Nie działałem jeszcze, bo 1 próba w ASO skończyła się fiaskiem, przy okazji 1 przeglądu po 30 tyś, przejechał się ze mną kierownik serwisu i stwierdził: tak słyszę to wycie i do tematu już nie miał ochoty wracać.
Wymienić olej, filtry to tak, ale robić doktorat z dziwnych dźwięków? do tego potrzebne jest zainteresowanie tematem. ASO ma jednakże tylko jeden cel-zarabiać, zarabiać, zarabiać, a nie dochodzić co wyje (na tym nic nie zarabiają).
Powoli zaczynam się całą tą sprawą zniechęcać. Koledzy pisali tu o wymianie skrzyni biegów, postawiono tezę, ze fabryka wysyła wyjące skrzynie tylko do nas. Moim zdaniem tak nie jest, ponieważ to wycie, tyle że dużo ciszej słyszałem też w Clio z dieslem. Jak wiadomo diesle lepiej się wycisza, zatem wrócę do swojego poprzedniego wątku, może to jest właśnie kwestia wyciszenia, szybciej uwierzyłbym, że fabryka zaoszczędziła na materiałach wygłuszających w wersjach na nasze rynki, albo jakość montażu wygłuszeń jest tak różna, mam jakieś takie wrażenie, ze gdyby w odpowiednim miejscu wsadzić materiał wygłuszający to ten dźwięk byłby na poziomie tego co słyszałem w Clio z dieslem.
Na koniec docieranie się skrzyni biegów. Takie działania ASO mają tylko jeden cel, zniechęcić klienta do dalszego wałkowania tematu. Wiadomo, że gwarancja trwa dwa lata...Ja bym powiedział dokładnie odwrotnie, na początku (gdy podzespół jest nowy) to zawsze jest najciszej, potem coraz głośniej. Gdyby było tak jak sugeruje ASO, to każde auto w miarę przebiegu byłoby coraz cichsze, nonsens, prawda?
Pozdrawiam.