Skocz do zawartości

Sklep z częściami do Renault - sprawdź iParts.pl

one_bear_please

Nowy użytkownik
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Samochód

  • Auto
    Renault Megane III Hatchback
  • Silnik
    1.6 16v 110KM
  • Przebieg (tys.km)
    25.000

Osiągnięcia one_bear_please

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy skończony
  • Miesiąc później
  • Po roku
  • Starter

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Hmm, jutro sprawdzę jak się mają obroty. O ile dobrze kojarzę to po odpaleniu i przytrzymaniu na biegu jałowym czuć jak obroty wzrastają i maleją i tak przez pare minut (w zależnosci od temeperatury na zewnątrz). Najbardzie widoczne to jest podczas ruszania. Nie ważne czy ruszam dynamicznie, czy kulam się powoli na jedynce, dwójce - auto dosłownie zrywa się, przyspiesza a po sekundzie coś je przytrzymuje i tak naprzemiennie. Kiedy już wyjadę z parkingu i wypada wrzucić trójkę samochód jakby nie miał mocy. Wcześniej tak nie było. Samochód startował płynnie i odpalał bez wyjątku. Teraz, kiedy jest ciepło auto "jakoś" odpala, ale strasznie zarzuca nim po starcie i to z pewnością nie jest normalne :/
  2. WITAM WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW Mam Megane III Hatchback z 2009 roku - 1.6 16v 110KM. Problem, jak wspomniałem w tytule, dotyczy odpalania i tego jak samochód rusza i pracuje przez pierwsze metry/km. Chodzi o to, że przy spadku temperatur samochód ma problem z odpalaniem. Po naciśnięciu przycisku START samochód "kręci" (próbuje odpalić) by ostatecznie się poddać. Czasem dopiero za czwartym/piątym razem samochód zaskoczy i odpali. Mało tego, po tych wysiłkach Megane ma tendencje do gaśnięcia - trzeba trzymać ją na sporych obrotach, żeby utrzymać odpaloną. Zakładając, że jednak uda mi się ruszyć - mam poczucie jakby silnik pracował nierówno - raz przyspiesza a raz jakby przyhamowywał (takie wrażenie zarzucania). Czuję też ewidentny spadek mocy, po wdepnięciu gazu nie ma wyraźnego przyspeszenia i nie mogę osiągnąć wysokich obrotów. Po przejechaniu kilkuset metrów, kiedy samochód troche "pochodzi" problem znika. Kolejne odpalanie samochodu w krótkim odstępie czasowym (do kilku godzin) jest w porządku - odpala za pierwszym razem, a samochóód chodzi płynnie. Sytuacja jest o tyle beznadziejna, że ten fakt związany jest z "zimnym startem" auta, po nocy, bądz kiedy na zewnątrz są niskie temperatury. Tym samym zostaje mi tylko wierzyć na słowo, że "fachowcy" tym razem poradzili sobie z problemem, a jak na razie naprawiam i nic z tego nie wynika... Jeden mechanik wymyślił jakiś zalany wodą wtrysk i wmawiał, że myję silnik kercherem, inny przeczyścił rurę (chyba przepustnicę), dorowadzajaco powietrze do silnika/kolektora (wybaczcie jak coś pokręciłem) - bez zmian. Wymieniłem też akumulator. Diagnozę utrudnia fakt, że rozchodzony/nagrzany samochód chodzi dobrze. Teraz, kiedy na zwenątrz jest ciepło samochód odpala bez problemów. Niestety po zimnym starcie zarzuca tak samo i to pokazuje, że usterka wciąż jest. Ktoś polecił mi sprawdzić czujnik temperatury silnika, ale zanim to zrobię (i poraz kolejny zapłacę) postanowiłem zapytać Was o zdanie, czy ten kierunek poszukiwań jest właściwy? Pozdrawiam i proszę o pomoc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...