denim Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Oto Megane Kombi do oceny. Autko dla Brata. Ja mam wręcz identyczne tylko 2005. I nieco inny środek. Cena super atrakcyjna moja kosztowała prawie 30 tys ( 08/2009) Megane o któe pytam niby po lekkim gradobicu ale już nic nie widać. Poza jednym załamaniem na dachu. Co o niej możecie powiedzieć. Przebieg duży ale jeszcze raz tyle powinna zrobić Czekam na oceny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pers Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 a ile brat jeździ?? Bo nie wiem czy warto sie w to pchać, padnąć może turbina, wtryski i cena wyniesie tyle po ile chodzą w dobrym stanie. A ten mi wygląda na zajechany i na pewno nie oszczędzano go. Ja doszedłem do wniosku że jak ktoś dużo nie jezdzi i nie ma auta od nowości to nie warto diesla z takim przebiegiem kupować. Chodzi mi o koszta ew. napraw bo każdy patrzy żeby mało palił a naprawy mogą wynieśc o wiele więcej niż różnica z spalaniu między ropniakiem a benzyną. Takie moje zdanie Do tego po gradobiciu, brrrr. Jak kupować to porządny wóz a nie padło Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jellov Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Cena rzeczywiście dobra, ale nie na tyle ATRAKCYJNA aby przymykać oczy przy kupowaniu. Te silniki są w miarę żywotne, ale jak przedmówca zauważył sprawdźcie turbinę - ten samochód służył w firmie więc różnie bywa. Z przebiegiem też nie był bym taki pewny - komisy przy odkupie samochodów flotowych mają w zwyczaju cofanie licznika do ostatniego przeglądu ( czyli jakieś 20 tys. ) Ogólnie autko godne polecenia - ale po dokładnym sprawdzeniu. Wiem co piszę bo na co dzień zajmuję się flotami samochodowymi a w szczególności megankami. Po więcej info pisz na PW Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
denim Opublikowano 18 Kwietnia 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2010 No z flotowymi to faktycznie. Wczoraj miałem okazje, pogadać z przedstawicielem. Przyjechał roczną M II kombi przebieg ponad 80 tys. Styl jazdy - auto nie moje, więc mi go nie szkoda. Spalanie 9 przy silniku 1,5. W ciągu roku - wymieniony 3 razy pierścień w kierownicy - ale nie dziwię się że pękał. Ruszanie z piskiem na skręconych kołach nic dobrego nie wróży. Jakby nie patrzeć 3 latki firmowe muszą mieć zawsze ponad 200 tys. A oferty dilerów to od 80 tys do 150 tys - no autko z linka, który dałem ma 176 tys czyli pewnie miało ze 250 tys. Raz widziałem na sprzedaż 320 tys!! Brat właśnie sam nie wie czy będzie dużo jeździł czy nie. Bo ma też firmowe ale czasem go nie ma... Ja jeżdże więcej niż przeciętny kierowca ale mniej niż przedstawiciel - hehe bo na rok do 40 tys. Akurat z wtryskami by nie było problemu wujek ma auto warsztat i ma speca od kompletnej regenracji. Ale faktycznie, chyba odejdziemy od pomysłu zakupu typowych aut po przedstawicielach. Ale to brat się musi zdecydować. Wiadomo im nowsze auto tym naprawy droższe. A nawet zwykłe filtry np powietrza to nie 10-15 zł tylko ponad 30 zł itd dzięki za popowiedzi Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elmer Opublikowano 18 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2010 Sam mam auto po flotowe i nie narzekam ... widocznie trafiało na normalnych ludzi i dostawały ja konkretne osoby a nie całe grupy. Mozna trafić ... Jeśli jako pierwsza miała mała firma, po 3 latach leasing się kończy auto wraca na plac tam spędza sporo czasu za nim wpadnie w czyjeś ręce Bo jest zbyt drogie jako auto po "firmie" ale zbyt młode aby przeceniać i trafia do kogoś dopiero po konkretnym przejrzeniu. Plusem flotówek w wieku 0-4-5 latek jest to ze są robione w ASO i dobrych serwisach ...do tego na bieżąco bo auto musi zawsze być sprawne oraz trzeba utrzymać gwarancję . Minusy to zaniedbane tapicerki czy dywaniki,głownie bród czy jakieś zadrapania itp ... ale to akurat można dopieścić samemu Moim zdaniem wielu ludzi łapie się na "wyplakowane" wnętrza autek ściągniętych z za zachodniej granicy. Handlarz płaci za generalne pranie i picowanie 200zł a kupujący 1000-2000 zł więcej za auto "jak nówka" :/ Podsumowując ja bym wolał doinwestować tańsze ale dobrze sprawdzone niż niby dobrego ale wiele droższego pewniaka ... pewniaki nie istnieją tak jak 6 w lotto i wygrana na wyścigach konnych Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.