Przyszedł czas walki z piszczącym paskiem. Zaczęło się pod koniec zimy zeszłego roku zaczął piszczeć pasek. Wymieniłem na nowy i było chwile spokoju. Dokładnie 3 miesiące. Potem zaczął sporadycznie popiskiwać. Po 6 miesiącach piszczał notorycznie (może nie tyle piszczał co ćwierkał sobie). Pojechałem do mechanika niby sprawdził wszystko, więc kupiłem nowy pasek uznając, że pewnie stary był wadliwy. Ale po wymianie paska nic się nie zmieniło. Tak więc znowu do mechanika i teraz sprawdzane wszystko jeszcze dokładniej i diagnoza koło pasowe. Jako że był wrzesień i kosztów w domu dużo (dzieci szkoła takie tam) kupiłem używkę. Mechanik sprawdził stary po wyjęciu i orzekł, że na pewno to to założył używany (sprawdzał go i twierdził że te jest OK). Po wymianie koła chwile było ok. Do momentu aż auto się zagrzeje (w sensie jak się pojeździ dłużej jak 5 minut :P) wtedy znowu zaczyna piszczeć.
No już ręce mi opadły.
Przerabiał ktoś notorycznie piszczący pasek w tym silniku? Jakieś pomysły?