Zajrzyj tutaj KLIK, może pomoże...
Sam nie jeździłem nigdy autem z tubiną, ale byłem świadkiem jak padła - poszedł czarny dym, silnik stracił moc i tyle. Kierowca próbował go odpalać (to nie było jego auto ), wtedy słychać było dziwny, "niezdrowy" metaliczny dźwięk. Auto oczywiście nie odpaliło.
Co do dochodzenia roszczeń od komisu może być problem, zależy to tylko od dobrej woli sprzedającego. Zawsze może się bronić, że auto sprzedał dobre i w dobrej wierze, to że coś się popsuło to nie jego wina. Z drugiej strony nie ma mu się co dziwić, Ty też możesz komuś sprzedać sprawne auto, a po kilku dniach coś się zepsuje, tego nie da się przewidzieć... Oczywiście są tacy, którzy wadliwe modele wciskają z premedytacją (słynne "bezwypadkowe, użytkowane przez kobietę"). Jeśli sprzedający nie będzie chciał współpracować zostaje sąd (opłata 5% wartości roszczenia, jednak nie mniej niż 30zł, sam teraz to przerabiam :), akurat nie w kwestii samochodu).
Daj znać jak już go zdiagnozujesz, powodzenia!
Ps. nie mogłeś wziąć innego nicka? :roll: