Odpadł (nie wiem gdzie - orientacyjnie na trasie 12 km) tył obudowy lustra. Jak nie ma lustra założonego to mi "świat" prześwituje. Została jakby rama lustra i w środku te kółko z klipsami czy jak to sie tam nazywa do mocowania lustra. Lustro jest nowe, bo kupiłam zanim zorientowałam się, ze jadąc po nie spadł mi tył obudowy. Nie mam go, wcięło, amba zjadła, sroki ukradły. Lusterko mam nowe już, samej obudowy w tempie ekspresowym nie da rady kupić (obdzwoniłam sklepy, szroty), najszybciej bo na 8 rano jutro całość za jedyne 68 zł.