na pewno masz rację (podobnie jak z wszelkimi zabezpieczeniami - najlepsze są te niestandardowe), zastanawiam się tylko czy schowanie nasadki razem z kluczem do kół bądź w standardowym schowku jest aż tak niebezpieczne. Włamanie do samochodu w celu znalezienia nasadki (której równie dobrze może tam nie być) to duże ryzyko - złodziej nie wie czy nie włączy alarmu i w jakim czasie nasadkę znajdzie. Robienie "rentgena" moim zdaniem nie jest takie proste, miłe i przyjemne bo pacjent może mieć najnormalniej śmietnik w schowkach, kupe dziwnych rzeczy w bagażniku itp. No i najgorsze, że tej nasadki może w aucie nie być. Podsumowując, popieram wykazanie się inicjatywą w chowaniu, ale nie demonizowałbym aż tak bardzo schowków standardowych.