Koledzy, mam nowy trop. Sprzedawca akumulatora dał mi zastępczy, a ten wziął na testy. Stwierdził, że akumulator otrzymał ode mnie w stanie dalekim od pełnego naładowania. To dziwne, ładowałem go trzy dni wcześniej. Zastępczy aku był w pełni naładowany, pojeździłem na nim 2 dni, w tym trasa 160km. Po tych dwóch dniach podjechałem odebrać swój i oddać ten, no i usłyszeć diagnozę fachowca. Gość zbadał aku zastępczy i stwierdził, że ten też jest dziwnie mocno rozładowany. Zatem coś pożera mi prąd z akumulatora. Prąd pobierany przez samochód na postoju (zamknięty) to ok. 0,04A, czyli za mało, żeby tak rozładować aku w dwa dni. Mówiąc "rozładowanie" mam na myśli spadek prądu rozruchu z 420A na 320A. Poszperałem trochę po forach i natrafiłem na problemy z rozrusznikiem. Czy ktoś zetknął się z podobnym problemem, np. rozrusznikiem, który tylko część prądu przeznacza na rozruch, a drugą cześć wysyła w kosmos?
pozdrawiam,
łabedź