MiszaElk Opublikowano 10 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Maja 2011 W końcu zebrałem się i postanowiłem coś z tym zrobić - tylko jak? Na tylnym lewym błotniku pojawiło się kilka pęcherzy jak na zdjęciu, ten jest największy. Podejrzewam, że to urok "nadmuchanych" błotników. Warsztaty nie chcą się bawić w punktowe naprawy a ja nie chcę się bawić w malowanie całego elementu - wg mnie nie ma to uzasadnienia (ma uzasadnienie ekonomiczne dla warsztatu :) - 400zł). Może jednak się mylę. Czy takie rzeczy można naprawić punktowo we własnym zakresie? Czy ma to rację bytu na dłuższy czas? Czy raczej szukać kogoś kto będzie chciał się bawić - o ile, jak wspomniałem, ma to w ogóle jakiś sens? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ojinau Opublikowano 10 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 10 Maja 2011 A nie próbowałeś zapytać się o cenę w S-Plusie na matejki? oni robią punktowo, tylko ciekawe ile będą chcieli za cuś takiego Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 10 Maja 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Maja 2011 Dzięki za kolejną podpowiedź, nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest w Ełku ;-) Jak się dowiem co, jak i za ile to złożę raport ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marcin Szymansk Opublikowano 12 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 12 Maja 2011 W Wawie za zaprawkę do formaty A4 krzykneli 400zł Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
makuli Opublikowano 12 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 12 Maja 2011 (edytowane) MiszaElk a czy badałeś grubość lakieru na tym błotniku? Niestety wygląda to jak "ruda" wychodząca spod źle przygotowanego po "naprawie lakierniczej" elementu. Edytowane 12 Maja 2011 przez makuli Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pawelb5913 Opublikowano 12 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 12 Maja 2011 Witam. W swoim aucie sam robię zaprawki. W warsztatach chcą dużo pieniędzy a Ci którzy są tańsi to amatorzy. Ja mam taką zasadę: "chcesz mieć dobrze zrobiony samochód.?? - to zrób go sam". Trzeba jechać do sklepu gdzie mieszają farby i lakiery, tam do robią spreya do koloru auta, do tego lakier bezbarwny, też w spreyu i jakiś podkład też się przyda. Pasta polerska, ale nie tempo tylko jakaś bardziej profesjonalna, papier ścierny różnej grubości i do dzieła. A jeśli chodzi o rdzę na błotnikach to jest duże prawdopodobieństwo że korozja zaczeła się z drugiej strony tzn od nadkola dłatego konserwacja, konserwacja i jeszcze raz konserwacja. "Lepiej zapobiegać niż leczyć". Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Maja 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 14 Maja 2011 MiszaElk a czy badałeś grubość lakieru na tym błotniku? Niestety wygląda to jak "ruda" wychodząca spod źle przygotowanego po "naprawie lakierniczej" elementu. Ty to wiesz jak pocieszyć. Na razie nie będę martwił się na zapas. Może będą mieli tam miernik to powiedzą co nieco. Wiem, że na pewno był robiony przedni błotnik ale to mnie nie martwi - plastikowe elementy mają swoje plusy. Byłem i zapytałem się. Za naprawę wszystkich uszkodzeń na zaznaczonym elemencie to ok. 120-150zł. Czas naprawy ok. 3 godz. Zmartwiło mnie to, że te pęcherze to efekt rdzy, na oko speca. Miernika nie mają ale z tego co oglądał samochód to nie wygląda na bity. Po prostu do du..y zrobione zabezpieczenie antykorozyjne + kamienie i są tego efekty. Przy dokładnym obejrzeniu widać co kamienie robią w okolicach naklejki na rancie (tej przezroczystej):-( Niby robota na rok, dwa w najlepszym przypadku trzy i problem powróci. Niby malowanie całego elementu poza większymi kosztami nic mi nie da - problem będzie wracał jak bumerang :-( Pewnie będę robił bo jak zostawię to za dwa lata palec na wylot przełożę :-/ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
makuli Opublikowano 14 Maja 2011 Udostępnij Opublikowano 14 Maja 2011 To nie o pocieszanie chodzi na forum tylko o pomoc. Sam kiedys próbowałem zarabiać na życie malując auta i wiem z doświadczenia, że z rdzą można się ganiać z jednego końca auta w drugi i od nowa. Kiedy to zaczynałem dobre 20 lat temu na jednym z pomalowanych aut ruda wyszła po 4 miesiącach na nowych spawach. Dlatego rzuciłem to. Ale teraz świat idzie naprzód i do zabezpieczenia pod lakier zaczęto stosować cynk. Dowiedz się może będziesz mógł zastosować ten lub podobny specyfik: http://moto.allegro.pl/podklad-cynkowy-na-cynk-motip-colormatic-i1593245448.html . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 10 Czerwca 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 10 Czerwca 2011 (edytowane) Dzięki za podpowiedź! Gdyby to była kwestia dwóch, trzech punktów to bym zrobił jak pisałeś - zakasałbym rękawy i spróbował zrobić. Może nie byłoby super ładnie ale na pewno taniej. Przy bliższych oględzinach okazało się jednak, że jest tego dużo, szczególnie na dole, nad naklejką. Co do zastosowania specyfiku to podejrzewam, że pewnie nie zgodzą się: "wie pan, technologia nie pozwala". Chyba wewnętrznie pogodziłem się, że zaczęła się walką z rudą - nie miałem tego w Megi z '97 w tej będzie trzeba się przyzwyczaić ;( 10/06/2011 Byłem zrobiłem. W sumie wygląda nieźle, muszę tylko w tygodniu wpaść na polerkę i będzie git. Nie trzeba być ekspertem, żeby zobaczyć, że coś było robione (na ten moment) ale zdaje mi się, że wynika to ze "świeżości" koloru. Przejadę się trochę, kilka myć i nie będzie to aż tak widoczne. Widziałem na parkingu samochód z naprawianym elementem plastikowym i po polerce całej karoserii (mocno zapuszczonej) - nie widać (ja nie widziałem) różnicy. Na późne lato przewiduję polerkę całej budy - założę się, że nie będzie widać różnicy między elementami. We wcześniejszym poście zaznaczyłem część która miała być naprawiana - różnica jest taka, że naprawkę pociągnęli do szyb. Najważniejsze - za dwie strony zapłaciłem 250zł - myślę, że warto było. Tutaj album "przed" i "po" Edytowane 10 Czerwca 2011 przez MiszaElk Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonasz1983 Opublikowano 17 Czerwca 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2011 Naprawiany element malowali do szyb aby wycieniować naprawę, to jest standardowa procedura. Przy prawidłowej naprawie przejście starego i nowego koloru nie powinieneś zauważyć, różnica może być w strukturze lakieru nawierzchniowego (może zostać mniejsza lub większa "skórka pomarańczy", tak na marginesie to to też można dobrać, ale lakiernicy się w to nie bawią) dlatego taki defekt klaru niwelowany jest polerką. Niestety różnicy koloru nie zlikwidujesz polerką, można to zniwelować nieznacznie ale na duży efekt bym nie liczył. Swoją drogą to dużo nie zapłaciłeś... Co do naprawy punktowej metodą "spray", spraye są dla graficiarzy a nie do malowania samochodów. Sorry ale takim czymś to można malować auta warte 2-3 tyś, a nie fury za 20-30 tysi. Skoro stać Cię na takie auto to te 300-400zł można wydać na porządną naprawę lakierniczą, ale to jest tylko moja subiektywna opinia więc możecie się z nią nie zgadzać... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 17 Czerwca 2011 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2011 (edytowane) Z jednej strony zrobili do szyby z drugiej zaznaczony wcześniej element. Z tej strony gdzie naprawka była mniejsza praktycznie nie widać, że ktoś coś gmerał. Tam gdzie robione było do szyb widać bardziej ale to jest wg mnie efekt spolerowanego lakieru który sąsiaduje z drzwiami - drzwi są bardziej matowe i kolor bardziej spłowiały. Elementy które z oryginalnym lakierem które były "cieniowane" polerką są praktycznie identyczne. Struktura lakieru wg mnie identyczna. Zastrzegam, że nie jestem fachurą o lakierowania i to co dla mnie jest dobrze zrobione dla szpenia może okazać się "takie se" ;-) Ja generalnie jestem zadowolony. Tym bardziej, że jak lakierowałbym całe elementy nie mam gwarancji, że byłoby to lepiej zrobione. Po co w takim razie mam wydawać 400zł na lakierowanie elementu z jednej strony jak mogę wydać 250zł za dwie strony Edytowane 17 Czerwca 2011 przez MiszaElk Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.