Karol89 Opublikowano 26 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 26 Lutego 2008 witam. dzisiaj bylem w sklepie z czesciami do samochodow, chcailem kupic hak do mojej megane a pan sprzedawca nie mogac znaleźć nic w katalogu powiedzieal tak "... francuskie gówno, nawet haka do tego nie ma..." a ja niewiele myslac zażartowałem, powiedzialem ze najlepiej kupic golf3 albo passata bo to zawsze niemiec sie nie psuje, jednak sprzedawca zorientowal sie ze soe z niego samieje bo on ma golfa3 :( wiec powiedzial zebym szukal haka w innym sklepie. Bardzo sie zdziwilem podejsciem goscia do sprawy, jeszcze jakis jeden tkst i bym mu powiedzial co o niemcaach sadze :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nagabicz Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 auto jak auto ..koleś kretyn ,, nie potrzeba komentarza :) z resztą ..co nas to obchodzi :( Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CareK Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Jakby mi gość powiedział tak jak Tobie Karolu to bym od razu poprosił z kierownikiem i kierownikowi powiedział, że zostałem znieważony, gdyż sprzedawca obraził auto, które użytkuję, a jednocześnie mnie, bo wg niego kupiłem "gówno". Myślę, że jeżeli kierownik jest OK, to koleś by albo dostał reprymendę albo brak premii, a my byśmy mieli satysfakcję. Natomiast jeśli kierownik taki sam cham to bym zachował się jak oni i powiedział coś w stylu "No tak, lepiej jeździć kilkunastoletnim gruchotem niemieckim bez jakiegokolwiek komfortu no i zachwycać się autem, którego wymyślili i produkują ludzie, w których płynie krew zabójców Polaków" i wyszedł. Tyle by mnie w takim sklepie widzieli. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lechu PW Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Skoro niemieckie się nie psują to po co im taki asortyment i ilości części zamiennych do nich w sklepach czy hurtowniach :) . Przecież w handlu trzyma się to co szybko i w dużych ilościach sprzedaje się :( . Sprzedawcy kochają właścicieli niemieckich aut bo ich często dowiedzają i zostawiają dużo kasiorki, a taki od francuza przychodzi rzadko i po jakieś duperele :) . Więc nie dziw się reakcji sprzedawcy z tymi od VW jest po imieniu :) . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marek_Kielce Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Lechu PW powiedział wszystko co w tym temacie powiedzieć można było :( Koleś po prostu nazywa gównem coś na czym nie zarabia :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bzibziak Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Macie chyba jakiś kompleks niższości (tak jak i ten sprzedawca). Na waszym miejscu nie przejmowałbym się tym co mówią inni, tylko cieszył się jazdą, pod warunkiem że jesteście zadowoleni ze swoich samochodów. Żyjemy w takim kraju, że najzdrowiej mieć dystans do wszystkiego, bo inaczej łatwo możnaby było na zawał się przekręcić. A sprzedawca pokazał swoją niekompetencję i możliwe, że rozmowa z kierownikiem to jakaś metoda, choć szczerze wątpię żeby to coś dało, poza ośmieszeniem zgłaszającego skargę, bo w takich biznesach wszyscy są zazwyczaj na stopie koleżeńskiej. P.S. Też nie przepadam za VW, ale nie są to złe samochody, nie mają jedynie tego jakże ważnego współczynnika X i mimo nienajgorszej, przemyślanej (zazwyczaj) konstrukcji są dosyć bezpłciowe i nudne jak flaki z olejem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lechu PW Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Bzibziak, nie mamy żadnych kompleksów, komentujemy i wyjaśniamy zaistniałą sytuację. Ja mam MII i 98 kkm i tylko raz łożyska McPhersonów (150 zł całość) więc :) :( :) :) . Jak kupowałem MII (salon) to przede wszystkim było wyposażenie, cena, wygląd, a kwestia awaryjności była na samym końcu. I to by było na tyle. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Robak Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 Ostatnio z jednym kolegą prowadziłem rozmowę na tematy VW i renault i po długich dywagacjach doszliśmy do jednego wniosku w VW za kierunkowskazy trzeba było dopłacać. :( :) :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ziolo Opublikowano 27 Lutego 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2008 He he. To by się zgadzało :) u mnie w pracy to by było niedopuszczalne! Każdy pracownik/sprzedawca specjalizuje się w jakiejś marce. I znajdzie nawet drobną szczegółę jeśli to tylko możliwe. Odpala się Dialogys i szukamy :( bez względu czy to francuz czy niemiec. Chodzi o to żeby klient wyszedł zadowolony bo dostał to czego chciał. A swoją drogą ten sklep jest jakiś do D*** bo u mnie bez problemu można dostać taki hak. Pozdrawiam :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.