Slowik8609 Opublikowano 18 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Września 2010 jeszcze z zapędami rajdowo-wyścigowymi Też mam takie zapędy, i brakuje mi samochodu którym bym mógł się wyszaleć powiedzmy w kjs, czy supersprintach - niestety budżet na takie coś nie pozwala. Ale na pewno kiedyś... Może akurat tutaj meganka zostanie w takim celu użyta:) Ja również mam, dlatego fajnie jest pojechac sobie na odpowiedni tor, gokarty czy właśnie wystartować w KJS. Niestety większość młodych osób ( nie twierdzę, ze akurat syn autora) wyżywa się nie na torach, KJS-ach itp. tylko na ulicach... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adek4100 Opublikowano 18 Września 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Września 2010 Dział ogólny dlatego tutaj pytam. O tym malowaniu nie pomyślałem pod maską, z wyciągnięciem silnika to raczej może zapomnieć, nie w tych warunkach, myślę że jednak oddam mu ten samochodzik. A jeżeli mowa o rajdowych zapędach to oczywiście wiekszość z nas je ma lecz koszta na to nie pozwalają przy ostrej jeździ 1.9 przy przyspieszaniu wskazuje 25l :) [ Dodano: 2010-09-18, 22:36 ] Niestety większość młodych osób ( nie twierdzę, ze akurat syn autora) wyżywa się nie na torach, KJS-ach itp. tylko na ulicach... To jest akurat prawda, wczoraj z tym że akurat młody łebek jechał przedemną motorem i przy mnie spowodował wypadek, później mówili w telewizji (regionalna) o tym wypadku chłopak tylko złamał ręke ale wyglądało to strasznie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
NoName Opublikowano 18 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Września 2010 Ja jestem świeży w tym temacie i wiem jedno. Jeśli ktoś dostanie samochód za darmo, rodzice mu go zatankują i naprawią, jest duża szansa, na to, że auto wyląduje u blacharza lub na szrocie bardzo szybko. Samemu odkładałem pieniądze od jakiegoś czasu i wiem ile co kosztuje dlatego szanuję to co mam. Wszystko zależy jaki charakter ma Twój syn i w jakim "układzie" dostanie pojazd. Druga sprawa to bezpieczeństwo jeśli stać Cie na taki prezent to na pewno lepiej żeby dostał bezpieczne Megane czy Punto niż np Seicento.. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dorth Opublikowano 19 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Września 2010 Adek4100, Zacząłbym od czegoś tańszego w utrzymaniu i raczej bym się skłonił ku benzynie. Jest znacznie bardziej odporna na kręcenie do wysokich obrotów, sprzęgło nie jest drogie (palenie laczka). Sam osobiście mam 20 lat i za własne pieniądze kupiłem Megi II 1,9dci, więc dbam jak o oczko w głowie bo nie mam zamiaru bulić kasy za naprawy, które nie są tanie. ;-) Zaczynałem od benzynki 1.6 16v też za własną kasę. Trochę szalałem (kręcenie do czerwonego pola, palenie laczków) i to uważam za normalne w młodym wieku. :) Dla młodego wg mnie nie nadaje się diesel szczególnie jak ma zapędy sportowe. Znajdź mu najlepiej benzyna+lpg będzie to najekonomiczniejsze a i syn sobie poszaleje. Z czasem jak mu przejdzie przyjdzie czas na diesla. :-P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maciek127 Opublikowano 19 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Września 2010 Raczej zaczekaj aż będzie miał prawko, pojeździj z nim, zobacz jak odnajduje się w ruchu drogowym, oceń go, Zastanów się czy mu jest potrzebny samochód?? Czy go będzie stać na utrzymanie, nie mówiąc o paliwie. Ja na przykład uzbierałem sporą kwotę przez krótkie życie bo od małego zawsze chciałem mieć swoją brykę ( i tak 8latek zaczął odkładać część kieszonkowego, kasy na urodziny) . część przeznaczyłem kwoty na kupno a część na naprawy i paliwo. Rodzice jak zobaczyli ze poważnie zacząłem się do tego zabierać to dorzucili parę tysi bym kupił coś lepszego, bezpiecznego i bezwypadkowego. Nowym nabytkiem niedługo się pochwalę(myślę że nie będzie zachwytu). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
polemnik Opublikowano 19 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Września 2010 Powiem może jak to wygląda od drugiej strony - Syna. Sam mam 20 lat. Na 18-te urodziny (w momencie zdania egzaminu na prawo jazdy) dostałem Megane I ph I rocznik 97, 1.4 eco z gazem. I tak pobyła kilka miesięcy. Przynajmniej nie szkoda było tego samochodu tak bardzo, jak mogło być tego co jest aktualnie. Oczywiście wyciskanie prędkości maksymalnych itp również było na początku. Mając 18 lat i 5 miesiecy dostałem Megane II ph I rocznik 2003 1.9 dCi 120. Jeżdzę do dzisiaj, Megi osobiście, a do pracy innym dużo mocniejszym samochodem, z racji iż pracuję u rodziców w firmie jako kierowca długodystansowy (pół europy osobówką), dużo mocniejszym samochodem i dużo 'lepszym'. Dlaczego dostałem samochód już na 18-ke, zmianę kilka miesięcy po, oraz wymagającą pracę? Szczerze może dlatego że od małego siedziałem u ojca na kolanach i jeździłem gdzieś po parkingach, w wieku 12 lat pierwszy raz jechałem za kierownicą sam po polnych drogach z ojcem obok, może dlatego że większość wolnego czasu spędzałem z ojcem w trasach zawsze i na własnej skórze poczułem jak się kończy brawura na drodze, będąc w młodym wieku. Przez jakiegoś imbecyla przeleżałem 6 miesięcy w szpitalu. Szczerze? Decyduj sam. Ale ostatnio czytałem na gazeta.pl o 18-latku który mając 2.22 promila we krwi zabił 3 braci jadąc oplem omegą w swoje urodziny. edit: i wszyscy gadają o tym bezpieczeństwie, no śmiech na sali. Teoretycznie najbezpieczniejsze jest nowe volvo, więc może synek takie powinien dostać? Do tego z silnikiem 3.2 o mocy około 250 koni? Moja pierwsza meganka nawet abs-u nie miała, a w zimie ojciec mi SPECJALNIE zakładał letnie koła żebym jeździł wolno i uczył się panować nad samochodem, pod jego okiem, w nocy na zamkniętym placu. I będzie: przecież ten samochód jest bezpieczny, można cisnąć w podłoge... :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adek4100 Opublikowano 19 Września 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 19 Września 2010 Daję czasami mu jeździć na bocznych drogach nie mogę powiedzieć bo sobie w miarę radzi ma nawet więcej prawidłowych nawyków jak ja (zawodowo kierowca). 3 lata jeździ motorkiem nigdy nie miał stłuczki (aczkolwiek o niczym nie wiem) i po stanie technicznym motoru tez niz nie moge mu zarzucić. maciek127, właśnie tak jak powiedziałeś planuję zrobić popatrzę sobie jak jeździ. Myślę że jednak będzie to dobry pomysł nawet dzisiaj o tym gadałem z zona. Młody kiedy jeździmy gdzieś po mieście sam zawsze mnie opiernicza że gaszę silnik po jeździe i zawsze zostaje minutę w samochodzie i studzi turbo, rano zawsze przed jazda 5 minut wcześniej rozgrzewa samochód, no widać że dba i sie stara aby było tak dalej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.