Wielkie dzięki chłopaki za rady.
Nie wiem jak to ująć, ale pierwszy raz w życiu cieszę się że coś zaczęło kapać z samochodu Wczoraj były dwie plamy a dzisiaj już nie dałem rady popatrzeć, bo jeszcze mam dach w mojej budzie-samoróbce nie skończony i trochę przecieka podlewając przód auta.
Co do chłodnicy to jest raczej w dobrym stanie. Niestety się dowiedziałem po małej stłuczce. Wjechałem w faceta i uszkodziłem maskę, rozbiłem lewą lampę, ale chłodnica była OK - tzn. ta górna beleczka między reflektorami troszkę jej dotknęła wyginając może 1cm² blaszek, ale lewy górny zaczep jest urwany i chłodnica trzyma się na pozostałych. Blacharz sprawdzał chłodnicę dolewając płynu i zostawił samochód na chodzie przez jakiś czas. Nie było żadnych wycieków. Może to jakiś wężyk się rozłączył, bo podejrzewam że się teraz ta chłodnica trochę bardziej rusza. Tylko dlaczego plułby wodą na samym początku? (to się zdarzyło tylko raz) - przecież płyna chłodniczy nie ma się jak dostać do wydechu jak tylko przez komorę spalania. Było też takie coś przedwczoraj że jak dodałem ostro gazu na postoju to poszedł taki gęsty czarny dym. Nie siwy, nie biały, nie para wodna - czarny, gęsty dym. To bardzo źle?
Wiem że jest tego dużo ale nie wiem co ze sobą wiązać a co nie. Dużo jest, a w zasadzie było niepokojących objawów i boję się że unieruchomię auto na dobre.
Co do pary wodnej z wydechu to wiem że przez chwilę może być, ale nie po paru kilometrach na rozgrzanym aucie.