Skocz do zawartości

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl


Masz ciekawy materiał wideo związany z motoryzacją?
Dodaj go do na naszej bazy - kliknij tutaj, wybierz kategorię i dodaj film

khml

Nowy użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

Profil

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Lublin
  • Województwo
    lubelskie

Samochód

  • Auto
    Megane II Grandtour
  • Silnik
    1.4 16v
  • Przebieg (tys.km)
    61.000
  1. Za zacytowanie postu przed moja odpowiedzią przepraszam Jeśli chodzi o sedana to nie wiem jak jest to tam rozwiązane. Rozmawiałem tylko na temat kombi i po rozebraniu tych listew w swoim wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. Sprawdź czy w swoim modelu te listwy są identycznie mocowane.
  2. U mnie problem został rozwiązany tak jak pisałem wcześniej. Jednak może komuś się przyda ta informacja. Byłem w serwisie Renault i przypadkowo rozmawiałem z pracownikiem blacharni. Ten Pan mi powiedział, że zdarzało się w pojazdach które nie miały relingów (tylko takie czarne listwy), że woda dostawała się do bagażnika przez elementy mocujące te listwy (są na samym końcu dachu po jednym z każdej strony). Z tego co przekazywał ta usterka była bardzo trudna do zlokalizowania i najczęściej on sam stwierdzał usterkę po zdjęciu plastykowej osłony tylnego słupka od środka (tego szarego) i wprowadzając kamerkę do wnętrza. Można wtedy zobaczyć, że od góry przecieka właśnie w tych miejscach. Co ciekawe powiedział, że w tych miejscach woda najczęściej dostaje się podczas delikatnego, długiego deszczu - z prozaicznego powodu. Rynienki są tak wyprofilowane, że pod sam koniec od strony bagażnika blacha idzie lekko do góry. Cała woda która się zbiera w rynienkach, gdy pojazd stoi musi lekko podnieść swój poziom, aby przepłynąć dalej. Tam też znajduje drobne nieszczelności i powoli woda spływa do wnętrza. Uwaga - nie powoduje to zamoczenia podsufitki. Co prawda u siebie problem rozwiązałem, ale postanowiłem sprawdzić o czym on mówił, bo jakoś nie mogłem sobie tego wyobrazić. Zdemontowałem obie listwy. UWAGA - zaczynać od tyłu bardzo powoli - po każdej stronie jest tylko jeden taki bolec, który wchodzi w tulejkę plastykową znajdującą się w rynience w dachu na samym końcu. Trzeba delikatnie powoli podnosić do góry. Reszta to plastykowe spinki, które po zdjęciu się zakłada najpierw na listwę (są specjalne znaki), a później delikatnie montuje na dach zaczynając od początku dachu (przód). Jedną uszkodziłem (koszt 19 zł w serwisie). Rzeczywiście pracownik miał rację. Gdy pojazd stoi i pada deszcz, woda która zbiera się pod listwą, aby mogła spokojnie odpłynąć musi pokonać pewną górkę na samym końcu dachu, tuż przy tym bolcu, który wchodzi w dach. Lałem wodę z butelki i obserwowałem kiedy zacznie spływać. Gdy samochód jedzie - powietrze samo wydmucha wodę. Zupełnie nie przemyślane rozwiązanie. Ja te tulejki wyjąłem, sprawdziłem czy nie są uszkodzone, umyłem, odtłuściłem i ponownie zamontowałem stosując wokół ich kołnierza klej elastyczny do montażu szyb. Zauważyłem też, że po ich wyjęciu pod ich "kołnierzami", które przylegają do lakieru powinno być przecież idealnie czysto - natomiast lakier był lekko brudny co świadczy o tym, że te tulejki nie przylegały dość mocno. Zauważyłem jeszcze jedną rzecz. Na końcu dachu przy tych tulejkach - jest taka jakby oryginalna pasta do zabezpieczania połączeń. W jednym miejscy była lekko pokruszona i gdy woda zbierała się w tym miejscu to całkowicie przykrywała te połączenia. Może tak być, że powoli bardzo powoli woda ścieka swobodnie do wnętrza i pojawia się we wnęce koła zapasowego. Jeśli ktoś ma jeszcze problem z dostającą się wodą, a nie sprawdzał tych elementów niech da znać czy po takiej naprawie pomogło. Pozdrawiam REGULAMIN 5.13 Pisząc odpowiedź kategorycznie zabrania się cytowania w całości treści postu, który widnieje na liście napisanych jako ostatni. - mireczek01. Przepraszam :(
  3. Zdjęcie zderzaka w kombi to dla osoby, która ma trochę pojęcia o drobnych naprawach pojazdu około godziny. U mnie demontaż następował w garażu bez kanału i zajęło mi to około 40 minut. Całość z uszczelnieniem i demontażem belki oraz ponownym złożeniem zajęło mi prawie 3 godziny (nie spieszyłem się). Uważam, że najtrudniejszą nakrętką do odkręcenia jest ta mocująca lampę od góry. Jak ktoś ma duże dłonie to założyć jakieś rękawiczki, żeby się za bardzo nie podrapać. Korzystałem z klucza oczkowego z wbudowaną grzechotką. Trzeba uważać żeby nakrętka nie spadła po odkręceniu. Łącznie do odkręcenia zderzaka są: po 2 śruby tylnych nadkoli (lewe i prawe 7mm), po 1 śrubie za nadkolem, na górze, mocującej krawędź zderzaka (lewa i prawa 7mm), 3 śruby od spodu zderzaka (8mm) oraz 3 nakrętki w każdej z lamp (8mm) i po zdjęciu lamp widoczne jeszcze po 2 śruby z każdej strony mocowania zderzaka (7mm). Lekko odciągnąć po bokach do zewnątrz i do tyłu. Zderzak w tylnej części wpina się w plastiki od ślizgu tylnego. U mnie zeszło bez problemu. Jeżeli nikt wcześniej nie dorabiał żadnych swoich dodatkowych mocowań powinno tak być. Śmiało to nie jest trudne. Powodzenia i daj znać czy się udało.
  4. Jeżeli masz zamontowany hak to w miejscach o których pisałem dookoła elementu mocowania haka do nadwozia jest szczelina. Proponuje po zdemontowaniu uszczelki zrobić dodatkowe jej uszczelnienie w środku (w miejscu w którym jest montowany element do nadwozia). Analogicznie jak w moim przypadku + dodatkowo zastosować uszczelnienie od środka uszczelki, wokół tego wewnętrznego nacięcia. Sam miałem wątpliwości czy stosować ten oryginalny kit czy zwykły silikon, ale po montażu stwierdzam, że ten kit, a raczej masa uszczelniająca jest dobrym rozwiązaniem. Po dociśnięciu nakrętek belki idealnie wypełnia powierzchnię styku. Mam nadzieję, że po tych zabiegach w Twoim samochodzie będzie już sucho na długie lata.
  5. Dzień dobry Od kilku miesięcy czytam forum, które jest faktycznie "kopalnią wiedzy". Postanowiłem się zarejestrować, aby opisać swój przypadek z pojawiającą się wodą we wnęce koła zapasowego. Od dłuższego czasu szukałem Megane II w wersji Grandtour z silnikiem benzynowym. Miałem kilka warunków, które musiały być spełnione. Samochód z salonu, od pierwszego właściciela z udokumentowaną historią serwisową, bezwypadkowy i z w miarę niskim przebiegiem. Po kilku miesiącach i kilku oględzinach różnych ofert znalazłem Megane z 2007 roku z przebiegiem 59 tyś km od pierwszego właściciela, bezwypadkowy i rzeczywiście bardzo zadbany egzemplarz. Samochód do końca serwisowany i garażowany. U mnie stoi pod chmurką i po kilku dniach zauważyłem wodę w pierwszych od tylnej ściany częściach wnęki koła zapasowego, która zbierała się po opadach deszczu po prawej oraz lewej stronie wnęki oraz jak zauważyłem po myciu samochodu. Nie było jej dużo, ale stwierdziłem, że trzeba usunąć przyczynę jej zbierania się. Dodatkowo pomiędzy wanną a tylnym metalowym pasem, w miejscu łączenia elementów było mokro. Po przeczytaniu wielu informacji na ten temat postanowiłem sprawdzić, gdzie tkwi problem. Zdemontowałem lampy i zderzak. Lampy na oryginalnych uszczelkach, które przylegały idealnie, te malutkie na plastikowym prowadzeniu u góry lampy też były ok - żadnych śladów świadczących o przeciekaniu w tych miejscach. Sprawdziłem czy nie przeciekają gumowe uszczelki na górze od przewodów elektrycznych oraz spryskiwaczy - tu też żadnych śladów przecieku. Postanowiłem sprawdzić na którym etapie woda dostaje się do wnętrza lejąc na początek wodę z węża ogrodowego tuż poniżej zaślepek (odbojów - plastikowych, które po otwarciu klapy kręcą się w karoserii dość luźno - początkowo myślałem, że tędy woda cieknie, ale po zamknięciu klapy są mocno dociśnięte przez odboje gumowe) tylnej klapy. Chciałem po kolei eliminować przyczynę i zacząłem od dołu. Po zdemontowaniu od środka wygłuszenia ściany tylnej (taki prostokątny filc), leżąc wewnątrz samochodu i świecąc latarką zauważyłem, że woda dostaje się do wnęki na wysokości mocowania tylnej belki. Odkręciłem tylną belkę (3 nakrętki z prawej i lewej strony) i .... znalazłem przyczynę. Są tam uszczelki (numer oryginału 8200326093), które posiadają na środku takie nacięcia w kształcie krzyżyka. Prawdopodobnie są to otwory do montażu haka. Pod nimi w miejscach tych nacięć wewnątrz tylnego pasa znajdują się nagwintowane otwory. Po zdjęciu uszczelek obie były mokre właśnie w tych miejscach. Element mocujący belkę, który dociska uszczelki przy dokręcaniu ma w miejscach tych nacięć otwory po których woda idealnie wpływała do wnętrza. Uszczelek nie wymieniałem na nowe. Dokładnie je oczyściłem, odtłuściłem oraz ich wewnętrzną stronę dookoła na całym obwodzie obłożyłem masą oryginalną masą uszczelniająco - klejącą AutoKit (stosowaną do wklejania wanny nr Renault 7701423330). Miejsca nacięć uszczelek na środku zabezpieczyłem silikonem do którego przyłożyłem okrągłe plastikowe kółka o średnicy 0.5 cm większej niż otwór w mocowaniu belki. Całość złożyłem i skręciłem, aż masa uszczelniająca wyszła dookoła uszczelki w dość dużej ilości. Ręcznikami papierowymi oraz suszarką dokładnie wysuszyłem wilgotne miejsca połączenia wanny z nadwoziem od środka bagażnika i zrobiłem próbę lejąc wodę z węża ponownie w tym samym miejscu (poniżej zaślepek plastikowych). 15 minut ciągłego strumienia wody i nic nic nic. Ani jednej kropli we wnęce. Założyłem zderzak, zamontowałem lampy i ponowna próba z wodą lejąc po dachu, tylnej szybie, lampach i wszystkich możliwych miejscach. Zero wody w bagażniku, ani jedna kropla się nie pojawiła. Pojechałem na myjnię, żeby upewnić się, że silny strumień wody nie spowoduje przecieku. Po myciu wanna sucha. Czekałem na deszcz, żeby mieć już 100% pewności, że nic mnie nie zaskoczy. Po deszczu we wnęce (wannie) sucho. Podejrzewam, że z upływem lat te uszczelki w miejscach nacięć puszczają wodę i najprawdopodobniej w wielu przypadkach to jest przyczyna. Poprzedni właściciel garażował samochód i gdy rozmawialiśmy stwierdził, że nigdy nie zauważył żeby w kole była woda. Zresztą sam przyznał, że zaglądał tam tylko raz po kupnie samochodu żeby sprawdzić czy jest koło zapasowe.
×