pers Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 Niebawem auta z ubiegłego stulecia będą przeżywały drugą albo i trzecią młodość bo okaże się że są bardziej niezawodne niż auto które wyjedzie z salonu i gość bedzie wolał kupić auto 15 i więcej letnie ale za to mało awaryjne niż nówke za kupe kasy z wielkim prawdopodobieństwem ze nie dojedzie z salonu do domu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 Macie rację, koncerny obecnie zmieniły podejście do wytwarzania aut. Niedawno mówili o tym u mnie na uczelni: kiedyś auta obliczane były na co najmniej 10-15 lat. Teraz ten okres skrócili do ok 5 lat. Po prostu lepiej na tym zarabiają i tyle. A ogólnie rzecz biorąc to wszystkie auta dostępne dla przeciętnego człowieka się psują W rodzinie dla przykładu mamy VW Sharana, który powinien z salonu wyjeżdżać z lawetą w gratisie. Mechanik (dobry i sprawdzony) zna już to auto lepiej niż inżynierowie VW i dopóki nie naprawi czegoś przy użyciu części z Poloneza, to będzie się to psuło bez końca. No ale to już urok Sharana, Alhambry i Galaxy. Ogólnie życzę wszystkim bezawaryjności, ale też bez przesady, auto musi o sobie przypomnieć od czasu do czasu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
olo2oo1 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 kiedyś auta obliczane były na co najmniej 10-15 lat. Teraz ten okres skrócili do ok 5 lat. Po prostu lepiej na tym zarabiają i tyle. takie czasy :roll: kup nowe i sprzedaj za 3 lata lub kup piętnastoletnie i jeździj kolejne 15lat Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pers Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 dlatego coraz bardziej zastanawiam się nad kupnem Opla Astry F, autko totalnie bezawaryjne. Do tego duża dostępność częsci jak i ceny tanie jak barszcz. Miałem i wiem co pisze. Jedyny minus tego auta to blacha ale ze wszystkim idzie sie uporać. Megana na razie jeździ i nie psuje się, ale wszystko do czasu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
DizzyX Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 zgadzam się, że starsze VW były nie do zdarcia też się z tym zgadzam, ojciec mój jeździ vw polo 6n, 1998 rok, silniczek skromne 1.0 50KM ... auto od nowości u nas, przebieg co prawda znikomy, jak na 11-letnie auto, bo 80k km, ale przez te 80k km nie było żadnej poważniejszej awarii wymagającej wizyty w serwisie ... mam też swojego Opelka Corsę A, 1991 rok, mechanicznie bez zarzutów, było kilka usterek, ale wszystko ogarniam w nim sam w garażu (nawet całe hample przednie przerzuciłem na mocniejsze sam, hehe )... Niestety, o swoim opelku napiszę to samo co pers o Astrze: Jedyny minus tego auta to blacha Niestety jedyny sposób żeby się z tym uporać to wstawianie reparaturek Minusem 'nowoczesnych' samochodów jest to, że większość napraw jest po prostu awykonalna w warunkach garażowych (często potrzeba podpięcia do kompa, bez interfejsu ani rusz, masa elektroniki, silniki tak zabudowane że głowa mała...). A szkoda, bo zanim oddam auto do warsztatu to - na tyle na ile potrafię - chciałbym najpierw sam spróbować usunąć usterkę ... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
olo2oo1 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 nie pamiętam już gdzie i kiedy, ale czytałem taki artykuł, w którym było wyliczone i podane, że tak naprawdę zyski dla firm motoryzacyjnych generują serwisy i sprzedaż części zamiennych, a sprzedaż nowych samochodów stanowi mniejszą część dochodów. coś w tym jest... :roll: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Techniacz Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 E to to nic, był kiedyś tekst gościa o nowej 5-tce albo 7-mce ;p To była dopiero masakra... Samochód za pół bańki, a częściej stał w serwisie niż jeździł... Nie wspominając ile gość na naprawy wydał... Wcześniej sam jeździłem golfem 2 i samochód nie do zaje**** Toporny, kanciasty, gdzie szczytem burżuazji w środku był regulowany fotel kierowcy, mimo to bardzo fajnie go wspominam A co do sharana - znajomy miał, przelatał parędziesiąt kkm i nic oprócz końcówek drążków przy nim nie robił, teraz ma alhambre i też nic się nie dzieje (roczniki koło 98-99 bodajże, te pierwsze wersje w każdym bądź razie). Pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość sei08 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 A za 10 lat będziecie mówić,że megane II była ostatnim porządnym autem. PS. To jest chyba wątek o VW,a nie oplu i bmw. :roll: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
opielowski Opublikowano 18 Grudnia 2009 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 jeśli chodzi o ople, to miałem Astre G 99r, przebieg prawie 190 tys, 2 razy robiłem rozrząd(co 60 tys km), tarcze przód i klocki, i szczęki z tyłu, i raz końcówki drązków. To wszystko! Auto kupiłem z przebiegiem 80 tys, zrobiłem nim następnie ponad 105 tys. To było auto... silnik 1.4 16V, oleju nie brał wogóle, od wymiany do wymiany. Takiego auta już na pewno nie bedę miał... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Megi98 Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 hmm ja czasami użytkuje passata b3 z 90 rocznika. Auto ma 19lat a dopiero teraz zaczął się psuć :roll: poza tym kiedyś czytałam na interia.pl że te nowe auta VW i jakaś tam inna niemiecka marka są robione z przystanków ile w tym prawdy nie wiem ale na pewno jest tak że kiedyś były inne auta lepiej chyba robione niż teraz. W dzisiejszych nówkach więcej badziewia i elektroniki która się częściej psuje no i też cała technologia, części są nic nie warte. Ale też nie mówię że wszystkie auta takie są ale się zdarzają takie badziewka Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
DizzyX Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 W dzisiejszych nówkach więcej badziewia i elektroniki która się częściej psuje Kobieta idealna, wie co mówi Jak usłyszę jeszcze że gaźniki rządzą to już w ogóle będę w siódmym niebie Do poprzedniej mojej wypowiedzi dodam, że pod względem psucia najlepszym samochodem jaki mam okazję jeździć są dwa auta ... GAZ 69M i Opel Kadett I z 1938 roku tam elektroniki jako takiej nie ma w ogóle ale przynajmniej nie ma się co zepsuć ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
qla Opublikowano 18 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2009 Moje zdanie jest niezmienne, teraz czy ma sie Merca, Bmw czy Alfę romeo prawdopodobieństwo awarii jest bardzo zbliżone. Różnice w montazy i spasowaniu i materiałach mogą być różne, ale awaryjność jako taka jest prawdopdobna w każdym samochodzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Megi98 Opublikowano 19 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 19 Grudnia 2009 DizzyX, nigdy nie jeździłam gaźnikami to nie wiem jedynie co w starych autach się może zepsuć to nagrzewnica przynajmniej ja miałam takie przypadki :-P qla, no tak bo się nie starają w składaniu samochodów teraz. Przecież ostatnio było coś o fiacie bravo czy panda? nie pamiętam ale było info w radiu że trzeba się zgłosić do serwisu z tym autem bo jakaś tam wada fabryczna jest i wymienią "za darmo" :roll: (taki przykład) ale cii gadamy o VW Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.