Skocz do zawartości

Sklep z częściami do Renault - sprawdź iParts.pl

MarcinL

Nowy użytkownik
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Samochód

  • Auto
    Megane II ph I
  • Silnik
    2.0 16V + LPG
  • Przebieg (tys.km)
    60

Osiągnięcia MarcinL

Rekrut

Rekrut (2/14)

  • Pierwszy post
  • Starter
  • Tydzień pierwszy skończony
  • Miesiąc później
  • Po roku

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witam, Swego czasu chwaliłem się że udało się rozwiązać problem z wibracjami w samochodzie. Rzeczywiście jest zdecydowanie lepiej. Ale przez pierwsze kilkanaście kilometrów. Po jakimś czasie wibracje i hałas zaczynają coraz mocniej przenosić się do kabiny. I byłbym w stanie uwierzyć że po prostu człowiek się przyzwyczaja do wibracji i zaczynając coraz bardziej przeszkadzać, gdyby nie to że ostatnio jechałem w trasie i musiałem się zatrzymać na chwilę. W aucie podczas jazdy było już wyraźnie głośno. W tle pracował odtwarzacz DVD dla dzieci a mimo wszystko wyraźnie słyszałem silnik i czułem wibracje na kierownicy. Zatrzymałem się na jakieś 5 minut, w tym czasie silnik wciąż pracował. Po ponownym ruszeniu - niewiarygodne - hałas wyraźnie się zmniejszył, praktycznie nie słyszałem silnika przy tym samym ustawieniu głośności DVD (wspominam o tym ponieważ te DVD nie zwiększa głośności podczas przyśpieszania jak fabryczne radio), a drgania zniknęły. Podobnie wczoraj, po dłuższej jeździe, zatrzymałem się przed światłami i silnikiem rzucało jakby pracował na 3 cylindrach. Podczas przyśpieszania także czuć było wyraźne wibracje na pedałach, podłodze i kierownicy. Zatrzymałem się pod blokiem, rozładowałem samochód, uruchomiłem (minęło jakieś 5-10 minut), ruszyłem i niewiarygodne - znów jest OK, cisza i spokój, brak wibracji. Już nawet wczoraj tuż po uruchomieniu zmrożonego przez całą noc silnika przy -22 stopniach i ruszeniu w drogę nie było takich wibracji. Pojawiły się dopiero po przejechaniu kilkunastu km. Co to może być? Problem wyraźnie nasilił się podczas mrozów (-10 do -20stopni) i tylko podczas długiej jazdy (> 30 minut) w trasie. Czyżby jakiś element był zbyt mocno chłodzony podczas jazdy i powoduje problemy? Czy ciągła jazda przy 3 tys obrotów nie służy silnikowi? Powiem szczerze że nie mam żadnych pomysłów. Pozdrawiam.
  2. Da się to sprawdzić bez wyjmowania i BEZ podnoszenia silnika, wtedy ten dociska poduszkę. Po podniesieniu silnika poduszka idzie razem do góry i nic nie sprawdzisz. Chodzi o to że z uszkodzonej poduszki ucieka olej i poduszka osiada na ogranicznikach, a te nie tłumią wibracji. Oznaczyłem te miejsce strzałką. Powinien tam być odstęp jakieś kilka mm, wtedy poduszka swobodnie "chodzi" i tłumi drgania. Możesz też poluzować śrubę mocującą poprzeczny wspornik w kształcie cyfry 8. Jeśli po poluzowaniu będziesz w stanie zakołysać silnikiem na poduszce to ta jest raczej ok. U mnie nie było szans poruszyć silnikiem ręką, silnik ani drgnął. Po wymianie dało się nim poruszać o jakieś 0,5 - 1 cm na poduszce. Co do Twoich objawów to stawiałbym na niewyważone/wadliwe opony lub problemy z zawieszeniem. Ja miałem silne drgania nawet na postoju, aż plastiki trzeszczały po dodaniu gazu, a w lusterkach wstecznych było widać wibrujący obraz...
  3. No i ja mam prawie tak samo od momentu zakupu (kupiony używany, rok temu, przejechane 15 tys km). Dźwięk czasem jest, czasem nie ma. Nigdy nie potrafiłem znaleźć reguły. Teraz zimą jakby częściej się pojawia. U mnie jest tylko bardziej przeciągły i przypomina "pojękiwanie" kota. Chyba szkoda nerwów na walkę z tym, w środku mało słychać, tylko przechodnie się dziwnie patrzą. :D
  4. Witam. Jako że jestem świeżo po wymianie poduszki, to chciałem opisać swój przypadek "dla potomności". Może komuś się przyda. ;) Problemy zaczęły się tuż po zakupie (samochód używany). Od razu wydawało mi się że wibracje silnika nieco za mocno przenoszą się do środka samochodu, ale byłem ze sprzedawcą w ASO na sprawdzeniu, wykryli że poduszka uszkodzona, napisali nawet która. Wszystko super, zakupiłem poduszkę, troszkę mnie zdziwiło że to tylko wspornik pod silnikiem a nie poduszka, ale myślę sobie, może jest wyrwany, gdzieś zahacza i wibruje. Wymieniłem więc i co? Dalej to samo... Szukamy więc dalej. Jeden mechanik, drugi mechanik, trzeci, czwarty. Wszyscy mówią że trochę za duże wibracje jak na benzynę, ale poduszki wyglądają ok, nie widać uszkodzeń, silnik "chodzi" na poduszce więc ok. Patrzą na inne rzeczy. Nic się nigdzie nie opiera, układ wydechowy ok. Poddałem się chwilowo. Ale idzie zima i jest coraz gorzej... Przy 90km/h nie da się jechać bo słychać tylko silnik. Myślę sobie - nie może tak być. Silnik jest benzynowy, Megane jest jednym z lepiej wyciszonych kompaktów, główna poduszka hydrauliczna, a więc tym bardziej powinno być cicho. Któryś z kolei mechaników stwierdził że trzeba "podlewarować" silnik i sprawdzić czy będzie lepiej. Biorę sprawy w swoje ręce. Podnoszę silnik, środkowa część poduszki powinna się unieść, ale nic takiego się nie dzieje, a samochód trzyma się na poduszce tak jakby była zwulkanizowana wewnątrz. Niemożliwe? Sam się zastanawiam do tej pory czy nie popełniłem gdzieś błędu. Odkręcam więc poduszkę, podnoszę jeszcze bardziej silnik tak że cała poduszka odrywa się od nadwozia i nagle, cisza! :D No to już wiemy że winna jest poduszka, ale dlaczego żaden mechanik tego nie rozpoznał, a wręcz twierdzili że na ich oko poduszka jest ok. Kupiłem nową poduszkę, założyłem i na nowo cieszę się "nowym" samochodem. ;) Nowym, bo obecnie zupełnie inaczej się nim jeździ. Cichutko i przyjemnie. Dodam tylko że uszkodzoną poduszkę bardzo łatwo rozpoznać. Od strony silnika ma ona takie dwa odbojniki. Odbojniki te nie powinny się stykać ze sobą. Można to sprawdzić wkładając np monetę. Powinna wejść bez problemu. Szczelinę zaznaczyłem strzałką. Jak widać w starej poduszce (po lekkim dociśnięciu palcem) szczeliny praktycznie nie było i poduszka w ogóle nie "pracowała". Oczywiście po zamontowaniu nowej poduszki szczelina zmniejsza się gdzieś o połowę, ale mimo wszystko luz pozostaje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...