Witam.
Jako że jestem świeżo po wymianie poduszki, to chciałem opisać swój przypadek "dla potomności". Może komuś się przyda. ;)
Problemy zaczęły się tuż po zakupie (samochód używany). Od razu wydawało mi się że wibracje silnika nieco za mocno przenoszą się do środka samochodu, ale byłem ze sprzedawcą w ASO na sprawdzeniu, wykryli że poduszka uszkodzona, napisali nawet która. Wszystko super, zakupiłem poduszkę, troszkę mnie zdziwiło że to tylko wspornik pod silnikiem a nie poduszka, ale myślę sobie, może jest wyrwany, gdzieś zahacza i wibruje. Wymieniłem więc i co? Dalej to samo...
Szukamy więc dalej. Jeden mechanik, drugi mechanik, trzeci, czwarty. Wszyscy mówią że trochę za duże wibracje jak na benzynę, ale poduszki wyglądają ok, nie widać uszkodzeń, silnik "chodzi" na poduszce więc ok. Patrzą na inne rzeczy. Nic się nigdzie nie opiera, układ wydechowy ok. Poddałem się chwilowo. Ale idzie zima i jest coraz gorzej... Przy 90km/h nie da się jechać bo słychać tylko silnik. Myślę sobie - nie może tak być. Silnik jest benzynowy, Megane jest jednym z lepiej wyciszonych kompaktów, główna poduszka hydrauliczna, a więc tym bardziej powinno być cicho.
Któryś z kolei mechaników stwierdził że trzeba "podlewarować" silnik i sprawdzić czy będzie lepiej. Biorę sprawy w swoje ręce. Podnoszę silnik, środkowa część poduszki powinna się unieść, ale nic takiego się nie dzieje, a samochód trzyma się na poduszce tak jakby była zwulkanizowana wewnątrz. Niemożliwe? Sam się zastanawiam do tej pory czy nie popełniłem gdzieś błędu. Odkręcam więc poduszkę, podnoszę jeszcze bardziej silnik tak że cała poduszka odrywa się od nadwozia i nagle, cisza! :D
No to już wiemy że winna jest poduszka, ale dlaczego żaden mechanik tego nie rozpoznał, a wręcz twierdzili że na ich oko poduszka jest ok.
Kupiłem nową poduszkę, założyłem i na nowo cieszę się "nowym" samochodem. ;) Nowym, bo obecnie zupełnie inaczej się nim jeździ. Cichutko i przyjemnie.
Dodam tylko że uszkodzoną poduszkę bardzo łatwo rozpoznać. Od strony silnika ma ona takie dwa odbojniki. Odbojniki te nie powinny się stykać ze sobą. Można to sprawdzić wkładając np monetę. Powinna wejść bez problemu. Szczelinę zaznaczyłem strzałką. Jak widać w starej poduszce (po lekkim dociśnięciu palcem) szczeliny praktycznie nie było i poduszka w ogóle nie "pracowała". Oczywiście po zamontowaniu nowej poduszki szczelina zmniejsza się gdzieś o połowę, ale mimo wszystko luz pozostaje.