coolesh Opublikowano 16 Marca 2008 Udostępnij Opublikowano 16 Marca 2008 Auta wysyłane do krajów byłego ZSRR mają inaczej zaprogramowane jednostki sterujące, przystosowane do pracy w warunkach gorszego jakościowo paliwa. Coś mi tu się nie zgadza. Komputer i elektronika to jedno, a wrażliwe wtryski to drugie. Jak zmiana oprogramowania może wpłynąć na odporność podzespołów i parametry techniczne wtrysków? Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. Po prostu paliwo przy granicy to jeden wielki przekręt - sprzedawcy wiedzą że 100% klientów to klienci którzy nigdy nie powrócą i można im nawet nasikać do baku.... Byle zapłacili i odjechali... A Ci co tam mieszkają doskonale o tym wiedzą i tankują gdzie indziej. To by również tłumaczyło dlaczego jest tam sporo wypasionych furek i ludzie jakoś nimi jeżdżą. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rafal_B Opublikowano 16 Marca 2008 Udostępnij Opublikowano 16 Marca 2008 Nie mam doświdczeń z ON na Ukrainie, jednak tankowane tam Pb nie nastęczało kłopotów. Ze względu na ograniczone możliwości zapłaty kartą kredytową starałem się wybierać stacje tzw. dobrze wyglądające, czyli głównie ЛУКОЙЛ - choć nie tylko. Na Ukrainie byłem w 2003 i 2004 roku Kangoorkiem 1.6 16V i jak mówię nie było najmniejszych nawet objawów świadczących o złej jakości paliwa. W ciągu tych dwóch wizyt na Ukrainie zrobiłem na tamtejszym paliwie ok. 10.000 km. Zdaję sobie sprawę, że ON i dCi do sprawa o wiele delikatniejsza i bardziej skomplikowana - w tej materii jednak wówczas nie miałem doświadczeń. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.