Nel dzięki bardzo za informacje! Wygląda na to, że po części o to właśnie chodziło...
Oddałem auto do elektryka. Stwierdził, że na kablach miedzy skrzynką a rozrusznikiem było przetarcie izolacji i robiło zwarcie na blok silnika. Usterka usunięta. Jednak wczoraj, w tym samym dniu, w którym odebrałem auto problem powrócił. Wcisnąłem start i nic. Zajrzałem do skrzynki i bezpiecznik cały. Ale okazało się, że wsadzili mi 30 zamiast 25. Włożyłem 25 i od razu się przepalił (po wciśnięciu start znaczy się). Włożyłem z powrotem 30 i zero reakcji, jednak bezpiecznik jest cały. Po kilkunastu próbach start/stop, potrzymałem dłużej na zapłonie i po kilkunastu sekundach coś cyknęło i odpalił bez zająknięcia. Dzisiaj rano pojechałem znowu do elektryka i mówie mu co się dzieje i że wsadzili mi większy bezpiecznik. Powiedział, że to musi być coś innego, bo gdyby dalej było zwarcie, to każdy bezpiecznik by wywalało (ma rację?). Przed chwilą dzwonił i mówił, że wyciągnął rozrusznik i sprawdził wszystko - kable, przepływ prądu - i jest OK. Mówił, ze próbował nawet na bezpieczniku 20A (co nie omieszkam sprawdzić, jak odbiore auto). Sugerował, że może być problem z automatem (chociaż wygląda, że jest OK, bierze 11A), lub ewentualnie ze skrzynką (chociaż mówił, że jest w dobrym stanie). Zaznaczał, że to tylko sugestie, bo wszystko wygląda OK w tej chwili. Co myślicie?