Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami do Renault - sprawdź iParts.pl

gimak

Użytkownik
  • Zawartość

    1378
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

31 Super

Samochód

  • Auto
    megane I ph II 99r.
  • Silnik
    K4J 1.4 16V lpg (Dream XXI N)
  • Przebieg (tys.km)
    264

Profil

  • Zainteresowania
    co by tu jeszcze spieprzyć panowie

Ostatnio na profilu byli

995 wyświetleń profilu
  1. U mnie w megance były dwa czujniki temperatury w jednej obudowie (3 piny). Jeden z nich na pewno sterował wentylatorem na chłodnicy i z tego co pamiętam, to przy odłączeniu z niego wtyczki załączał się wentylator. Ja bym sprawdził, czy sam silnik wentylatora jest sprawny
  2. Wprawdzie nie wymieniałem termostatu, ale wymieniałem wąż do reduktora i musiałem obniżyć poziom płynu. Zrobiłem to w ten sposób, że wyciągnąłem cały płyn ze zbiorniczka wyrównawczego. Następnie zacisnąłem dolny wężyk podłączony do zbiorniczka, odpiąłem go od niego i nim spuściłem tyle płynu aby poziom jego znalazł się poniżej włączenia węża do układu.
  3. W jakich warunkach był ten pomiar robiony, gdy było 13.8V. Jak altek był gorący to jest to obecnie normalna temperatura w tych warunkach. To też normalne, bo altek był zimny, zmierz napięcie jak silnik, a więc i altek będzie ciepły, to napięcie prawdopodobnie będzie na poziomie 13.8-13.9V. Niedawno zrobiłem z ciekawości takie pomiary w Peugeot 2008 z 2015 roku, a więc nie prawie zabytek jak meganka i powoli jak corolla i wyszło podobnie. Na zimnym (po rozruchu) 14.4V, a pod dłuższej jeździe wyszło już tylko 13.8V.
  4. Potwierdzam to co napisał smeg, i wymieniałem koronki na obydwóch kołach. Na jednym kole miałem lekko przytarty przez pękniętą koronkę czujnik ABSu, ale na szczęście był jeszcze sprawny, a mało nie kosztuje.
  5. Toż to prawie próżnia. Coś Kolega pokręcił, albo korek jest niesprawny.
  6. U mnie to też nie zaraz po założeniu gazu się pojawiło, tylko po jakimś czasie.
  7. Trudno mi na to odpowiedzieć, bo moja meganka nie miała klimatyzacji, więc nie wiem, czy przy klimatyzacji jest podobne rozwiązanie. U mnie żeby się do tej klapki dostać , trzeba było wyjąć dmuchawę i moduł z klapką. Z tego co czytałem, przy klimatyzacji, w wyjęciu dmuchawy przeszkadza przewód z klimatyzacji, ale były też wpisy, że niektórym udało się to ominąć.
  8. Wg mnie wcale nie rozwiązany, tylko przypudrowany. Przyczyna jest taka jak podał kolega smeg. Miałem to samo i naprawiłem to. Rozwiązałem to w sposób leszy niż fabryczny.
  9. Przy takim korku jak kolega napisał, takie podciśnienie w układzie nie powstanie, aby nastąpiło zassanie powietrza przez ewentualne nieszczelności, łatwiejszą drogę ma przez zaworek podciśnieniowy w korku. Sposób na wykrycie ewentualnych nieszczelności podałem wyżej. Ten sposób nie wykaże miejsca wycieku, jeżeli ciecz będzie się dostawała do układu smarowania lub ogólnie do wnętrza silnika. Opisane wahania temperatury są związane z termostatem, z jego histerezą. Jedne termostaty mają histerezę mniejszą, inne większą. Raczej nie ma takich bez histerezy. Walka z tym, to tak jak walka z wiatrakami - jedyne wyjście, jeżeli wahania są nadmierne, to szukanie termostatu o najniższej histerezie.
  10. U mnie po założeniu instalacji gazowej też płyn w układzie ściemniał, a w zbiorniku wytrąciła się na ściankach cienka warstwa prawie czarnego osadu. Początkowo myślałem, że może płyn tak zareagował na zastosowane do podłączenia reduktora węże gumowe. Teraz raczej jestem przekonany, że przy zakładaniu instalacji gazownik musiał trochę płynu i być może był to efekt reakcji płynu oryginalnego z tą dolewką. Być może u Kolegi też coś takiego wystąpiło, jeżeli wymieniany płyn nie był ten sam.
  11. U mnie koronki pękły, bo rozsadziła je rdza i jedna jak się później przy wymianie okazało zaczęła ocierać się o czujnik. Spawanie ich to prymitywne druciarstwo i może być powodem uszkodzenia czujnika, a on nie kosztuje kilkunastu złotych/szt. Mnie dwie koronki kosztowały 44 zł plus przesyłka.
  12. Tu nie mam zbytnich doświadczeń, ale wydaje mi się, że wtedy powinny być ubytki płynu i ewentualnie jakaś plama pod samochodem po dłuższym postoju. W pierwszym poście autor tematu zaznaczył, że nie ma ubytków płynu. Mój sposób na lokalizację miejsc ubytków płynu, których nie mogę zlokalizować, że do zbiornika wyrównawczego podpinam sprężone powietrze o ciśnieniu ok. 2 barów i sprawdzam gdzie robi się mokro.
  13. To jest typowy objaw nagłego (skokowego) otwierania się termostatu, a nie płynnego, jak powinno być, gdyby termostat nie miał oporów przy otwieraniu lub przymykaniu się. Te opory powodują, że termostat ma jakby większą bezwładność , potrzebuje wyższej temperatury do zapoczątkowania otwierania, ale też wtedy otworzy się skokowo bardziej powinien. Można to porównać do przekaźnika zwiera styki przy napięciu 12V na cewce, a rozwiera przy napięciu np. 10V lub jeszcze niższym. Różnica między tymi dwoma napięciami to nic innego jak histereza. Dobrze przeczytałeś, też tak myślałem, ale teraz stwierdzam, że byłem w błędzie - u mnie to bąbelkowanie w butelce, to wynik parowania (nie wrzenia) wody w płynie chłodzącym. Zainteresowałem się tym, bo po zainstalowaniu gazu zaczęły się problemy z ubytkiem płynu w układzie chłodzenia. Ubytki były związane z sączeniem się płynu spod opasek na wężach włączających reduktor do układu chłodzenia gdy wzrosło ciśnienie w układzie. Dociąganie opasek pomagało na chwilę, a po kilkukrotnym ich dociągnięciu następowało przecięcie (przez opaskę) węża i trzeba było go skracać. Przy tych operacjach można powiedzieć zrobiłem doktorat na temat układu chłodzenia. Wtedy też odkryłem na co Kolega zwrócił uwagę - na te pęcherzyki. Ja na to zwróciłem uwagę w innych troche okolicznościach - przy odkręconym korku i gwałtownym zwiększeniu obrotów silnika wywaliło mi płyn ze zbiornika. Więc wpadłem na pomysł i zastosowałem butelkę (o czym pisałem) i wtedy właśnie odkryłem te bąbelki. Odkryłem również taką prawidłowość, że jak wężyk odprowadzający nadmiar płynu do butelki sięgał jej dna, to jeżeli po gwałtownym dodaniu gazu część płynu trafiło do butelki, to ten płyn przy spadku obrotów był z powrotem zasysany z butelki do zbiorniczka - nie było straty płynu i tak butelka pozostała w układzie. To że układ uczyniłem otwarty (bezciśnieniowy) spowodowało radykalne zmniejszenie ubytków płynu. Tak jeździłem przez kilka lat i szukałem opasek sprężystych, zamiast takich na śrubkę, bo uważałem, że to jest przyczyna wycieków. Jak je wreszcie zdobyłem i założyłem, to wtedy okazało się, że węże łączące reduktor z układem chłodzenia, mają feler i przekładka tekstylna w wężu zachowuje się jak knot - wyprowadza płyn na zewnątrz. Wymiana węży (semperit) nie pomogła. Dokładnie taką samą sytuację z wyciekiem płynu miałem na włączeniu reduktora w corolli. Te właśnie zmagania z wyciekami w megance i przemyślenia na ten temat złożyły się na wnioski którymi się tu między innymi podzieliłem. Ciśnienie powstające w zamkniętym układzie nie jest w stanie przeciwstawić się skutecznie przedmuchowi ze strony cylindrów. I to co napisałem wcześniej - przy takim przedmuchu, po odpaleniu zimnego silnika (zamknięty termostat) i odkręconym korku na zbiorniku wyrównawczym płyn w zbiorniku zacznie się zaraz podnosić wypychany tam przez powstający, powiększający się pęcherz gazów przedmuchu. Jeżeli tak się nie dzieje, to wg mnie nie ma przedmuchu od strony cylindrów, co nie wyklucza przedmuchu z innych źródeł, np ze strony reduktora przy instalacji gazowej, ale taki przedmuch ujawniałby się dopiero po przełączeniu się silnika na gaz. Poza tym jak już termostat się otworzy to nie ma tam ( w jego rejonie i w rejonie czujnika temperatury) na gromadzenie się pęcherzy powietrza, gdyby one się nawet w ten rejon dostawały to są na bieżąco usuwane do zbiornika wyrównawczego przez ten cienki przewód o którym Kolega pisał.
  14. Dlatego napisałem, że zacząłbym od sprawdzenia jak działa sonda.
  15. Tak jest tam poduszka powietrzna i po przemyśleniach twierdzę, że ona tam jest celowo pozostawiona (tak skonstruowania chłodnica). Ona jest odpowiedzialna za wytworzenie ciśnienia w układzie dopiero jak się otworzy termostat. ma to podnieść temperaturę wrzenia płynu, gdyby temperatura pojechała za wysoko. Ta poduszka absolutnie nie przeszkadza w pracy układu chłodzenia, może w pewnym sensie troszeczkę pogarsza wymianę ciepła w chłodnicy w porównaniu gdyby takiej poduszki nie było. Nie miałem w rękach takiego termostatu więc trudno mi się jednoznacznie wypowiadać na temat tej uszczelki. Przypuszczam, że jej wpływ może być tylko przy pierwszym otwarciu się termostatu, że się ciut później otworzy (przy wyższej temperaturze), ale później termostat jest prawdopodobnie cały czas uchylony i w takt zmian temperatury mniej lub bardziej jest otwarty. Zamknąłby się tylko w tym przypadku, gdyby nagrzewnica brała tyle ciepła, że temperatura silnika by się radykalnie obniżyła. Te wahania o których Kolega pisze świadczą o tym, że w samym termostacie są większe opory otwierania i przymykania - to jest ta histereza. Ja miałem w poldku duże ruchy wskazówki temperatury spowodowane histerezą czujnika włączającego i wyłączającego wentylator na chłodnicy i to mnie mocno denerwowało. Czujnik ten zabudowany był w dolnej części chłodnicy. Zaradziłem temu w ten sposób, że na górnej części chłodnicy zamontowałem termistor, który przez mały układ elektroniczny załączał silnik wentylatora. Układ z termistorem działał równolegle do fabrycznego i miał bardzo małą histerezę. Efektem jego działania było to że wskazówka temperatury po osiągnięciu normalnej temperatury pracy silnika nie drgnęła. Wiercenie dziurka w termostacie wg mnie nic nie da, może jedynie trochę rozciągnie w czasie wystąpienie minimalnego i maksymalnego wychylania wskazówki temperatury i minimalnie wolniejsze nagrzewanie się silnika. Tak jak napisałem poczekać, może z czasem termostat się rozrusza, a te małe wahania, poza tym, że mogą denerwować, to dla silnika nie są szkodliwe.
×
×
  • Utwórz nowe...