Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl

nyerik

Nowy użytkownik
  • Zawartość

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutralny

Samochód

  • Auto
    Megane II phI
  • Silnik
    1.5 DCI
  • Przebieg (tys.km)
    240 000

Ostatnio na profilu byli

332 wyświetleń profilu
  1. Auto z roku 2004. Bez filtra cząstek stałych. Nie wiem czy ma koło dwu masowe.
  2. Od dłuższego już czasu w 1.5 dci (74 kW/101 KM), szczególnie podczas długich tras, czasami pojawia się błąd "Check injection", a teraz zwykle "Injection fault" i do tego samochodem szarpie, a ostatnio zgasł silnik i nie chciał odpalić i dopiero po jakiś 5 minutach odpalił. Czasami pojawia się wtedy nawet hałas, coś jakby chrobotanie. Wydaje się nawet, że jest także bardzo często lekkie szarpanie, szczególnie wyczuwalne przy wyższych prędkościach. Błąd "check injection" wyskoczył z 2 razy już parę lat temu, potem był spokój. Szarpanie i błędy zaczęły się podczas wycieczki do Europy Północnej i za kołem polarnym zaczął szarpać, wcześniej paliwo było tankowane w Finlandii. Co to może być? Czy tylko wtryskiwacze czy jakieś tańsze rzeczy? Co zrobić w tej sytuacji? Czy w ogóle warto inwestować czy lepiej pomyśleć o nowym aucie? Jest też taka sprawa, że samochód, chociaż na bieżąco serwisowany, nie miał wymienianego filtra paliwa (błąd osoby, która się nim wtedy zajmowała), został wymieniony dopiero po tej sytuacji. Czy możliwe, że paliwo (szczególnie z innego kraju, może o innym składzie) wypłukało jakieś brudy ze starego filtra i one to powodują? Co radzicie zrobić w tej sytuacji?
  3. Ja też nie rozumiem po co ktoś zamawia te spersonalizowane tablice, ale jak już tak jest, że ktoś je chce i państwo na tym zarabia to czemu nie, a więc wtedy niech taki ktoś ma ten swój napis bez tych dodatkowych liter. Co do grafiki z zabytkowym autem to jest ona bez sensu bo jeżeli jest wyróżnienie w postaci koloru żółtego to po co wyróżniać je jeszcze tym autem.
  4. No właśnie, tylko przykład kolejnego absurdu. Elektryki, które mają różne uprawnienia, oznaczać małą naklejką, a zabytkowe (nie wiadomo po co) żółtą tablicą z namalowanym (tym bardziej nie wiadomo po co) samochodem.
  5. Ok, ale ile lat trzeba w Polsce by wprowadzić oczywiste, sensowne rozwiązania... Co z tymi trochę mniej oczywistymi? Chyba tysiące lat wtedy jest potrzebne... Co do dwóch pozostałych kwestii to nie są to najważniejsze sprawy, ale absurdem jest jednak to, że tak to jest zorganizowane. Na pewno bym nie zachwalał tego gdyby było to w Skandynawii czy Niemczech, popieram tylko sensowne rozwiązania. Swoją drogą w Niemczech jest ten sam głupi system tablic- w zależności od landu, a więc też trzeba je zmieniać. Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem Skandynawia jest miejscem gdzie jest najlepsza organizacja i najwięcej sensownych, działających przepisów, ale oczywiście nikt idealny nie jest na tym świecie.
  6. Chciałbym poruszyć tutaj trzy tematy odnośnie polskich tablic rejestracyjnych. W przepastnej kartotece polskich absurdów jest konieczność zmiany tablicy rejestracyjnej przy zmianie właściciela (gdy jest on z innego powiatu). Ten nonsens został usunięty w Holandii już w latach 50tych, ale w niektórych krajach, np. w Polsce, pozostał. Takie zmiany tablic powodują niepotrzebne zamieszanie (i "podróże" do urzędów po tablice), a w skali kraju- coroczne miliony czy nawet miliardy złotych strat oraz niepotrzebne zanieczyszczenie środowiska przy produkcji tablic. Nie daje to nic oprócz tego, że ktoś może odczytać z jakiego województwa i powiatu jest samochód (pod względem rejestracji) co nie ma żadnych istotnych korzyści. Np. w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Norwegii i w większości normalnych krajów tablica przypisana jest na całe życie pojazdu (chyba, że właściciel chce ją sam wymienić i za to zapłacić). Pierwsze zdjęcie- szwedzka tablica rejestracyjna. Przy przypisaniu numerów program komputerowy odrzuca wulgarne lub kojarzące się z czymś słowa, a kombinacja cyfr wskazuje dodatkowo w jakim miesiącu auto powinno mieć wykonany przegląd techniczny- w dobie komputerów zawarcie tej informacji nie jest konieczne, ale jeśli wręcz za darmo można to czemu tego nie zrobić. Kolejne dwa tematy odnośnie tablic są mniej istotne, ale też warto je poruszyć jako absurd. Jeżeli ktoś płaci za tzw. spersonalizowaną tablice rejestracyjną to powinien mieć możliwość napisana tego co chce, bez liter wskazujących na województwo czyli np. zamiast GO JACEK to samo JACEK. To jest oczywiste jak dla mnie. Przykład takich tablic z Łotwy (dwa zdjęcia): Kolejną sprawą jest sprawa tablic pojazdów zabytkowych. W Niemczech pojazdy zabytkowe wyróżnione są jedynie dodatkową literą na końcu numeru, oprócz tego tablica jest taka sama. W Polsce, jeżeli już jest wątpliwa konieczność wyróżniania tablic aut zabytkowych, to mogłoby być tak samo, a nawet jeżeli już stosuje się inny- żółty, kolor tablic to po co stosować również obrazek zabytkowego samochodu na tej tablicy? Nie ma to żadnego sensu, a do tego uważam, że to trochę głupio i infantylnie wygląda. Niemiecka zabytkowa tablica rejestracyjna (litera H na końcu cyfr )- zdjęcie.
  7. Czy na pewno mogę zastosować płyn hamulcowy DOT 4+ w Megane II gdzie oryginalnie był przewidziany DOT 4 (bo DOT 4+ wtedy nie było jeszcze)? W ASO twierdzą, że tak i taki mi sprzedali i twierdzą, że można bez problemu mieszać DOT4 i DOT4+. Gdzieś czytałem, że w jakim Mercedesie po zalaniu DOT 4+ zamiast DOT 4 hamulce lepiej działały, a więc może jakieś zalety są takiej zmiany.
  8. W ogóle to ASO przez telefon podało jakąś chorą cenę 250 zł za płyn chłodniczy (co jest chorą ceną) i mniej chorą, ale także 106 zł za płyn hamulcowy. W salonie (tej samej firmy) ceny okazały się inne. 3 L płynu chłodniczego kosztowały 103 zł, a 1 L płynu hamulcowego 83 zł. Wziąłem więc oryginalny. W ogóle to ten płyn hamulcowy jest bardzo podobny z wyglądu (butelka) do tego Motrio, też jest MADE IN GERMANY, ale nie widać tego na zdjęciu. To jest DOT 4+, ale chyba nie mam ESP, ale na wszelki wypadek jest lepszy, nadający się też do ESP. Co do Motrio to kiedyś proponowano mi w ASO ich filtr powietrza MADE IN TUNESIA i jak to zobaczyłem to podziękowałem. Natomiast oryginał był bardzo drogi więc także podziękowałem i kupiłem Purflux w zwykłym sklepie MADE IN SLOVENIA i był tańszy niż Motrio, a dziwnym trafem oryginał też jest MADE IN SLOVENIA. Zapewne ten sam.
  9. Chcę wymienić płyn hamulcowy i chłodniczy. Ceny w ASO za te płyny są kosmiczne. Dziwne, bo jak miałem kiedyś Volkswagena to ceny tych płynów były całkiem znośnie w ASO VW i porównywalne z rynkowymi. Czy wie ktoś jaka firma produkuje płyn hamulcowy i chłodniczy do Megane II 1.5 DCI (74 kW) albo kto jest wytwórcą systemu hamulcowego? Może w ten sposób da się ustalić producenta płynu hamulcowego?
  10. Malina moroszka (Rubus chamaemorus) zwana "północnym złotem" to prawdziwy i bardzo ceniony symbol północy. Występuje na północy świata, szczególnie w Skandynawii, Finlandii, Rosji, Kanadzie, Grenlandii i na Alasce. Z jakiś przyczyn nie występuje na Islandii. W Polsce (północnej oraz w górach) występuje, ale niezmiernie rzadko i prawie nigdy nie daje owoców i jest pod całkowitą ochroną. Nie jest łatwo ją znaleźć nawet w Skandynawii, lubi bagna, ale występuje też w innych miejscach. W zeszłym roku udało mi się to na północy Norwegii, zupełnie przypadkowo, w miejscu gdzie bym się tego nie spodziewał- przy samym morzu na górkach/skałach. Co ciekawe niedojrzała moroszka ma kolor czerwony, a dojrzała żółty lub pomarańczowy. Jest popularna w Skandynawii i robi się z niej różne desery, jest bardzo zdrowa, zawiera bardzo dużo witamy C. Smak jest taki dość charakterystyczny, ale mało intensywny, mi smakuje. W Polsce jedynym miejscem gdzie można kupić moroszkę jest IKEA, jest tam bardzo słodki dżem z moroszki i kosztuje ponad 2 razy więcej niż np. dżem żurawinowy, także tam dostępny. Dobry jest, ale mógłby być mniej słodki na pewno. Dojrzała malina moroszka: Niedojrzała moroszka, taką znalazłem, na północy Norwegii dojrzewa znacznie później niż na południu. Smakowała bardzo neutralnie, ciężko porównać do czegoś: Moroszka na fińskim znaczku. "Suomi" to "Finlandia" w języku fińskim, natomiast napis "Finland" jest na znaczku ze względu na drugi język urzędowy w Finlandii czyli szwedzki i to nazwa Finlandii w tym języku i od niej wzięła się ona w języku polskim i większości innych języków świata. Tylko Litwini, Łotysze i Estończycy nazywają Finlandię od fińskiego "Suomi":
  11. tomgrandtour Oczywiście, że tak jest. To jest masakra i kraj 3 świata i państwo teoretyczne gdzie w teorii wszystko ma działać, a w praktyce nic nie działa- tak jak w Afryce to jest. Właśnie najgorszym w tych niskich mandatach jest to, że maksymalny mandat to 500 zł, a powinien być znacznie wyższy. Generalnie najniższe mandaty w Europie ma Polska, Albania i Bułgaria- doborowe towarzystwo. Ja uważam, że w Polsce mandaty i kary powinny być jeszcze wyższe niż w Norwegii by powstrzymać to co się dzieje i oczywiście tak jak w Norwegii- bezwarunkowa kara więzienia za wyższe przekroczenia prędkości. Natomiast idiotyzmem do kwadratu jest dodatkowe zabieranie prawa jazdy komuś kto prowadzi z zabranym prawem jazdy czyli jak ktoś straci prawko na 3 miesiące to jak prowadzi to zabierają mu na 6.... Przecież tak można cały czas robić! Powinno być natychmiastowe aresztowanie za jazdę z zabranym prawkiem. Tak jest w normalnych krajach. Polska- najgorsze powietrze w Europie, a jakie kary są za kombinacje przy katalizatorach czy filtrach cząstek? W Austrii jest to po ok. 15 tys. zł. W Polsce jakieś grosze co najwyżej są. Po prostu poziom afrykański tego kraju i tyle.
  12. hehe, może powiesz: "Też mogę wstawić fotki złodzieja Norwega (chociaż takich prawie tam nie ma) i uczciwego Polaka..." Nie chodzi by się licytować, pokazałem po prostu ogólny obraz na dwóch obrazkach z neta, a wiadomo, że jest mnóstwo odstępstw od tego, akurat "norweski łosoś" do nich należy, ale to wyjątek w bardzo dobrym obrazie Norwegii.
  13. Nie będę komentował reszty, ale po pierwsze za ponad 90% zanieczyszczenia powietrza w Polsce (szczególnie jeśli chodzi o benzopiren) odpowiada palenie węglem (nie mówiąc o miale czy śmieciach) w domowych piecach (coś czego nie robi się na Zachodzie czy Skandynawii od wielu dziesiątek lat, a na przykład w Niemczech palenie węglem w domowych piecach jest prawnie zakazane) więc nawet jakby zamieniono wszystkie samochody na elektryczne to da to stosunkowo niewiele (chociaż jak najbardziej popieram). Po drugie samochodem jeżdżę rzadko, a po trzecie popieram wprowadzenie stref ekologicznych takich jak w Berlinie czy całkowite wykluczenie ruchu samochodowego z centrum miasta jak w Oslo. Oczywiście idiotyczne rządy jeszcze długo tego nie zrobią w Polsce, a miasta niedługo staną się nieprzejezdne przez ogromne korki, nie mówiąc o powietrzu... Na przykład w Warszawie jest 2 razy więcej samochodów na osobę niż w Berlinie. Sam nie będę rezygnował bo jeśli nie będzie takiego przepisu to rezygnacja z jednego samochodu nic nie da, ale jakby był to oczywiście podporządkowałbym się. P.S. Porównując do np. bardzo czystej, z piękną przyrodą, poukładanej i pełnej logicznych, działających i sensownych rozwiązań Norwegii niełatwo zauważyć coś pozytywnego w Polsce, naprawdę. Polsce niestety bliżej do krajów 3 świata niż Skandynawii. Taka jest prawda. Poniższe obrazki w skrócie pokazują jak mniej więcej widzę Polskę, a jak Skandynawię.
  14. A jak to inaczej nazwać? Polska ma: -najwięcej wypadków śmiertelnych w UE (powyższe badania Eurostatu); -najbardziej skażone powietrze w UE (stężenie rakotwórczych substancji kilkadziesiąt razy większe niż w innych krajach, np. 20 razy wyższe niż w Niemczech czy 40 razy wyższe niż w Holandii)- badania Europejskiej Agencji Środowiska (EEA); -najmniej lekarzy/osobę w UE (Eurostat)- stąd olbrzymie, wieloletnie, kolejki do lekarzy, - najgorszą służbę zdrowia w UE- uwzględniono też kraje spoza UE i Polska jest między Albanią i Czarnogórą. Normalnie jak w kraju 3 świata. To są bardzo poważne rzeczy, a nie błahe. W mniej ważnych, ale upierdliwych jest tak samo źle. Tak to niestety wygląda i to są fakty. Kraje Bałtyckie (podobnie jak Polska) wciąż wygrzebują się z postkomunizmu, ale zachwycam się Estonią bo osiągnęła wyraźnie większy sukces niż Polska mając trudniej. Natomiast i tak jeszcze daleka droga tych krajów, nawet Estonii, do osiągnięcia sukcesu Skandynawii, szczególnie Norwegii, która jest moim zdaniem najlepszym miejscem do życia dla ludzi na świecie, co zresztą twierdzi także ONZ w swoim HDI Index. Poniżej rakotwórczy benzopiren w powietrzu w krajach Europy (Naukowo uznana względnie bezpieczna dla zdrowia roczna maksymalna norma benzopireniu to 1ng/m3. Polska przekracza ją 6 razy!!!) Widać jak Polska zatruwa cześć Niemiec. Benzopiren jest dość ciężki i unosi się nisko, jest też przewaga wiatrów zachodnich, stąd tylko część Niemiec otrzymuje "prezent" z Polski... To mapa Europejskiej Agencji Środowiska (EEA)- największej w Europie agencji zajmującej się środowiskiej, do niej należy także Polska. Tutaj link do tej mapy, metodologia badań, raport itd.: https://www.eea.europa.eu/data-and-maps/figures/population-weighted-concentration-field-of O polskim powietrzu na całym świecie już piszą... Potwierdza to zresztą polska Najwyższa Izba Kontroli, sytuacja z polskim powietrzem jest tragiczna i zabija ono mnóstwo ludzi co roku, pogarsza zdrowie i samopoczucie codzienne: https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1382172,polska-ma-najgorsza-jakosc-powietrza-w-ue.html
×
×
  • Utwórz nowe...