Pogadałem ze sprzedawcą. Auto jest u nich od grudnia 2011. Czyli stoi 2 miesiące. Ale nie ukrywajmy. Polacy nie mają zaufania do F (czyli w tym przypadku francuzów), więc postój 2 miesięczny mnie nie przeraża.
Negocjacje będą trudne ponieważ auto biorę na krechę, ale zawsze wypada się spytać :l:
Aby wszystko było jasne. Autem będzie podróżowała moja szacowna małżonka. Nie dogadała się co do ceny. Czeka na przyznanie krechy. Wtedy może porozmawia, ale może być już po rybkach. Nie wnikam, tylko się wq... denerwuję.
Do Renault muszę jutro z rana umówić się na wizytę. Dla świętego spokoju tam pojadę. Jestem ciekaw ile mnie skasują? ( w Norauto za dignostykę płaciłem 200 zł z podłączeniem kompa).
Co do Niagary. 9 na 10 osób powiedziało, że mam się trzymać od nich z daleka bo mega walony syf mają. Mimo, że ładne auta na placu stoją (wiem bo też nie wierząc w słowa innych ich odwiedziłem) większość z nich jest walona. Łącznie z tym, że jak spytałem kolesia o ładny lakier to koleś stwierdził że poprzedni właściciel lakierował całe auto żeby mu odświerzyć kolor. Szczegół, że zderzaki nie pasowały do wersji.
Na placu u nich stoją 4 Scenici z różnych okresów. W jednej nie ma np. zapalniczki. W innej coś połamane. w trzeciej zaślepki od halogenów są, ale kable wiszą pod autem. Kurcze ludzie. Szalony jestem, ale bez przesady.
generalnie nie jestem fanem komisów. Kilku moich znajomych je prowadzi i przy napojach wyskokowych się nasłuchałem. Co nie oznacza, że dealerzy są święci. Auta z placu (spod znaku używane) też są różnej maści. Przekonał się o tym mój kolega z zaprzyjaźnionego forum Skody. Kupował Octavie. Dymał z Poznania do Wawy. Miała być sztuka niestuknięta, piękna i czysta. A po przyjeździe okazało się, że stoi złom z ładnym lakierem. I co zrobić?
Zaryzykuję z tym Sceniciem. W razie "W" najwyżej dołączę do grona ludzi nienawidzących auta na F (a miałem już Fiestę i Twingo).
No i na koniec. Link, który przedstawiłeś - OK. Jest kwota 10 900.Ale jest jedno ale. Do kwoty należy doliczyć pełne opłaty (ok 1300 jak się nie mylę). Do tego trzeba doliczyć wymianę płynów (które mam już zrobione). I patrz. Cena już nie jest tak atrakcyjna ;)
Widocznie szybko się wyciera. W omawianym tu egzemplarzu też jest już na kresie widzialności.
EDIT:
Wyszukiwarka nic mi nie dała. Co możecie powiedzieć o rdzy w Scenicach?
Czy jest to norma? Czy poszczególne przypadki? Czy blachówa w Scenic I phII ma ocynk pełny czy częściowy?
Zostałem troszeczkę postraszony.
Następne pytanie: kiedy wymienić rozrząd? już wiem że auto miało wymieniany rozrząd przy 130 000. Teraz ma prawie 200 000. Czy robić od razu czy trochę po zakupie?