Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-16, 14:31 [Megane I phI] i [Megane I phII] OPONY WIELOSEZONOWE
Witam! W sierpniu 2007 zakupiłem do swojej Meganki opony Pirelli P400 wielosezonowe (175/70/13) miałem okazję jeździć na nich zarówno w letnie słoneczne dni, jesienne deszczowe jak i zimą na suchej nawierzchni i po świeżym opadzie śniegu. Większość km zrobiłem po warszawskich drogach (zarówno w godzinach szczytu gdzie jedzie się 30km/h jak i poza godzinami szczytu 80-100km/h), od czasu do czasu robiłem trasy 100km (z tym, że nigdy nie jechałem na trasie po śniegu). Po przejechaniu na tych oponach ok 7000km mogę śmiało powiedzieć, że dla ludzi jeżdżących głównie w warunkach miejskich opony Pirelli P400 są idealnym zakupem, zero problemów, nie zauważyłem do tej pory jakiegoś nibezpiecznego zachowania się samochodu przy hamowaniu (nieważne śnieg, deszcz czy słońce). Szczerze polecam zakup, cena za rozmiar 175/70/13 to 125zł/szt czyli naprawdę niewiele i odchodzą koszty sezonowej wymiany opon!!!! Piszcie swoje doświadczenia z wielosezonówkami!
Jeździłem na wielesezonowych i dopóki jeździłem tylko na nich to uważałem że są super.
I tak naprawde na warunki które opisałeś w jakich ich używasz i na zimę która była w tym roku taka opona jet wystarczająca - i to jest plus takiej opony.
Ale na minus jest:
- raz do roku i tak trzeba podjechać na wyważenie - liczą sobie 40zł (a za całą przekładke letnie/zimówki 60zł). Dwa wyważenia w ciagu roku dają ci pewność że koło nie bije i oszczędzasz na wymianie drążków.
-jeżeli trafią sie duże opady sniegu to nawet w naszej wawce zalega on na jezdni i wtedy wielosezonówka sie nie sprawdza.
Nie narzekalem na opone wielosezonową kiedy takiej używałem ale jeżeli kogoś stać na zakup dwóch kompletów opon to jednak warto.
pozdrawiam
jako niepisany (S)ekspert w tej dziedzinie napiszę tak:
2 komplety oponek będziesz używał razem 3 lata przy średnim przebiegu 25000 rocznie
na wielosezonowej pojeździsz max 2 sezony bo mają one podwyższoną ścieralność w warunkach gorącego lata (a właśnie takie nas teraz czekają) więc sumując koszta wychodzi na to samo, a powiem że na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać gdyż opona jest jedynym łącznikiem samochodu z podłożem (polecam przeczytać zeskanowane informacje w temacie : WYMIARY OPON, ROZMIARY FELG i INNE WAŻNOŚCI
dodatkowo napisze że bieżniki opon wielosezonowych formowane są dla warunków zimowych co się wiąże z podwyższonym współczynnikiem oporów toczenia, i większą podatność na aquaplaning spowodowaną kształtem bieżnika
a na sam koniec powiem taką starą prawdę: jak coś jest do wszystkiego to tak na prawdę jest to do niczego....
Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-17, 09:01
Bronius a jeździłeś na wielosezonowych czy tylko wyrażasz stereotyp ogółu, który chciałem obalić przy pomocy tego forum? Ja miałem okazję hamować ostro kilka razy z prędkości 80-90km/h na Trasie Łazienkowskiej i Siekierkowskiej na mokrej nawierzchni i nie widzę specjalnie różnicy. Oczywiście jeśli ktoś pokonuje często trasę nie warto wielosezonówek zakładać ze względu na bezpieczeństwo (większe prędkości na trasie). Robak ma rację co do tego ścierania napewno bo opona przynajmniej ta którą ja opisałem jednak z mojego doświadczenia wynika, że troszkę lepiej spisuje się na mokrym i śnieżnym niż na suchym, czyli jest bardziej zimowa niż letnia. Piok uważam, że masz rację jeśli kogoś stać na 2 komplety to wielosezonówki są bez sensu, ale to tak samo jak z butami jeśli kogoś stać na butki za 300zł to bez sensu jest zakup butów za 60zł napisz markę opon które wypróbowałeś.
limakcki, możesz powiedzieć że hamowałeś i nie widziałeś żadnej różnicy, ale wydaje mi sie że jej nie dostrzegasz. Ja np widze różnice pomiędzy moimi starymi zjechanymi goodyerkami a nowymi continenalkami przy hamowaniu - te pierwsze na suchym były dużo lepsze! (oba zestawy letnie)
I przypuszczam że nikogo nie przekonasz do opon wielosezonowych bo jak ktoś zaczął jeździć na oponach sezonowych to po prostu wie o tym że jest to oszczędność i na oponach i na lakierniku i na innych podzespołach (jw).
Ale dla mnie jest jeszcze jedna zaleta wielosezonówek: nie martwisz sie kiedy przełożyć opony. Bo mimo posiadania dwóch kompletów opon zaskoczył mnie 2 lata temu śnieg i o mało co nie rozbiłem auta będąc na letnich i znam też kilka osób (nawet z tego forum )które w tym roku pospieszyły sie z wymianą opon i jak spadł śnieg to powrót do domu sie przeciągnął
limakcki, sam nigdy nie miałem wielosezonówek, ale jeździłem sporo autem, które takie oponki miało. Uwierz mi jest różnica. Nie da się zrobić bieżnika, który zapewnia dobre trzymanie w każdych warunkach. Coś za coś. Można jeździć mając 2 komplety na bardzo dobrych oponach lub cały rok na jednym, który zapewnia bardzo przeciętnie warunki podróży. Masz dzieci to pomyśl co wybierzesz? JA bezpieczeństwo.
Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że dzięki wielosezonówkom można nie zaglądać do auta. Niestety jest to tylko urządzenie i im częściej kontrolujesz jego stan tym dłużej jeździsz sprawnym... Potem się słyszy opinie ludzie, że Renaulty są takie usterkowe... Bo jak ktoś jeździ 5 lat na jednym oleju to co się dziwić Podobnie jest z oponami
Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-17, 16:32
Ale ja tylko napisałem, że odchodzą koszty sezonowej wymiany, a nie, że nie trzeba do auta zaglądać zgadzam się również, że lepiej mieć dwa komplety opon i że różnią się bieżnikiem (na korzyść jednosezonowych), ale wciąż uważam, że w polskich warunkach klimatycznych przy jeździe w Warszawie opony wielosezonowe (oczywiście piszę tu o pirelli p400) spisują się znakomicie i są świetną alternatywą dla 2 kompletów.
Tak o wielosezonowych oponach mogę coś powiedzieć. Jak już ktoś wspomniał "dla emerytów którzy nie przekraczają 40km/h" Miałem takie opony Good Year dostałem razem z samochodem. W mieście trudno coś powiedzieć ale latem pojechaliśmy z rodziną na Węgry. Kto jest troszkę obeznany w terenie wie że mają świetną autostradę nad Balatonem. No i z uśmiechem na ustach ile fabryka dała jak na silnik 1.5l 170km/h spokojnie. Jednak po jakiś 1,5 godziny jazdy samochód wpada w wibracje (dość odczuwalne) naturalny odruch zwalniam. Przy 130km/h wibracje znikają tylko ciut powyżej i to samo. Jakoś przy tych 130km/h wróciliśmy do domu. Następnego dnia fru do serwisu najgorsze myśli ,że zawieszenie się rozpada. Pan chwile pochodził wokół samochodu i poprosił mnie do siebie. Kazał stanąć naprzeciwko opony i przyjrzeć się bieżnikowi. Krótko pisząc w TYM GÓWNIE odkształcił się bieżnik był powyginany w każdą stronę. Pierwszy raz widziałem coś takiego na oczy. Więc opis że są to opony dla emerytów jest jak najbardziej trafny. Teraz mam na lato goodyear excellence i są miodzio cichutkie i w połączeniu z systemem antypoślizgowym dają poczucie bezpieczeństwa.
maz8, bo tam są takie drogi
Przejechałem szwecje na nowych letnich i nic nie było następnego lata zrobiłem runde przez całą chorwacje - powrót przez węgry i opony poszły do śmieci - i nic nie pomogło że to były letnie - niecałe 30tys. Wcześniej też zresztą na letnich moja żona zaliczyła "potęrzny punktowy brak asfaltu" ten sam objaw co u Ciebie. Nie wydaje mi sie żeby opisany przez Ciebie objaw miał coś wspólnego z typem opony być może jedynie z tym że poprzedni właściciel nie dbał o nie .
No nie wiem. Parę lat temu podobnie miał mój ojciec w poldolocie. Opony letnie Dębica. Rodzice pojechali sobie do Niemiec gdzieś pod granicę Holenderską, w tamta stronę OK z powrotem gdzieś tak w połowie Niemiec na autostradzie zaczęło trząść autem, przy 100 km/h ustępowało. Dowlekli się do domu, a na drugi dzień ojciec podjechał do gumiarzy.
Jak koła były w aucie nic nie było widać po zdjęciu okazało się , że opony są do wyrzucenia.
Z jednej wystawały z boku druty!
Opony były w aucie jakieś pięć lat, więc uważaliśmy, że po prostu się zużyły. Cud, że dojechali do domu.
Piok drogi mają w bardzo dobrym stanie w Polsce sie takich nie doczekamy... Opony nie były ztarte tylko bieżnik juz nie przypominał poprzedniego stanu.
A tam gadacie. Sam mam co prawda dwa zestawy oponek chociaż jeżdżę jak emeryt ale uniwersalne mają swoich zwolenników i to ich sprawa co mają na feldze. W maluchu uniwersalnych D-124 nie zamienił bym na nic innego. To się nazywała opona.
_________________
Gość masz CB-Radio? Pochwal się swoim montażem! Zobacz jak to zrobili inni!
lepper_pl, hehe trafna uwaga na malcu nawet nie wpadłem na pomysł żeby mieć dwa komplety a jak go sprzedawałem (10 latek) to miał jeszcze na sobie dwa orginalne Tersusy i 5mm bieżnika i nigdy mnie nie zawiodły!
maz8, w tamtych oponach bynajmniej bieżnik sie nie zdarł, a co do dróg to nie przesadzajmy po kilku dalszych podróżach przestałem narzekać na polskie drogi
Panowie dyskusje , która prowadzicie nie da sie zakończyć w pokojowych warunkach ktos wykopie topo i zaczniecie sie obrażać
Ja raz miałem wielosezonowki i do nich nie wrócę ( fakt ze wtedy zimy były prawdziwe) . ale cenie takie osoby które jeżdżą na wielosezonowych oponach niż takich co maja samochody za 50 czy 60 tys i w zimie śmigają na letnich ( tłumacząc nowe opony dobry bieżnik po co zimowe szkoda kasy!!!!!)
Co do stwierdzenia hamują lepiej /gorzej tego sie nie da stwierdzić obiektywnie. Wystarczy że będzie więcej o 3 mm wody na drodze i droga hamowania wydłuża sie o kilka metrów nie każdy asfalt ma identyczną przyczepność oraz czy prędkość była aby na pewno jednakowa a co ze stanem zawieszenia amorki ??????????
To wszystko ma wpływ na odczucia.
Marcin30lbn, ludzka rzecz pogadać - pozabijać sie nie pozabijamy a uwagami można sie podzielić.
Ja do wielosezonówek też nie wróce i nawet do CC mam dwa komplety, co nie oznacza że uważam je za beznadziejne.
Masz racje co do ilości czynników mających wpływ na droge hamowania. Warto też zwrócić uwage na fakt że wsród samych opon np letnich jest tyle do wyboru a i jakość ma na to wpływ.
Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-19, 13:05
Wakacje się skończyły, przejechałem kolejne pare tysięcy na moich pirelli p400 wielosezonowych w trasie i mieście (tym razem głównie w trasie), mogę poraz kolejny tylko pochwalić, bez zastrzeżeń jak narazie! Może akurat ten model jest inny?! A może po prostu idealny dla mocy silnika 1,4 mojej Megane I :-p ?!
mam meganke z 1,4 16v rocznik 2000 i mam zamiar wymienic dwie opony na zimowe a dwie zostawic wielosezonowki ktore sa w dobrym stanie i przeniesc je na tyl,czy to dobry pomysl i jakie zimowki polecacie do mojej meganki?
Chciałbym tylko się pochwalić a zarazem podkreślić jak ważne jest by auto miało dobre opony, a na co wcześniej nie zwracałem uwagi. Otóż zakupiłem nowe wielosezonówki Dębicy tylko na przód i od razu moje problemy, uciążliwe drgania, szarpania i inne diabły opósiły mój samochodzik. teraz dopiero czuje frajde z prowadzenia, a zwłaszcza z kręcenia fajerą
Teściu kupił Alfe z salonu z wielosezonówkami. Jest typem czlowieka wszystko wiedzącego i nieprzejednanego (żeby nie napisać upartego). Mnie też namawiał do wielosezonówek bo nie musisz zmieniać. Do czasu aż wpadł w poślizg (teść jeździ naprawdę wooooolno i szybkość jest mu obca). Na następny dzień kupił zimowe opony. To dobry przykład że nawet dla emerytów wielosezonówki sie nie sprawdzą bo po prostu pokonując zbyt małe trasy nigdy nie beda w stanie wyczuć opon a w razie gwałtownego hamowania wychodzi całe piękno tych opon. Fakt że jakość wielosezonówek sie bardzo poprawiła, ale pamiętajmy że bezpieczeństwo nasze zależy od magicznego styku opona-asfalt i że jest on wielkości dłoni a każdy z nas lubi sobie czasem docisnąć pedał gazu. Trzeba pamiętać też że piesi to specyficzny gatunek którzy lubią włazić tuż przed maske i wtedy jakość opon jest nie do przecenienia.
Jeszcze 3 grosze - czy ktoś kupił może kiedykolwiek zimowe nowe opony ? Czy widział różnicę jak potrafią się zachowywać na śniegu kiedy jeszcze kolce sa widoczne ? Po ich starciu już widać drastyczne pogorszenie (oczywiście w stosunku do stanu dziewiczego) przy ruszaniu (buksowaniu) na śniegu. Skoro już tak delikatne zużycie opony powoduje odczuwalną różnicę to nikt nie przekona mnie że używając wielosezonówkę w lecie (kiedy to najbardzej sie przydziera) w zimie będzie równie super.
Dobre opony są równie ważne co dobre hamulce. Nie ma dwóch zdań. Gdybym miał wybierać między low endowymi zimowymi i letnimi a dobrymi wielosezonowymi to bym się zastanawiał, ale nie przesadzajmy - opony do meganek nie są jakieś super drogie. Chyba że ktoś jakieś potężne felgi zakłada no ale to mnie nie dotyczy. Po zmianie opon z dosyć dojechanych (dosyć mocno) 'miszlinów' na yokohamy różnicę czułem od razu. Dosłownie 20-30 km/h więcej w zakrętach, no i auto jak przyklejone. Żeby to poczuć naprawdę trzeba by pojechać na jakiś tor najlepiej, założyć 'jakies opony', przejechać się, a następnie szybka zmiana opon na Opony i znowu na tor. Chyba każdy by się wtedy dał przekonać.
dla sprostowania: nie mówie że wielosezonówki są najlepsze, nie stoje za nimi murem, chodzi mi o to że nowe, takie nie używane w tym moim wypadku są po prostu gigantyczną różnica od starych zimówek, dojechanych na maxa. Jak sie będą spisywać w lato? nie wiem jeszcze nie miałem okazji jeżdzić. chodzi mi o fakt stare na nowe
Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-09, 20:36
Zima za nami wiosna powoli mija a ja wciąż jeżdżę na tych samych Pirelli p400 i złego słowa nie powiem, naprawdę spisują się dobrze!!!! Odpukać
[ Dodano: 2009-08-19, 20:46 ]
Miesiąc temu na jednym z najniebezpieczniejszych bezświetlnych skrzyżowań Warszawy (lucerny+trakt lubelski) musiałem awaryjnie hamować, ponieważ gość wyjechał z podporządkowanej i za późno się zorientował, że nie zdąży. Co mogę powiedzieć o tym hamowaniu odnośnie opon Pirelli P400 wychwalanych przeze mnie? Na suchej nawierzchni w wybitnie gorący dzień spisały się rewelacyjnie.
[ Dodano: 2010-03-20, 15:32 ]
Kolejna zima za nami (mam nadzieję) tym razem sroga i pełna śniegu. Opony cały czas mi służą, tej zimy miałem problem z zapłonem i akumulatorem, ale oponom nie mam nic do zarzucenia. Szkoda, że nie mam ABS-u, ale i z tym moje pirelki sobie radzą. Tak na marginesie nie kupujcie akumulatora centra futura - wysiadł przed końcem gwarancji...
Myślę, że nie ma co tu dużo rozmawiać na ten temat.
W tym roku w jednym z numerów auto motor i sport przetestowano opony wielosezonowe (zajeli sie tym tematem).
Do testów stanęły opony najlepszych producentów w rozmiarze zdaje się '16 (Michalin, Pirelli, GoodYear itd.) 3 modele letnie, 3 modele zimowych i dwa modele wielosezonowych.
Razem 18 testów w różnych warunkach.
Opony wielosezonowe (GoodYear i Pirelli) zajęły ostatnie dwa miejsca.
W warunkach letnich były ciut lepsze od zimówek, w warunkach zimowych były widocznie lepsze od letnich (uzyskują jednak zdecydowanie gorsze wyniki od zimówek).
Niestety test potwierdził zdanie, że "jeżeli coś jest do wszystkiego to jest do niczego"
Ja swoją poprzednią R19 jeździłem trzy lata na oponach lato/zima (opony Sava), a ostatnie dwa lata na wielosezonowych Vredestein'ach (Quatrac 2).
I muszę Wam powiedzieć, że przy moim spokojnym stylu jazdy nie odczuwałem różnicy w porównaniu do letnich w lecie. W zimie w niektórych sytuacjach (mokry, rozjeżdżony śnieg) była różnica na niekorzyści tych całorocznych. Największym minusem tych oponek jest to, że szybko się ścierają - w zasadzie po dwóch latach i 50 kkm są do wyrzucenia.
W każdym razie nie zniechęciłem się i do mojej nowej używanej Megany też planuje kupić całoroczne Quatrac 3.
Przebieg (tys.km): 180000
Silnik: 1,4 8V + LPG
Auto: Renault Megane I 96'
Woj.: mazowieckie
Dołączył: 24 Sie 2007 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-24, 19:36
Artih, no właśnie o to chodzi, że do spokojnej jazdy po mieście opony lato/zima są idealne i nie przekonają mnie testy robione w ekstremalnych warunkach, ponieważ ja sam wiem, co do ekstremów, że np. przy temperaturach >30 stopni C i <-25 stopni C droga hamowania wielosezonówek znacznie się wydłuża, ale nie oszukujmy się w polskich warunkach klimatycznych takich dni jest niewiele, a jeśli jest ich więcej tak jak tego roku to i tak jadąc spokojnie nie ma większej różnicy między sezonówkami a wielosezonówkami, bo mówimy tu o hamowaniu z prędkości 50-60km/h Oczywiście przewaga opon sezonowych nad uniwersalnymi jest niepodważalna i niepotrzebne są do tego wyniki testów, tylko nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego, bo ja ten temat rozpocząłem 2 lata (20kkm) temu, oponki użytkuję od 3 lat (30kkm) i nadal jeżdżę na tym samym komplecie Pirelli P400 i uważam, że przy moim stylu jazdy i warunkach w których się poruszam samochodem opony sezonowe może nie są bez sensu, ale pytanie czy są tak bardzo potrzebne... (Żeby było jasne nie oszczędzam na samochodzie, przez 3 lata w starą Megankę włożyłem ponad 11tys zł).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum