Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl

goku

Nowy użytkownik
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

5 Neutralny

Samochód

  • Auto
    Seat Leon
  • Silnik
    1.6
  • Przebieg (tys.km)
    100

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Szukaniem dziury w całym jest narzekanie na skrzypiącą/lekko źle spasowaną tylną klapę, delikatnie przeciekającą przez tylne drzwi wodę, migające podświetlenie ambientowe, zamulający system, głośne zawieszenie czy inne bolączki nowej Meganki, a nie zwrócenie uwagi na falującą maskę, która w innym modelu z gamy potrafiła się z tego powodu przy większej prędkości samoczynnie otworzyć.
  2. @pawel934: W moim przypadku "prędkości autostradowe" to raczej okolice 140km/h, ale dziękuję za potwierdzenie moich obaw. W Espace maska falowała, potrafiła się z tego powodu sama otworzyć i Renault ogłosiło akcję serwisową. W Megane maska faluje i serwis Renault twierdzi, że to normalne zachowanie. Duży minus, niestety :/
  3. Ty (i może kilka innych osób) pisałeś, że nie faluje. Inni natomiast twierdzą, że faluje. Nigdzie nie ma jasnej informacji, że maski we wszystkich nowych modelach Renault zostały usztywnione (kataryniarz wspomina o akcji serwisowej wyłącznie na Espace, podczas gdy wyginanie się maski obserwowane jest także w pozostałych modelach z gamy). Serwis Renault twierdzi, że falowanie w Megane i Talismanach to norma i nie należy się tym przejmować. Dlatego chciałbym się dowiedzieć od tych którym maska faluje, czy są to bardziej minimalne drgania (i te być może faktycznie można zbagatelizować), czy spore uginanie się całej blachy (jak na załączonym filmie w Espace), które może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Konstrukcja klapy, mechanizm zamykania, styk z logo producenta na przodzie - te wszystkie elementy są niemal identycznie rozwiązane w Espace, Talizmanie, Megane i jeśli w jednym modelu maska od falowania potrafiła się otworzyć, to moim zdaniem w pozostałych również może się to wydarzyć. Nie bardzo rozumiem, dlaczego Renault miałoby ogłosić akcję serwisową wyłącznie na jeden model, a w przypadku pozostałych dalej twierdzić, że "falowanie to norma i należy z tym normalnie jeździć".
  4. To na pewno nie jest Megane. Po światłach myślałem że to Talisman, ale słupek A wskazywał że to coś bardziej rodzinnego. Chodzi mi o to, że objaw jest chyba identyczny jak w przypadku Meganek. Przy większych prędkościach maska zaczyna falować, aż w końcu wpada w tak mocne wibracje że się otwiera. Dlatego zapytałem, czy falowanie w Megane wygląda podobnie (bo ja na krótkiej jeździe testowej falowania niestety nie zaobserwowałem). Czy maska faluje tak mocno jak na początku filmu, czy są to bardziej takie minimalne drgania? Nie bardzo rozumiem dlaczego Renault nie ogłosiło akcji serwisowej na wszystkie modele. Jeśli od falowania maska otworzyła się w Espace, to chyba to samo może stać się w pozostałych modelach...
  5. Czy falowanie maski objawia się czymś takim jak na tym filmie? Na jeździe testowej niczego niepokojącego nie zauważyłem, ale z większą prędkością jechałem może 5-10 minut i to podczas praktycznie bezwietrznej pogody. Nie ukrywam że film mocno mnie zaniepokoił (tym bardziej, że mnóstwo osób potwierdza problem falowania klapy w Megane twierdząc jednocześnie, że to wyłącznie "estetyczna" wada - jak widać nie do końca). Moim zdaniem Renault powinno ogłosić jakąś akcję serwisową, skoro problem istnieje i może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Czy tak ciężko usztywnić maskę? Co do "powiewu luksusu" w Megance - z pozycji kierowcy można poczuć się jak w aucie z klasy co najmniej średniej. Na tle np. śmiesznego w środku nowego Forda Focusa (z niskim tunelem środkowym albo doklejonym, centralnie skierowanym ekranem) czy Hyundaia i30, wnętrze Megane wygląda zdecydowanie lepiej i dojrzalej (podobnie zresztą jak 308). Wysoki tunel - grube fotele, mocno obudowany przód, ładne zegary, LEDowe podświetlenie - to wszystko może się podobać. W pozostałych częściach auta nie jest już niestety tak kolorowo, ale o tym też wcześniej wspominałem (np. bagażnik nowego Ceeda wygląda dużo lepiej - podłoga jest zdecydowanie sztywniejsza, a haczyki łatwiej dostępne i lepiej wykonane). Ktoś wcześniej wspominał o 308 GT - rozważałem te aukcje (wcześniej były dwie - druga 308 miała kolor biały), ale w którymś teście przeczytałem, że w wersji GT przy prędkości 130-140km/h silnik ma grubo ponad 3 tysiące obrotów - jest więc głośno i mało oszczędnie. Dla kogoś szukającego sportowych wrażeń krótka skrzynia może odpowiadać, mi niekoniecznie (co tydzień/dwa robię dłuższe trasy i szukam większego komfortu). Prędzej skłaniam się ku Megane 1.3 140-160KM albo Ceedowi 1.4 140KM. Czekam tylko na wyprzedaże rocznika, bo obecnie oferowane rabaty (mimo prób negocjacji) są mało atrakcyjne.
  6. Nie chcę, bo nie potrzebuję wozić powietrza Hatchback w tych samych pieniądzach będzie m.in. dynamiczniejszy (bo lżejszy i zarazem mocniejszy - Passat z pierwszej aukcji ma "tylko" 125KM), lepiej wyposażony, praktyczniejszy (czasem w Seacie zdarza mi się położyć tylne siedzenia) albo łatwiejszy do zaparkowania. "Prestiżu" klasy średniej nie potrzebuję. Bardziej stawiam na walory czysto użytkowe, a te już w kompaktach stoją na wysokim poziomie (chodzi mi m.in. o wyciszenie, taki Golf, Focus czy Megane pewnie niewiele ustępują pod tym względem Passatowi, jeśli w ogóle...). Krótko mówiąc - prędzej dołożyłbym do np. Ceeda GT (jeśli taki w najbliższym czasie się pojawi i zostanie wyceniony na okolice 100 tysięcy), niż do Passata. No nic... Pozostaje czekać na końcówkę roku, skoro teraz dla niektórych importerów jest za wcześnie by udzielać rabatów za wyprzedaż starego rocznika
  7. Chciałem wydać mniej, ale rozważałem/planowałem zwiększenie budżetu, gdyby było naprawdę warto. W wolnej chwili przejrzę otomoto i sprawdzę, czy przyzwoicie wyposażone V40 w okolicach 100 tysięcy to realna do osiągnięcia na wyprzedażach cena, czy też oferta raptem 1-2 dealerów/brokerów i w normalnych warunkach powinienem przygotować się na znacznie więcej. W moim przypadku przesiadam się ze starego Seata, więc już w Megance czy Ceedzie czuję lekki powiew luksusu Ale serdecznie dziękuję za każdą kolejną propozycję, bo o to przecież sam na wstępie prosiłem. Zawsze przecież lepiej mieć większy wybór. Jeśli nie uda się zbić ceny za auta "dla ludu", to może faktycznie zamiast brać Megane/Ceeda (czy cokolwiek innego) za ok. 90 tysięcy, lepiej dołożyć 10 i mieć Volvo.
  8. Hehe Temat nie dotyczy wyłącznie moich rozterek zakupowych (założyłem swój osobny wątek, ale moderator przeniósł go tutaj), więc nie chciałem przerywać kolegom w (jak to nazwałeś) bajdurzeniu, bo jakby nie było odpowiada ono po części na pytanie "Czy kupilibyście..." Ale faktycznie masz rację... O ile nie szukam auta jakiegoś ekstremalnie taniego w utrzymaniu, o tyle klasa premium raczej nie jest dla mnie. Nawet jeśli zwiększę budżet (co rozważałem - gdyby było naprawdę warto) i znajdę egzemplarz na który jakimś cudem będzie mnie stać, to ewentualny serwis takiego auta mógłby mnie pogrążyć. Zostanę więc chyba przy markach przewidzianych dla zwykłego Kowalskiego... W tej chwili moja sytuacja wygląda tak, że: - VW i Peugeot (które już teraz zaczynają ogromne wyprzedaże) z racji "wieku" nie przekonują mnie swoim designem (308 jeszcze nie jechałem - może mnie oczaruje). - Renault i Kia dają średnie lub słabe rabaty (odpowiednio 7-8 oraz 5% - po zsumowaniu wszystkiego). W obu przypadkach mówimy o autach zamawianych teraz, produkowanych (lub już wyprodukowanych) w 2018 i odbieranych w okolicach świąt lub w styczniu 2019. Moim zdaniem słabo, zważywszy że kupuję samochód de facto z wyprzedaży starego rocznika. - pozostałych producentów z różnych względów odrzuciłem Nie zamierzam kopać się z koniem, wydzwaniać po dealerach i wywierać na nich niepotrzebną presję (oni pewnie i tak zeszli ze swojej marży ile mogli), tylko po prostu poczekam ten miesiąc/dwa/trzy na wyprzedaże starego rocznika, gdy importerzy "pozwolą" salonom obniżyć ceny o dodatkowych kilka procent. Przeglądałem otomoto i egzemplarzy Ceeda w interesującej mnie konfiguracji jest sporo, także na przełomie roku powinienem mieć w czym wybierać. W przypadku Renault sytuacja jest nieco gorsza, bo interesują mnie wyłącznie nowe silniki a tych jest tyle co kot napłakał, ale jak pisałem wcześniej - nie mam ciśnienia na Megankę. Auto jest ładne, ale w pozostałych aspektach nie widzę jakiejś szczególnej przewagi nad konkurencją (czasem potrafi wypaść nawet dużo słabiej). Zobaczymy co czas pokaże
  9. Dzięki za linka. Nigdy nie myślałem o Volvo, bo cennik V40 zaczyna się od ponad 100 tysięcy (a gdzie dodatki?), więc wydawało mi się że to grubo poza moim budżetem. Tymczasem dobrze wyposażona V40 z Twojego linka oferowana jest za 104 tysięcy, może faktycznie warto dołożyć (rozważałem zwiększenie budżetu gdyby było naprawdę warto). Przejrzę pozostałe oferty żeby sprawdzić, czy to jakaś pojedyncza okazja (albo aukcja-widmo), czy faktycznie ten model można jeszcze dostać w takich pieniądzach (w co aż nie chce się wierzyć). Możesz napisać jaką wersję kupił Twój kolega i u jakiego dealera? Bo chyba nie tą z linka na full wypasie i ogromnej feldze?
  10. Pisałem ogólnie o wszystkich producentach, a nie konkretnie o Renault. Nie mam ciśnienia na zakup Meganki. Owszem, auto jest bardzo ładne, nieźle wykonane, dobrze wyciszone, a z nowymi silnikami także dynamiczne. Dodatkowo za sprawą wysoko poprowadzonego tunelu środkowego czujemy się w środku jak w samochodzie klasy średniej, a nie zwykłym kompakcie. Ale ma również swoje wady: niewiele miejsca z tyłu, mały i "biedny" bagażnik, słabo/krótko świecące LEDy, źle spasowane niektóre elementy, przeciekające uszczelki, itp. itd. System multimedialny również nie zachwyca - ekran co prawda jest spory, ale nisko umieszczony i skierowany na podłokietnik zamiast kierowcę. Odpalając na nim android auto obraz wyświetlany jest podobno na środku (zamiast górze), więc wzrok musimy wtedy kierować jeszcze niżej (jak w starych Volkswagenach). Dla porównania w takim Ceedzie ekran jest na wysokości zegarów (niezależnie od wyświetlanych treści). Jeśli mam kupować samochód ze starego rocznika z symbolicznym rabatem (nawet jak dodamy 6,4k z cennika Renault i 2k z marży dealera, to przy cenie auta prawie 100k da to jakieś 8 procent) to wolę podziękować i poczekać na rozwój sytuacji. Z każdym kolejnym dniem/tygodniem ofert powinno być coraz więcej Na Seata zamawianego na początku roku do produkcji prawie 10 lat temu dostałem niecałe 10% rabatu, znajomy niedawno kupował Skodę i dostał 12. W tej chwili VW już na wejściu daje prawie 14% na Golfa. Szkoda, że Leon nie ma tapicerki z elementami skóry po bokach w standardzie (i trzeba brać pełną skórę, której nie chcę), Golf wygląda jak "dziadkowóz", a Octavia jest dla mnie za duża, bo coroczne wyprzedaże VAGa to mistrzostwo świata (ogromna dostępność różnych wersji + bardzo atrakcyjne ceny). @LTar: Też tak myślę. Dlatego kilka postów wcześniej napisałem, że jedyne opcje jakie teraz widzę, to: - zakup Golfa na full wypasie za śmieszne pieniądze (póki jest duży wybór) - zamówienie Meganki za np. miesiąc, żeby wyprodukowała się już w 2019 roku - poczekanie na wyprzedaże Ceeda (w tym przypadku nie powinno być problemów z dostępnością - "moja" konfiguracja jest dość popularna). Ewentualnie zainteresowanie się jakimś innym, dotychczas niewspomnianym/nietestowanym modelem z klasy C. Zakup Megane za normalną cenę (raptem 6-8% rabatu) z rocznika 2018 odbieranego w grudniu/styczniu po prostu nie ma sensu :P
  11. @mayn: Musisz wziąć poprawkę na to, że na co dzień jeżdżę dużo słabszymi silnikami wolnossącymi oraz nie miałem jeszcze okazji przetestować VAGowej konkurencji :P Ale na tle tego, czym ostatnio jeździłem (uturbione 1.4 od Opla i Kii), nowe 1.3 od Renault wypada bardzo dobrze. Jadąc 1.2 130KM już na pierwszej prostej wiedziałem, że jadę czymś słabszym. Samochód zbierał się ewidentnie gorzej (nie było takiego wgniatania w fotel), "później" (przy wyższych obrotach) i "krócej" (w węższym zakresie). W przypadku nowych 1.3 mi, laikowi, ciężko wskazać jakąkolwiek większą różnicę (tym bardziej że testy dzieliło kilka dni przerwy - nie pokuszę się o ocenę który motor wypadł najlepiej). W Megane z 1.3 140KM było dynamicznie, cicho i oszczędnie. Szkoda, że dealer nie mógł zaoferować od siebie zbyt wiele, bo pewnie jeszcze dzisiaj wracałbym do domu z podpisaną umową. A tak to trzeba wciąż rozglądać się za konkurencją albo czekać na lepsze promocje w Renault Mam bardzo fajny rabat. Dodatkowo finansowanie i ubezpieczenie w VW też wypada najlepiej (Renault jest pod tym względem niestety najgorsze - gorsze nawet od Kii). Ale wygląd Golfa niestety mnie nie przekonuje. Środek wygląda naprawdę dobrze, ale z zewnątrz auto jest nudne do bólu. Na tle konkurencji wygląda po prostu staro (design nie jest dla mnie najważniejszy, ale "jakąś" rolę jednak odgrywa - nie chce szarego "dupowozu" za którym nie obejrzę się po zaparkowaniu). W tej chwili rozum podpowiada Golfa, serce Megane, a Ceed jest tak "pomiędzy" No widzisz... Ja dostałem 6,4k, które Renault daje każdemu (z oficjalnego cennika, 4000 + 2401) + 2 tysiące rabatu dealera + dywaniki. Za auto zamawiane w październiku i odbierane pod koniec grudnia (rocznik 2018). O darmowych kołach zimowych czy innych zniżkach nie było mowy. Całość oferty pod kątem atrakcyjności oceniam bardzo słabo (pewnie głównie za sprawą centrali/importera która/y nie daje upustów ani za stary rocznik, ani dla żadnych grup zawodowych, bo te 2k z marży dealera to chyba przyzwoity wynik). No nic... Pozostaje czekać na końcówkę roku. W styczniu dealerzy będą się zabijać o to, by pozbyć się szrotu zalegającego na placach... Dla porównania Ford dał 11 tysięcy "z ulicy", a VW/Seat jeszcze więcej (tam mogę nawet myśleć o pełnej skórze i innych "luksusach").
  12. To tylko takie moje wstępne przemyślenia, przy założeniu że zdecydowałbym się na Renault. Tydzień temu jeździłem 1.2 130KM i byłem rozczarowany (fakt, że jazda trwała krótko i trasy było na niej tyle co kot napłakał). Dzisiaj przejechałem się 1.3 140KM i wrażenia mam zupełnie inne - silnik ciągnie od praktycznie samego dołu, a w granicach 2-2,5 tysięcy wyraźnie wbija w fotel. Do tego elastyczność na wyższych biegach też jest zadowalająca (a tego się najbardziej obawiałem) - nawet na 6 biegu auto rozpędza się z niemal każdych obrotów i nie ma potrzeby redukcji. Przy tym jest cicho i oszczędnie. Nawet jeśli nie zdecyduję się na czujniki i kamerę (w pakiecie jest jeszcze system automatycznego parkowania i kontrola martwego pola - IMHO zbędne gadżety), to zaoszczędzone 4 tysiące zawsze można dołożyć do kół czy ubezpieczenia - nikt nie każe wydawać całego budżetu na auto W każdym razie temat do przemyślenia Dokładnie z tego samego założenia wyszedłem. Renault oficjalnie daje teraz 6,4 tysiąca rabatu, Kia 3 tysiące (zniżki otwarcie ujęte w cennikach). Reszta, na którą możemy liczyć to wyłącznie rabat na marży dealera. Nie ma zniżek dla grup zawodowych, nie ma rabatów za stary rocznik (zamawiając samochód teraz, dostałbym go najwcześniej w grudniu/styczniu). W przypadku obu tych marek lepiej jest albo poczekać do stycznia-marca na wyprzedaże starego rocznika "z placu", albo zamówić auto za np. miesiąc i mieć nowy rocznik. Zamawianie w połowie października, z produkcją na grudzień i odbiorem w styczniu (albo produkcją w listopadzie i odbiorem w grudniu), podczas gdy centrala nie daje z tego tytułu nic ekstra nie ma moim zdaniem najmniejszego sensu. Ten 1%, który oferują dealerzy ze swojej marży nie jest dla mnie żadną zachętą (chyba że nie potrafię negocjować i mógłbym liczyć na więcej)... Rabaty na Golfa już są ogromne (na Leona też spore, ale nieco mniejsze). W tej chwili wybieram między: - natychmiastowym zakupem Golfa (póki jeszcze są dostępne interesujące mnie poziomy wyposażenia) w bogatej opcji za śmieszne pieniądze - poczekaniem miesiąca i zamówieniem Megane (tak, żeby wyprodukowała się już w 2019 roku - na wyprzedaż nie mam co czekać, bo z racji dobrania wielu dodatków szanse na znalezienie "mojej" konfiguracji z rabatem za stary rocznik w styczniu są raczej niewielkie) - poczekaniem do stycznia/marca i zakupem Ceeda ze sporym rabatem (bo te na 100% się pojawią, a znalezienie interesującej mnie konfiguracji "bez udziwnień" nie będzie żadnym problemem) Zostaje jeszcze 308, ale dealera Peugeota odwiedzę w przyszłym tygodniu i wtedy dopiero dowiem się, na co można liczyć u tego producenta
  13. Obiecany "raport" z jazdy testowej nowym 1.3 140KM: - moc - wystarczająca. Samochód ładnie ciągnie od dołu, zaraz po przekroczeniu 2 tysięcy zaczyna wyraźnie wbijać w fotel. Zacząłem się zastanawiać, czy warto dopłacać 4 tysiące do mocniejszej wersji, czy nie wziąć zamiast tego np. pakietu z m.in. czujnikami/kamerą i pozostałą kwotę dołożyć do kół zimowych. Megane zbiera się nawet przy wyższych prędkościach na 6 biegu. Dopiero przy końcówce obrotomierza silnik robi się głośny. Po przesiadce z małego (<2 litry) wolnossaka miałem banana na twarzy - spalanie - lepiej niż zadowalające. Nie miałem czasu, żeby zerować licznik i jak Zachar testować spalanie przy stałej prędkości na długim odcinku, ale chwilowe potrafiło pokazywać bardzo niskie wartości. Zresztą dla mnie kwestia spalania nie jest aż tak istotna, bo czy auto spali litr więcej lub mniej - przy moich przebiegach nie ma to żadnego znaczenia. Bardziej zastanawiały mnie obroty (=hałas, komfort) przy prędkościach powiedzmy autostradowych i tu Megane wypadło świetnie. Prędkość ok. 130km/h, obroty ok. 2,6 tysiąca, spalanie ~6,5-7l (przy niewielkich podjazdach wzrastało do 8, przy łagodnych zjazdach potrafiło spaść nawet do 5-5,5). Przy prędkości ~110km/h obroty oscylowały w granicach 2 tysięcy (dokładnie nie pamiętam), a spalanie długimi momentami spadało w okolice 4-5l i nawet na podjazdach nie przekraczało 6-7. W obu przypadkach na 6 biegu można spokojnie wcisnąć pedał gazu i rozpocząć w miarę dynamiczne "wyprzedzanie". Silnika nie słychać, szum powietrza jest zdecydowanie mniejszy niż w Ceedzie. Jazda Megane w trasie jest bardzo komfortowa. W tej chwili mam "problem", bo w jednych aspektach wygrywa Megane, w innych Ceed, a w kolejce czekają jeszcze m.in. Golf i 308. Chyba zadecyduje cena, a ta wygląda tak, że w Renault i Kii negocjacje niewiele dają (ciężko uzyskać jakiś istotny rabat ponad to, co oferuje oficjalny cennik danego producenta = zero zniżek dla grup zawodowych czy z racji starego rocznika - jedynie jakieś 1-2% rabatu z marży dealera). Różnica jest taka, że w Renault nie mam co liczyć na "moją" konfigurację dostępną na placu w np. styczniu (dobrałem sporo dodatków), a w Ceedzie interesuje mnie raczej popularny zestaw (L + Business Line + metalik), więc bardzo prawdopodobne, że za miesiąc/dwa/trzy takie auta bez problemu będzie można dostać ze sporą zniżką. W WV rabaty są ogromne, ale niebawem nowa generacja Golfa, więc nie powinny one nikogo dziwić. Dealera Peugeota odwiedzę w przyszłym tygodniu.
  14. Nie chcę rozbudzać nadziei, ale nie jestem profesjonalnym testerem i jeździło mi się dobrze w zasadzie wszystkimi dotychczasowymi kompaktami (tym bardziej,że przesiadam się z 10-letniego wolnossaka) :P Różnicy między 1.4 140KM w Ceedzie, a 1.4 150KM w Astrze w zasadzie nie zauważyłem (poza mikro turbodziurą w Ceedzie - mimo że dane katalogowe wskazują, że to Astra powinna gorzej zbierać się z dołu). Jedynie Megane 1.2 130KM była zauważalnie słabsza i niezależnie od prędkości trzeba było ją trzymać na wyższych obrotach. Obawiam się, że z 1.3 140KM może być podobnie, tzn. wypadnie on porównywalnie do mocniejszych silników z Kii i Opla :P Będę mógł powiedzieć tylko o wyciszeniu i ewentualnie obrotach/spalaniu. Obym się mylił
  15. Nie potrzebuję kombiaka, hatchback mi wystarczy. Tipo zawsze kojarzyło mi się z takim "uboższym", niepełnoprawnym przedstawicielem klasy C. Kiedyś przeglądałem cennik, to Fiat nie miał w ofercie np. dwustrefowej klimy (tylko "zwykły" automat). Pełne LEDy też pojawiły się niedawno. Nie wiem jak w kwestii wyciszenia, ale obawiam się że tu też może być nieco gorzej niż u konkurencji. Zresztą ja w chwili obecnej cierpię na klęskę urodzaju. Nie dlatego nie mogę wybrać auta, że w tym mi się nie podoba to, w tamtym tamto (i dlatego nie mogę znaleźć auta dla siebie), tylko wręcz przeciwnie - wszystkie (no może z wyjątkiem i30) mi się podobają i ich drobne wady nie mają praktycznie żadnego wpływu na ich ogólny odbiór :P No ale nic... Mam nadzieję, że po "komplecie" jazd testowych obraz nieco się wykrystalizuje
×