dexter74 Opublikowano 9 Marca 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 9 Marca 2010 Podałam Ci linka do dwóch dobrych megan, ze sprawdzonej firmy. Zignorowałeś. Ej, to nie tak, tamten adres jest w ulubionych, na razie rozeznaję tamat, przecież nie kupię już teraz, najpierw dowiem się co i jak. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nati Opublikowano 9 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 9 Marca 2010 Nie no, ja się nie obrażam Źle to zabrzmiało trochę... Ogólnie chodzi o mi to, żeby nie kupować aut tanich, bo to naprawdę się zemści. Wiem na ten temat więcej, niż bym chciała :-| Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Nik Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Nati ma 100% racji w tym co pisze !! Kupowanie najtańszych egemlpaży z danego rocznika to niemal samobójstwo finansowe !! Takie auta to nic innego jak tylko podszykowane do sprzedaży trupy aut. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Obiboc Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Kupowanie najtańszych to nie jest samobójstwo , pod kilkoma warunkami. Znasz się troszke na mechanice i elektryce. Masz czas i chęci. Kupujesz auto z pelna swiadomościa tego co mu dolega i ile bedzie kosztowac naprawa, własnym sumptem a ile musisz dać zarobić mechanikom. Obliczasz bilans zysków i strat. Często okazuje się iz auto ktore na pierwszy rzutk oka wyglada jak złom, wymaga tylko odrobine czułości paru malych i niekosztownych napraw po dokonaniu których jest pelnowartosciowym ładnym i technicznie sprawnym autem. Natomiast jeśli nie lubisz się bawić, wymiana klockow hamulcowych Cię przerasta musisz szukac samochodu który jest utrzymany idealnie i kupic autko np. od kolegi NIK-a. ktory wie co chce sprzedac i trzyma cene. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Nik Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Tu musze zgodzić się z kolegą Obiboc, . Jesli ktoś ma pełną świadomośc tego, że za małe pieniadze nie kupi auta w stanie idealnym i że będzie ono wymagało włożenia w nie pieniędzy, czasu i pracy to o.k. Jednak 99% ludzi kupujących takie auta uwaza je za okazję w idealnym stanie. Później jednak przychodzi zawód i zniechecenie, bo tej tej "okazji trzeba dołożyć parę tys zł, nie licząc straconych na naprawy nerwy i czasu. co w ogólnym rozrachunku wychodzi drożej niż kupno pewnego i zadbanego auta za wieksze pieniądze. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nati Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Natomiast jeśli nie lubisz się bawić, wymiana klockow hamulcowych Cię przerasta obawiam się, że tym "okazjom" dolega trochę więcej, niż zużyte klocki. Jeśli ktoś chce kupić tanio, to wg mnie sposób jest jeden - sprowadzić sobie auto lekko rozbite i naprawić u porządnego blacharza/lakiernika. Na aucie typu "super igła, super okazja", można się naprawdę nieźle przejechać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dorth Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Różnie to bywa. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nati Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Kupowanie takiego auta to jest już jednak duże ryzyko, bo problemy ze skrzynią i turbo wiążą się zazwyczaj z b. dużym przebiegiem. Im wyższy przebieg, tym większa ilość upierdliwych usterek, ale to też zależy od szczęścia jak widać No i rzadko trafia się handlarz, który powie nam co jest naprawdę nie tak z autem. cuda się zdarzają, ale nie warto na nie liczyć ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
faflik Opublikowano 10 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Marca 2010 Oczywiście wizyta w ASO to podstawa przy kupnie takiego auta naszpikowanego elektorniką. Tu się nie zgodzę: Sprzedawałem MEG II CC wyciągnięte z salonu - kupujący zażyczył sobie oględziny w ASO (akurat Zgierz) - jego wola jego pieniądze. Przed przyjazdem powiedziałem kupującemu że był malowany zderzak i błotnik (wymuszenie pierwszeństwa - szkoda z OC sprawcy likwidowana w salonie) Facet (serwisant) powiedział, że była malowana na drzwiach pasażera - ja na to OK. Grzecznie poprosiłem o dwie rzeczy: - o miernik - CC mają minimalnie grubszą warstwę lakieru na całości - wszędzie identyczny pomiar - by dał to na piśmie - auto mam z salonu pozwę sprzedawcę jeżeli tylko to mi da - po moim tekście powiedział że nie jest na tyle fachowcem - zjeb.... (opitoliłem) go przy kupującym , że jeśli tak, to za co biorą kasę :evil: p.s. dopiero ja mu powiedziałem o błotniku i zderzaku - powiedział że na plastiku nie widać :roll: Od tej pory ufam tylko swojemu testerowi do lakieru. Najważniejsze, że auto bezwypadkowe (poduszki wszystkie całe jak i belki, podłużnice). zakupiłem właśnie takie auto i tego się trzymam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marcin Szymansk Opublikowano 11 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 11 Marca 2010 Kupując u niemca samochód trzeba pamiętać, zeby nie rozważac aut z informacją nur fur export. W niemczech inaczej niz w polsce wszelkie spory dotyczące wad ukrytych bądź niesprawności auta w momencie zakupu sa załatwiane bardzo szybko na korzyśc kupującego. I nie ma znaczenia czy sprzedający to firma czy Pan Henio. KAżdy ma takie same obowiązki, dlatego auta niezbyt sprawne lub ze stanem, któego niemiecki handlarz nie jest pewioen sprzedawane są tylko nur fur export. Tak prościej i bezpieczniej dla handlarza. I dzięki temu potem te wszystkie bezwypadkowe okazje w polsce. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dorth Opublikowano 11 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 11 Marca 2010 @faflik nie chodzi mi o blacharkę itp. tylko najważniejsze jakie błędy wywala komputer czy numery seryjne osprzetu się zgadzają, czy wszystko działa poprawnie. To są najważniejsze rzeczy jak dla mnie do sprawdzenia w Aso bo bezwypadkowość to można samemu sobie sprawdzić z miernikiem. @nati Przebieg raczej realny 150tys. bo widać to po wnętrzu jak utrzymane (boczek lewy od kierowcy na siedzeniu w ogóle nie przetarty, na lewarku zmiany biegów jedynie 6 wytarta reszta jest, kierownica skórzana też nie wygląda na nadmiernie zużytą jak i rączki do drzwi) Takie małe pierdołki a widać, że auto nieźle utrzymane. Turbo zapewne słabe bo nie chciało się komuś jego chłodzić albo coś może się do niego dostało. Wnętrze nawet lepiej utrzymane niż w niektórych Megankach z przebiegiem 70,80 tys. które oglądałem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.