Wysłany: 2010-03-11, 21:14 [Scenic I phI] Zimny-długi rozruch
Witam
Problem polega na tym że przy uruchamianiu na zimnym silniku długo muszę "kręcić" rozrusznikiem - ok. 3-5 sekund.
Rozruch przy rozgrzanym już silniku odbywa się na "dotyk".
Czy to jest normalne, a jeżeli nie to jaka może być przyczyna takiej sytuacji?
Akumulator dobry.
Auto to Scenic z 1997r, 1,6 8V
Pozdrawiam
Kolego Jacek1l, trochę za mało informacji. Masz LPG, ale nie piszesz co to za zwierz. Czy startujesz z benzyny czy z gazu? Ja w takiej sytuacji w pierwszej kolejności sprawdzam czy przeczyną nie jest właśnie nieszczelna instalacja i w efekcie zagazowany dolot. Zakręcić gaz na butli i pojeździć ze dwa trzy dni tylko na beznzynie i sprawdzić jakie będą rozruchy. Jeżeli nie będzie problemów, to odpowiedź jest gotowa wyżej i tam trzeba szukać. Jeżeli problem pozostanie, to sprawdziłbym czy nie ma za dużych spadków napięcia w czasie rozruchów (styki połączeń - słabe styki > duże spadki napięcia na nich > niższe napięcie na cewce zapłonowej > niższe WN > gorsze warunki do zaistnienia iskry). Sprawdziłbym jak wygląda wzbogacenie mieszanki na zimnym silniku (czujniki temperatury). Cofanie się paliwa wg mnie raczej nie wchodzi w rachubę, bo jest pompka elektryczna, która chyba załącza się po włączeniu zapłonu, więc to łatwo sprawdzić, po włączeniu zapłonu po chwili zakręcić rozrusznikiem i powinien zaskoczyć od razu. Niewydolności pompy też nie zakładam, bo byłyby kłopoty przy dużych obciążeniach silnika, a o tym kolega nie pisze.
Tyle uwag gościa, który nie lubi roboty dla roboty.
Dodam, że: rozruch tylko na benzynie, potem parę kilometrów jazdy i dopiero na gaz.
Co do szczelności gazu, to niecały miesiąc temu robiłem przegląd LPG więc chyba lub może nieszczelność można wykluczyć.
Cofanie paliwa też chyba raczej odpada jako powód, bo przecież nawet gdyby się cofało to przy przekręceniu kluczyka jeszcze przed zapłonem pompa robi ciśnienie.
Może to faktycznie czujnik temp. o którym nie pomyślałem, sprawdzę w tygodniu (w poniedziałek oddaję auto do wymiany tulejek i łożyska tylnej belki, więc dopiero jak odbiorę)
tylko muszę jeszcze poszukać jakie opory na czujniku mają być.
Pozdrawiam
Jacek1l
Co do szczelności gazu, to niecały miesiąc temu robiłem przegląd LPG więc chyba lub może nieszczelność można wykluczyć.
Nieszczelność o której ja pisałem to nieszczelność elektrozaworu bezpośrednio przed reduktorem lub jeżeli masz na wtryskiwaczach gazowych (ostatni element odcinający gaz do dolotu silnika), może to być również sam reduktor (w niektórych sekwencjach reduktor jest połączony bezpośrednio wężykiem z kolektorem ssącym-dolotem (kompensacja). Przy takiej nieszczelności dochodzi do zagazowania dolotu w czasie postoju, gazem pozostającym w przewodach. Gazu tego może być za mało, aby "wylewał" się na zewnątrz, ale utrudnia rozruch. Poza tym na to trzeba trochę czasu, a przegląd z reguły robi się z biegu. Dlatego pisałem o tym zakręceniu gazu na butli i przeprowadzeniu paru prób rozruchu zimnego silnika, aby wykluczyć lub potwierdzić ten przypadek.
Nie wiem jaką stosujesz taktykę z tankowaniem benzyny. Ja dawniej tankowałem rzadko i do pełna i co jakiś czas miałem takie właśnie problemy - efekt starzejącej się benzyny.
Winą za to można obciążyć pochłaniacz oparów benzyny, który pochłania bardziej lotne składniki benzyny, a pozostałe przy zimnym silniku gorzej parują i silnik gorzej zapala. Możesz ten przypadek łatwo sprawdzić przez dolanie nowej benzyny do baku. Jeżeli to pomoże, to trzeba tankować mało, ale częściej. Ja się z tego początkowo śmiałem, ale teraz się do tego stosuję i nie mam problemów (zastanawiam sie nad wyrzuceniem pochłaniacza).
Hej
We wtorek wymieniłem silniczek krokowy i jest "o niebo" lepiej, rano silnik odpala bez tak długiego kręcenia jak wcześniej.
Dzięki wszystkim za pomoc
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum