Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl


Ramki pod tablice rejestracyjne - dopisz się do listy




Opinie użytkowników




Chyba będę wklejał linka do tego filmu, do wszystkich postów w dziale "zakup auta" :) Wg. moich obserwacji sama prawda.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Filmik rewelacja. Proponuję podpiąć w dziale

"Zakup Renault Megane / Scenic / Fluence i innych modeli - porady, opinie, oceny ogłoszeń"

i w każdej jego kategorii.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Posłuchałem, nie w całości trochę wyrywkowo,  ale począwszy od tego czym jeździł bohater tego reportażu  (jakie kwoty wymieniał), poprzez sposoby napraw (które obserwowałem też u handlarza u mnie na parkingu - spray na felgi, nowe dywaniki, zapach, baranek na naprogi - który miał po 5 samochodów pod blokiem) po "target" komu te pojazdy sa sprzedawane i na koniec opis złamanego samochodu po wypadku z wypadniętym profilem z progu to są to jacyś "badziewiarze" którzy handlują pojazdami do może ~4-5tys zł... którzy stosują "tanie chwyty" "dla mas" - miód w silniku, trociny w skrzyni, spray na felgi i do polowy drzwi, guma do zucia i nowy zapach... żenada
Nie wyobrażam sobie zakupu pojazdu bez sprawdzenia w serwisie najlepiej kupowanej marki i bez podpięcia do urządzenia diagnostycznego żebym mógł pominąć jakieś problemy w ABS, silniku itp bo kontrolka jest gumą do żucia zaklejona czy żaróweczki zmostkowane/zrównoleglone z olejową... czy żebym nie zobaczył na podnośniku odciętych i zaklepanych przewodów do tylnych hamulców żeby w ogóle przednie działały.

Obserwowałem z okna co się działo u mnie pod blokiem - przychodziły po 2-4osoby do jakiegoś wysprejowanego złoma  cmokali oglądali, zaglądali wszędzie i o dziwo pojazd znikał z parkingu za 2, 3 może 4 tys zł
Ja bym nawet nie zwrócił uwagi na taką "kupę złomu" a po chwili rozmowy z koleżką który to sprzedaje nie miałbym już żadnej wątpliwości ze należy omijać szerokim łukiem.
Z tego co widze po pytaniach na forum "co sądzicie o tym ogłoszeniu" to "target" tu raczej jest na pojazdy 3-4 krotnie droższe niż sprzedawał "koleżka" z reportażu.
 

Pozdrawiam

--

Artur Dębski

http://blogit.one.pl

Edytowano przez arturdebski

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@arturdebski myślisz, ze ten Opel (chyba) o którym mówił to było auto do 6 tysięcy? To jest cała zbieranina różnych myków więc pewnie nie wszystko w każdym aucie jest stosowane ale warto wiedzieć o co kaman i na co się przygotować. Jak działa ten biznes.

Nawet tutaj, w sensie na forum jest dużo przypadków jak ktoś się naciął. Sam się raz naciąłem kupując pierwsze, wymarzone auto w życiu (Ford Escort z LPG). Auto miało zamaskowany dziurawy katalizator, ukryte wycieki z maglownicy oraz nowe tarcze i klocki (jak się później okazało każde tarcze krzywiło i nie szło tego wyeliminować). Usterek było wiele, wychodziły przez pierwszy miesiąc po zakupie, przeszłość auta niepewna i niby od osoby prywatnej która się później okazała zwykłym handlarzem-oszustem.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Opowieści tego gościa wydają mi się trochę podkoloryzowane, szczególnie powód do zakończenia sprzedaży aut.

Facet opowiada o miodzie, uciętych przewodach hamulcowych, trocinach itp, a nagle go rusza historia jakiegoś starego focusa albo opla Vectry z nieszczelną klimą.

Na zdrowy rozsądek, to on musiał niedawno zrezygnować z biznesu, bo ceny za czynnik poszły mocno w górę od początku tego roku. A on mówi o oplu Vectrze, który nie jest sprzedawany od 2008. Sprzedawał 10-12 aut miesięcznie przez kilka lat i nadal sprzedawał trupy, a ruszyła go historia biednej rodziny. Fascynujące :-)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, pbet napisał:

@arturdebski myślisz, ze ten Opel (chyba) o którym mówił to było auto do 6 tysięcy? ...

 

@pbet Miałem na myśli moment gdy mówił od czego to się zaczęło - że kupił okazyjnie od kolegi/znajomego samochód za "polowe ceny" i ze w jeden dzień zarobił na nim chyba 2 000zł czyli cały samochód musiał kosztować w regularnej cenie 4 000zł... czyli jakaś kilkunastoletnia maszyna...
Poza tym dziwi ze handlował tym wszystkim kilka chyba lat i nie przeszedł z pojazdów wartych 2 500zł do pojazdów za 25 000zł (tak mi się wydaje z całej tej opowieści i chyba na to tez zwrócił uwagę kolega @meganecoupe02) wiec cały ten jego "komis" to pewnie "szrot" na parkingu pod blokiem... albo w obejściu za płotem za domem u znajomego... - czyli target raczej dla osób które podchodzą mniej więcej tak przy zakupie (autentyk z którego się uśmiałem): "A co ja tu będę inwestował, reperował -  szkoda kasy, lepiej za rok kupie sobie następnego za niecałe 2000zł" - w sumie racja przy takim podejściu i jakości pojazdu.

To chyba tyle w temacie tego filmiku, ja natomiast chętnie bym posłuchał opowieści "prawdziwych" handlarzy który maja wynajęty plac i 30-40 samochodów gdzie cena pojedynczego to od 10 000 do gdzieś 50 0000, ogrodzenie bannery, biuro itp. i o metodach tego typu sprzedawców bo to co ten "koleżka" opowiada to z przeproszeniem (sorry za słownictwo) "chamówa" (włącznie ze słownictwem o klientach) robiona dla kompletnie niezorientowanych, "najniższa półka" sprzedawanych pojazdów które w zasadzie powinny trafić do rozbiórki.

(Przykład dla "przeciwwagi" - osobiście znam sytuację że właściciel komisu ma np. koneksje u dealerów marek, odkupuje i wystawia na sprzedaż samochody wstawione w rozliczeniu za kupiony nowy pojazd. gdzie trafiają się np 2,3-7 letnie pojazdy)

Pozdrawiam

--

Artur Dębski

http://blogit.one.pl

Edytowano przez arturdebski

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To prawda, że po takim jednym materiale nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków ale to dobry filmik by uczulić. Przecież na czymś oni muszą zarabiać, a jedno co powiedział jest na 100% prawdą. Nie da się kupić dobrego auta w Niemczech i sprzedać z zyskiem. Te auta tam są po prostu droższe niż u nas. No i to prawda, że Niemiec nie trzyma pod kocem. W rodzinie jest kilka aut zza zachodniej granicy, wszystkie kupione od dobrych znajomych, nawet pierwszych właścicieli. Żadne nie było w stanie idealnym. Tak jak Ty chętnie bym wysłuchał szczerej spowiedzi właściciela jakiegoś sporego komisu.

W "handlarzach" na TVN Turbo widziałem kilka wizyt jednego z bohaterów na zagranicznych placach. Średnio to wygląda. Kiedyś gość jechał po auto na specjalne zamówienie i wrócił z niczym bo auto (od Turka chyba) było po totalnym armagedonie. Nie kupił bo miała być igła "na zamówienie" więc by nie przeszło ale ktoś je pewnie i tak kupił i przywiózł do nas albo trochę dalej na wschód i sprzedał.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ów film już od kilku dni "bombardował" mnie z Onetu, ale dopiero po wklejeniu go tutaj poświęciłem te 30 minut - bo uznałem, że warto zapoznać się z tematem. Tym niemniej, kilka uwag z mojej strony: 1) słownictwo, wymowa (poza "te", miast "ten", "to"...) handlarza - wzorowa; pan bardzo zgrabnie się posługuje językiem polskim, bardzo poprawnie mówi i ogólnie ma zero zacięć - mówił jak radiowiec; 2) szczegóły - wręcz niemożebna ich ilość; ja również mam dobrą pamięć, ale gościu tutaj ma fenomenalną - pewnie się przygotował, ale mimo wszystko - szacunek; 3) [już wspomniano] narracja tejże historii jest niespójna - odcięcie przewodów hamlucowych w C5 - to jest nic, ale niesprawna pompa wtryskowa - to już wyrzuty sumienia, hmm...

 

Innymi słowy, wg mnie warto to obejrzeć, ale niestety dla mnie nie ma to wysokiej wiarygodności, bo też mogę taki film nakręcić z łysym, brodatym kolegą (mam takiego), który ma dobrą dykcję, bogate słownictwo itp., a w podobnym garażu bywam codziennie. Tym niemniej - film daje do myślenia, co w ogóle jest możliwe na tym świecie. Podobnie działają filmy katastroficzne.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jest sprawą drugorzędną,czy łysy Pan z brodą był handlarzem. W filmie zasygnalizowano większość z praktyk "handlowych" stosowanych w celu sprzedania z zyskiem auta,które powinno trafić na złom.Z niektórymi spotkałem się osobiście szukając samochodu dla siebie lub znajomych,o innych opowiedzieli mi ludzie,którym mogę bez zastrzeżeń uwierzyć.

Nie zgodzę się tylko z tezą,że to my,klienci,odpowiadamy za taki stan rzeczy.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli weźmiemy film pod uwagę z ww. strony - jak najbardziej: aktorzy, dobry scenariusz, świetny montaż, dopracowane dialogi, do tego brak dotacji z PISF... Ale czy o to chodzi autorowi owego kanału? Chyba nie. Polecam w podobnym kierunku film pt. "2012", ew. "San Andreas", tam również zasygnalizowano większość, może nie praktyk, ale potencjalnych zjawisk, bardziej lub mniej prawdopodobnych. Na poważnie, to jednak sądzę że mamy tu próbę udokumentowania czegoś, zjawiska, a nie li tylko show.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja za to spotkałem się z handlarzami, którzy nie tyle ukrywają usterki, ile sprawnie posługują się językiem i potrafią tak zakręcić klienta, że ten naprawdę uwierzy w te bajki o usterkach, które rzekomo istnieją tylko pozornie.

Ot, chociażby oględziny Renault Thalia ze 2-3 lata temu. Skrzynia biegów bardzo ciężko chodziła, co sprzedawca uzasadnił wręcz natychmiastowo niskim przebiegiem i wynikającym z niego niewyrobieniem się skrzyni...to nie żart, tak mi to wyjaśnił, czyli jak rozumiem, w aucie wyjeżdżającym z salonu ledwo kręcą się koła, a kierownicę trzeba francuzem obracać.

W aucie świeciło się też parę kontrolek, w tym od ABS-u, na co odpowiedź również była natychmiastowa, przed chwilą wsadził akumulator po ładowaniu i mam się nie martwić, błędy za jakiś czas się wykasują. Żenada, ale większość ludzi nie ma jednak o tym zielonego pojęcia i uwierzą w każdą bajeczkę.

W Łodzi parę lat temu zginął młody chłopak, który jechał ze swoją dziewczyną, ona przeżyła. Nie wystrzeliły poduszki, bo zwyczajnie ich nie było, a ich brak został ukryty. Auto ponoć było kupione dość krótko przed wypadkiem i ta dziewczyna twierdziła, że była przy zakupie i sprzedawca nic nie wspominał o poduszkach. Ci ludzie są cichymi zabójcami dla mnie i uważam, że tak powinni być karani za swoje praktyki.

ŻADNYM! tłumaczeniem nie jest to, że to klienci są winni, bo chcą auta z małym przebiegiem, odwalone jak do ślubu, pachnące i piękne niczym z salonu. Jakby nikt nie praktykował tego, to auta by się sprzedawały normalnie, a ludzie by się przyzwyczaili, ale handlarze mają za daleko do mózgu. Naturalnie nie chcę generalizować, są również sprzedawcy uczciwi, choć na tym zniszczonym rynku zazwyczaj trudno jest odróżnić uczciwego od janusza nygusa, który znalazł sobie świetny patent na biznes.

Edytowano przez droopy

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, konwil napisał:

 Polecam w podobnym kierunku film pt. "2012", ew. "San Andreas", tam również zasygnalizowano większość, może nie praktyk, ale potencjalnych zjawisk, bardziej lub mniej prawdopodobnych.

Czujesz subtelną różnicę między fikcją filmową opartą na mniej lub bardziej prawdopodobnych zjawiskach,a opisem praktyk,z którymi spotkał się  każdy próbujący kupić samochód?

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Grzes 70 -"Nie zgodzę się tylko z tezą ,że to my, klienci, odpowiadamy za taki stan rzeczy. ".

A kto?, każdy ogarnięty kupujący wie, że używane dobre pojazdy na zachodzie są droższe niż u nas, czy to motocykl czy osobówka.

I to wiadomo już od niepamiętnych czasów.

Dobrych aut się nie sprowadzało nigdy, jesteśmy szrotowiskiem dla nich.

Wyjątkiem było jakiś czas temu w Niemczech, że były dopłaty i akcja za wyzłomowanie chyba 10 letnich aut, za które dostawali ładną sumkę lub był upust na nowego, nie pamiętam, ale samochód musiał zostać wyrejestrowany.

I wszystko pojechało na wschód, to był ten wyjątek że przyjechały przyzwoite samochody.

A nie powypadkowe z ubezpieczalni, kręcone czy po powodziowe.

 

 

 

 

Edytowano przez tomgrandtour

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, grzes70 napisał:

Czujesz subtelną różnicę między fikcją filmową opartą na mniej lub bardziej prawdopodobnych zjawiskach,a opisem praktyk,z którymi spotkał się  każdy próbujący kupić samochód?

Dobre pytanie, ale czy wszyscy czują prowokację; to że moją to raz, ale bardziej chyba autora filmu :) Tak, czuję - i tutaj nie widzę różnicy, wszak niejeden się znajdzie zwolennik teorii spiskowej, który uważa, że [...tu wpisać można w zasadzie cokolwiek...]. Nawiasem mówiąc, ja się nie spotkałem z takimi praktykami, a myśląc logicznie -> miód w silniku = mnóstwo zalegających na placach, ulicach, ostatecznie - w warsztatach - wraków samochodów. Nie zauważyłem takiego zjawiska.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, tomgrandtour napisał:

Grzes 70 -"Nie zgodzę się tylko z tezą ,że to my, klienci, odpowiadamy za taki stan rzeczy. ".

A kto?

Siłą rzeczy,klient będzie szukał samochodu w jak najlepszym stanie,za jak najmniejsze pieniądze.I nie ma w tym nic dziwnego.Czy jednak klient wymusza na handlarzu korektę licznika,dolewanie różnych specyfików do silnika?Lub to,że spawa się jedno auto z trzech czy czterech wraków?

28 minut temu, konwil napisał:

 Nawiasem mówiąc, ja się nie spotkałem z takimi praktykami, a myśląc logicznie -> miód w silniku = mnóstwo zalegających na placach, ulicach, ostatecznie - w warsztatach - wraków samochodów. Nie zauważyłem takiego zjawiska.

Musisz być w takim razie szczęściarzem,ślepcem lub idiotą-dwie ostatnie możliwości trzeba jednak wykluczyć.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
  • Podobne

    No data

  • Najnowsze komentarze

    • MichalVTS -
      Handlarze autami
      @grzes70 Masz rację, samochody pod handel się zdarzają, sam się na taki naciąłem (Mazda 6 z pompą paliwa uszczelnioną t-shirtem, serio i wieloma innymi kwiatkami) i za takie zachowanie sprzedawców powinno się ich wsadzać do pierdla i zakazać wykonywania zawodu. Samochód to nie jest rower, czy mikser, które psując się nie wyrządzą nikomu większej krzywdy. Takie manipulowanie przy hamulcach czy poduszkach powietrznych to już usiłowanie zabójstwa. Za stan sprzedawanego samochodu odpowiada sprzedający, bo kupujący nie musi znać się na mechanice, elektronice i innych, szczególnie jak kupuje samochód za 2-6 tys. zł.  Dobrze, że teraz będą zmiany na stacjach diagnostycznych, to może ten proceder trochę zmaleje. Co do filmu, to wydaje mi się, że ktoś po prostu ubrał ładnie w słowa krążące od dawna stereotypy o "typowym handlarzu".
    • konwil -
      Handlarze autami
      @grzes70, nie - ale to może wynikać z tego, że unikam pewnych zjawisk i okoliczności. Tym niemniej - ja się oczywiście nie obrażam - nie muszę być z tego tytułu rzekomym idiotą  Reasumując, dobrze że temat jest wywołany, nawet w taki - wg mnie kontrowersyjnie-wiarygodny sposób. I tylko na sposób zwraca uwagę.
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      @konwil: naprawdę nie spotkałeś się nigdy z autem robionym typowo na handel? Mam kolegę,prowadzi warsztat blacharsko lakierniczy i "robi" też samochody dla handlarzy.Aby zarobić,musi na czymś przyciąć.Zdarza się odtłuszczanie solanką,naciąganie traktorem,progi z pianki,malowanie tak,aby tylko zamaskować rdzę.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Nie umiem tego skomentować  (nie do końca rozumiem sens logiczny ww. zdania).
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Siłą rzeczy,klient będzie szukał samochodu w jak najlepszym stanie,za jak najmniejsze pieniądze.I nie ma w tym nic dziwnego.Czy jednak klient wymusza na handlarzu korektę licznika,dolewanie różnych specyfików do silnika?Lub to,że spawa się jedno auto z trzech czy czterech wraków? Musisz być w takim razie szczęściarzem,ślepcem lub idiotą-dwie ostatnie możliwości trzeba jednak wykluczyć.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Dobre pytanie, ale czy wszyscy czują prowokację; to że moją to raz, ale bardziej chyba autora filmu  Tak, czuję - i tutaj nie widzę różnicy, wszak niejeden się znajdzie zwolennik teorii spiskowej, który uważa, że [...tu wpisać można w zasadzie cokolwiek...]. Nawiasem mówiąc, ja się nie spotkałem z takimi praktykami, a myśląc logicznie -> miód w silniku = mnóstwo zalegających na placach, ulicach, ostatecznie - w warsztatach - wraków samochodów. Nie zauważyłem takiego zjawiska.
    • tomgrandtour -
      Handlarze autami
      Grzes 70 -"Nie zgodzę się tylko z tezą ,że to my, klienci, odpowiadamy za taki stan rzeczy. ". A kto?, każdy ogarnięty kupujący wie, że używane dobre pojazdy na zachodzie są droższe niż u nas, czy to motocykl czy osobówka. I to wiadomo już od niepamiętnych czasów. Dobrych aut się nie sprowadzało nigdy, jesteśmy szrotowiskiem dla nich. Wyjątkiem było jakiś czas temu w Niemczech, że były dopłaty i akcja za wyzłomowanie chyba 10 letnich aut, za które dostawali ładną sumkę lub był upust na nowego, nie pamiętam, ale samochód musiał zostać wyrejestrowany. I wszystko pojechało na wschód, to był ten wyjątek że przyjechały przyzwoite samochody. A nie powypadkowe z ubezpieczalni, kręcone czy po powodziowe.        
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Czujesz subtelną różnicę między fikcją filmową opartą na mniej lub bardziej prawdopodobnych zjawiskach,a opisem praktyk,z którymi spotkał się  każdy próbujący kupić samochód?
×