Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl

goku

Użytkownik
  • Zawartość

    82
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

20 Super

Samochód

  • Auto
    Seat Leon
  • Silnik
    1.6
  • Przebieg (tys.km)
    100

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Pewnie wszystko zależy od salonu. U mnie prawie za każdym razem wyglądało to tak, że dostawałem telefon z informacją "że samochód i dokumenty są gotowe do odbioru", jechałem do dealera, oglądałem samochód, odbierałem dokumenty (m.in. kartę pojazdu, homologacje i inne), sam rejestrowałem samochód, następnie go ubezpieczałem, a na końcu wracałem do dealera z tablicami po końcowy odbiór (kiedy dostawałem kluczyki, instrukcje, handlowiec uczył mnie podstawowej obsługi, itd.). Dlatego lepiej obejrzeć samochód jeszcze przed odbiorem dokumentów i rejestracją, bo jak przy "końcowym odbiorze" wyjdą jakieś kwiatki, to odkręcenie tego wszystkiego może nie być tak łatwe, szybkie i "bezbolesne".
  2. 1. Preferencja salonu. Raz odbierałem na dworze (mały salonik), raz w środku w salonie (ale na ogólnodostępnej hali, auto stało po prostu z boku). Niektóre salony mają oddzielne pomieszczenia przeznaczone do odbioru. 2. Koniecznie. Najpierw uważnie, powoli obejrzyj samochód z każdej strony (czy nie ma rys, wgniotek, czy felgi nie są uszkodzone, itp. itd.), a na deser zostaw sobie sprawdzenie miernikiem. Szkody transportowe się zdarzają, a część dealerów nadal nie informuje o tym swoich klientów. W środku też warto sprawdzić czy żaden element nie jest uszkodzony (np. fotel albo bok drzwi od wsiadania/wysiadania - mogło się zdarzyć że kierowca dostarczając auto do salonu zaczepił o jakiś element), czy wyposażenie się zgadza. 3. Ja nie korzystałem, ale teraz chyba bym się zdecydował (o ile bym znalazł jakiegoś w okolicy). Jeśli nie idziesz z rzeczoznawcą - to weź przynajmniej znajomego albo kogoś z rodziny. Co dwie głowy to nie jedna. 4. Tu nie pomogę :/ Ja nic nie sprawdzałem. 5. Jeśli nie będzie przeszkadzał Ci błąd w konfiguracji to jak najbardziej możesz zbić cenę. W innym przypadku nie musisz odbierać samochodu. Nie musisz też podejmować decyzji na gorąco. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji (czego Ci nie życzę) to daj sobie przynajmniej dzień na zastanowienie. 6. Jak wyżej... Jeśli naprawa Ci nie przeszkadza to możesz negocjować cenę (i nie o 500zł, a raczej 3-5 tysięcy). Jeśli chcesz mieć nienaprawiane auto to też masz do tego prawo. W takiej sytuacji nie musisz odbierać samochodu. Moja rada... Na oględziny samochodu warto umówić się jeszcze przed rejestracją i ubezpieczeniem (najlepiej zrobić to w dniu, kiedy pojedziesz do dealera odebrać dokumenty do rejestracji). Później odkręcenie tego wszystkiego może być kłopotliwe, a i dealer będzie mniej chętny by bezproblemowo oddać Ci pieniądze.
  3. Mam Ci gratulować, że na kompletnie pustej drodze, gdzie miałeś (jak wspomniała @Renia08) kilkaset metrów wolnego pasa z naprzeciwka, wyprzedziłeś spokojnie jadącego kierowcę kilkunastoletniego (chyba) Volvo i jakiegoś TIRa? Przecież Ty tym filmikiem właśnie potwierdziłeś wcześniejsze argumenty moje, Reni czy użytkownika @artur-wiater, tj. że wolnossącym 1.6 komfortowo, bezpiecznie i bez uciążliwych redukcji (ani ciągnięcia prawie pod czerwone pole) można wyprzedzać wyłącznie ciągniki, emerytów, niedzielnych kierowców czy posiadaczy zabytkowych samochodów z poprzedniej epoki którym się nie śpieszy, a do "trudniejszych" manewrów potrzeba kilometrów wolnej przestrzeni. Sorry, miał być EOT z mojej strony, teraz będzie już na pewno. Silnikiem 1.6 można wyprzedzać (baaa, da się nawet wolnossącym 0.9 z Fiata Pandy), ale nigdy nie będzie to tak komfortowe i bezpieczne jak nawet najsłabszym, uturbionym 1.3.
  4. Ale najczęściej właśnie to oznacza... Jednemu odpowiada tempo narzucone przez zawalidrogę. Drugi nie czuje się na siłach, by wykonać manewr wyprzedzania. Trzeci może by i wyprzedził, ale nie za bardzo ma czym. A Ty jedziesz na końcu takiej procesji i albo frustrujesz się jazdą w żółwim tempie, albo mało komfortowo (i czasem mało bezpiecznie) wyprzedzasz swoim wolnossącym 1.6 sznur aut ciągnący się przez kilkaset metrów (nawet jeśli nie na raz, to pojedynczo). Teorii "bierzesz wszystkich albo żadnego" nawet nie komentuję. Chyba nigdy nie jeździłeś po polskich krajówkach, gdzie co kilkaset metrów znajduje się wysepka, zakaz, skrzyżowanie i nie masz możliwości wyprzedzenia ciągu kilku samochodów naraz (a czasem i długiego TIRa). Posiadanie sporej mocy (i/lub turbiny) daje właśnie ten komfort, że bezpiecznie, operując w zasadzie samym gazem możesz raz za razem przesuwać się do przodu w takim ślimaczym peletonie. Bez ciągłych redukcji, bez jazdy przez kilkaset metrów na wyjących obrotach (w oczekiwaniu na lukę umożliwiającą wyprzedzenie), bez obawy "czy zdążymy" schować się na naszym pasie. Nikt nie twierdzi, że mając wolnossący silnik 1.6 nie da się wyprzedzać. Niektórym wystarcza do tego nawet 1.4 czy 1.2. Weszliśmy tylko w polemikę z niektórymi użytkownikami tego forum, którzy uważają że jazda (w tym m.in. wyprzedzanie) wolnossącym 1.6 będzie równie komfortowa, co uturbionym 1.3. Otóż nie będzie... Megane 1.6 110KM można wyprzedzać, ale w Megane 1.3 (nawet 115KM) będzie to dużo łatwiejsze, przyjemniejsze i bezpieczniejsze. Do tego samochód spali mniej, a jazda przy prędkościach autostradowych z uwagi na 6 bieg będzie bardziej komfortowa (=cichsza). EOT z mojej strony. Nie bez powodu ludzie dopłacają do mocniejszych motorów, a nie odwrotnie...
  5. Megane wypadło zaskakująco dobrze. Jeśli pominąć punkty za systemy wyręczające kierowcę podczas jazdy, to w zasadzie wygrało ten test. M4 ma najlepszy silnik (mocny, a zarazem "kulturalny"), jest najcichsze przy wyższych prędkościach i najbardziej komfortowe. Wypadło więc najlepiej w kategoriach, które wprost odnoszą się do wrażeń z jazdy. Pytanie tylko, na ile rzetelne jest to porównanie. W teście piszą, że w Megane jest tylko o kilka cm mniej miejsca na tylnych siedzeniach. Cóż... Moim zdaniem jest to co najmniej kilkanaście (prędzej 25 niż 5). Mam ok. 185 cm i w Megane sam za sobą mieszczę się na styk (mam dosłownie kilka cm luzu). Dla porównania w Focusie mogę założyć nogę na nogę. Z drugiej strony dziwi mnie krytyka materiałów użytych w Renault, skoro te w Fordzie są zdecydowanie gorsze. Takich "smaczków" znalazłoby się więcej...
  6. Dzięki Myślę, że jest nas jednak więcej... Dziwi mnie tylko, że w czasach gdy samochodów jest coraz więcej i są one coraz mocniejsze, ktoś jeszcze poleca słaby, głośny i paliwożerny motor z poprzedniej epoki (swoją drogą 1.6 w Megane 4 jest chyba zestopniowane z 5-biegową skrzynią - to już w ogóle dramat). Nikt nikogo nie namawia do pajacowania i łamania limitów prędkości, ale manewr wyprzedzania powinien trwać jak najkrócej i być jak najbardziej komfortowy/jak najłatwiejszy do wykonania, a to w niewielkich pojemnościach zapewnią tylko uturbione silniki. Chyba że jak napisałem wcześniej - ktoś jeździ głównie po mieście, a jak wybierze się w trasę to nie przeszkadza mu jazda w sznurze aut, wleczących się za jakimś zawalidrogą (niedzielnym kierowcą, działkowiczem, traktorem, dziadkiem w starym Fiacie, itd. - na co już teraz łatwo trafić, a przy rosnącym ruchu na drogach będzie jeszcze łatwiej). W sumie to tak samo jak ze zwolennikami halogenowych świateł. Ich też nie przekonasz, że LED daje więcej światła. Wieczorem pewnie też siedzą przy świeczkach, a zamiast klimy chłodzą się otwierając szyby...
  7. No tak... I to wszystko na wąskiej krajówce bez poboczy, gdzie np. jedzie TIR i prowadzi za sobą procesję 5-10 "spokojnych" kierowców, którzy trzymają się w odstępach kilku-kilkunastu metrów i ani myślą wyprzedzać "bo im się akurat dobrze tak jedzie". Ostatnich prawie 10 lat jeździłem wolnossącym, stu-konnym silnikiem 1.6. Przez ten czas nakręciłem prawie 200 tysięcy km. Wyprzedzać tym autem się dało, ale ani z komfortem, ani czasem nawet z bezpieczeństwem nie miało to zbyt wiele wspólnego. W uturbionym 1.3 wciskasz pedał gazu, auto wyrywa do przodu, Ty momentalnie wyprzedzasz samochód przed Tobą, chowasz się w lukę i za jakiś czas powtarzasz manewr. Szybko, bezpiecznie, komfotwowo... W wolnossącym 1.6 co chwilę redukujesz bieg (i jedziesz nieraz kilkadziesiąt sekund na wysokich, wyjących obrotach czekając "na okazję" do wyprzedzenia), w końcu wciskasz gaz, auto powoli się rozpędza a Ty z duszą na ramieniu głowisz się, czy zdążysz wcisnąć się w lukę z przodu. Ewentualnie w ogóle odpuszczasz wyprzedzanie i wleczesz się w takiej procesji przez kilkadziesiąt kilometrów... Zresztą o czym tu mówić - wystarczy porównać momenty tych silników. Wolnossak przy 4-5 tysiącach ma mniej niutków, niż skromne 1.3 turbo na prawie wolnych obrotach. Moim zdaniem wolnossące 1.6 nadaje się wyłącznie dla "spokojnych" kierowców (którym nie przeszkadza, jeśli na kilkadziesiąt kilometrów utkną za zawalidrogami, których nie będą w stanie bezpiecznie ani komfortowo wyprzedzić) albo do jazdy po mało uczęszczanych drogach (gdzie jest czas i miejsce rozpędzić samochód przed manewrem wyprzedzania). Do nieco dynamiczniejszej jazdy nawet najsłabsze 1.3 będzie o niebo wygodniejsze.
  8. @MarcinDe: A to nie jest tak, że GPF i FAP to jedno i to samo, tylko pierwszy skrót jest z języka angielskiego, a drugi z francuskiego (i dlatego francuskie marki jak Peugeot czy Renault się nim posługują)? Nawet w cenniku na stronie renault masz TCe xxx FAP...
  9. Aha... Czyli najpierw uparcie twierdziłeś, że LEDy nie świecą wcale lepiej od halogenów, a teraz przyznajesz że jednak świecą, tylko że przyrost światła nie jest wart takiej dopłaty i ich stosunek value/money mogłyby mieć lepszy. Dalsza rozmowa chyba nie ma sensu... Prawie pół roku (od jesieni do wiosny) jeździmy po zmroku, ale oczywiście lepiej dołożyć do większych felg, przyciemnianych szyb, systemów multi, grzanej d*, itp. itd., zamiast do mocniejszych świateł, które realnie przełożą się na wyższy komfort i bezpieczeństwo. Można i tak... Przez 10 lat na wymianę swoich wyżyłowanych żarówek wydasz połowę kosztu LEDów, a światła mimo to będziesz miał gorzej świecące. Do tego gorzej wyglądające, a także zmuszające do upierdliwej wymiany.
  10. Konkretów na co? Że światła LED to nowsza technologia? Że nie trzeba ich wymieniać tak często jak halogenów? Że dają więcej światła? Że niektórzy posiadacze aut z halogenami próbują wymienić lampy na LEDy (a o przykładach w drugą stronę raczej się nie słyszy)? Jedynie sprawa wyglądu pozostaje dyskusyjna, choć osobiście uważam, że nowoczesny LED wygląda o niebo lepiej od przedpotopowej żarówy.
  11. To Ty i kilka innych osób tak uważasz. Zdecydowana większość uważa, że w Megane 4 LEDy są dużo lepsze, warte dopłaty, a czasem nawet samodzielnej wymiany (jak już się poskąpiło i kupiło wersję z halogenami). Poza tym cytowany przeze mnie w tamtym wpisie autor wyraźnie porównywał światła Pure Vision z M4 to świateł w autach z segmentu wyżej innych marek (Mondeo oraz Passata). Powtórzę więc: 1. Tak, światła LED w M4 są słabsze od świateł LED w niektórych autach konkurencji. Od niektórych potrafią być natomiast lepsze. Nie pokuszę się o umiejscowienie ich na konkretnym miejscu "w stawce". 2. Tak, światła LED w M4 są zdecydowanie lepsze od halogenów (też w M4). Mają większy zasięg i dają więcej światła (o ile większy/więcej to już sprawa dyskusyjna, niekwestionowane jest natomiast to że świecą dalej i jaśniej). Do tego wszystkiego wyglądają lepiej i nie trzeba ich wymieniać przynajmniej co roku (co ma miejsce w przypadku wyżyłowanych żarówek). 3. Tak, światła LED w M4 są warte dopłaty. Jeśli ktoś kupuje słabiej wyposażoną wersję za 60-70 tysięcy to wielkiego wyboru oczywiście nie ma (i jest skazany na żarówy), ale w droższych konfiguracjach dopłata jest na tyle niewielka (w stosunku do wartości całego auta), że nie wyobrażam sobie brania większych felg, większego o 1-2 cale ekranu, hamulca na guzik, a oszczędzeniu na bezpieczeństwie oraz komforcie i wyborze świateł z poprzedniej epoki. Co do reszty wpisu... Nie siedziałem w GC ani GT, więc się nie wypowiem. Odnosiłem się do wpisu użytkownika, który twierdził że ze wzrostem 190 w każdym aucie z segmentu C będzie nam ciasno, co w mojej ocenie nie jest prawdą.
  12. Żaden z użytkowników raczej nie twierdzi, że światła LED w Megane 4 są rewelacyjne czy najlepsze na rynku. Uważamy (a przynajmniej spora część), że są po prostu dużo lepsze od halogenów (też tych z M4) i kupując w 2019 roku nowe auto za ponad 80-85 tysięcy nie wyobrażamy sobie zwykłych żarówek z przodu. Nie rozumiem jak można np. dopłacić 1500 do większych felg, chyba 2500 tysiąca do kubełkowych foteli, 1000 do nieco większego ekranu, 1000 do elektronicznego hamulca, itp. itd., a pożałować (w wersji GT Line) 3500 na dużo lepsze światła. Nie dość że LEDy wyglądają lepiej, świecą lepiej, to jeszcze odpadają upierdliwe wymiany (a te w przypadku "lepszych"/mocniejszych halogenowych żarówek czekają nas częściej niż co roku). Nie zgodzę się. Mam 186 i w Astrze po ustawieniu przedniego fotela pod siebie z tyłu miałem (żeby nie przesadzić) jakieś 20cm miejsca na kolana (a może nawet więcej). Sam byłem zaskoczony przestrzenią w środku (odbyłem jazdę testową, po której z ciekawości zajrzałem do tyłu i aż nie mogłem uwierzyć). W nowym Focusie też mam sporo miejsca z tyłu i tu osoba mająca 190cm również powinna czuć się komfortowo. W nowym Ceedzie też mam miejsce, ale gdyby "zabrać" kilka cm to mogłoby się zrobić ciasno. Megane 4 jest po prostu ciasna w środku (zwłaszcza z tyłu), a jak jeszcze dodamy potężne, masywne fotele to już w ogóle robi się dramat. Mi to by nie przeszkadzało, bo rzadko kiedy wożę kogoś wysokiego za sobą, ale nie zakłamujmy faktów i nie mówmy, że Megane w tym względzie nie wyróżnia się in minus.
  13. Z wpisów w innym temacie wynika, że wysokie obroty utrzymywane są przez kilkanaście sekund po każdym uruchomieniu silnika (nawet już rozgrzanego), a nie tylko zimnego jak teraz sugerujesz. Jeden z użytkowników właśnie takie zachowanie wskazuje jako ewentualną przyczynę problemów ze zwiększającym się poziomem oleju w komorze (zwłaszcza jeśli jeździ się na krótkich trasach i często gasi silnik). Manipuluj dalej... Reszty nawet nie ma sensu komentować.
  14. Pod tym względem wypada rewelacyjnie. W wariancie 140-konnym przy spokojnej jeździe (90-110km/h) bez problemu schodziłem poniżej 6l/100km (przy 90km/h były to nawet okolice 5, czasem "4" pojawiała się z przodu), a gdy trzeba było przyspieszyć to zbierał się żwawo. Kwestia dopracowania wyjdzie niestety z czasem, ale pierwsze sygnały są niestety niepokojące (wysokie obroty + dziwne dźwięki + podnoszący się poziom oleju). Najgorsze, że nie są to jednostkowe przypadki (świadczące o pojedynczych "wpadkach"), tylko podobne komentarze pojawiają się od kolejnych użytkowników ;/
  15. Nic mnie nie boli. Każdy ma swój rozum i jest w stanie samemu ocenić Twoją wiarygodność (lub jej brak). Mi wystarczyło, że prześledziłem Twoją aktywność na forum i poznałem Twoje zdanie na temat różnych usterek nowej Meganki (odpowiadasz chyba w każdym temacie, w 99% przypadków bagatelizując problem). Nic tylko jeździć dalej. Na co komu wskazania bagnetu i zalecenia producenta... Mógłbyś zacytować fragment mojej wypowiedzi, z którego wyciągnąłeś taki wniosek? Kilka miesięcy temu rozważałem zakup Meganki. Pytałem użytkowników forum o rady, dzieliłem się swoimi wrażeniami z jazdy testowej, baaa, chwaliłem nawet nowe jednostki silnikowe za dynamikę i spalanie. Wg. Ciebie opisywałem wtedy usterkę czy byłem narzekającym?
×