Ja podpinam się do tematu, bo u mnie sytuacja jest podobna. Mianowicie chodzi o to, że od zawsze silnik łapał lewe powietrze. Nieszczelności szukało już chyba połowe mechaników z Wrocławia i żaden nie mógł sobie z tym poradzić. W między czasie wymienione zostały uszczelki pod kolektorem, bo to niby tędy miało być brane to lewe powietrze. Po wymianie uszczelek nadal syczało i zaciągał powietrze. Poprawiła się praca na gazie (zniknęła sytuacja, w której podczas dodawania gazu słychać było wyraźną dziurę - obroty najpierw delikatnie spadały a dopiero potem płynnie szły w górę), natomiast obroty podniosły się do około 1250-1300. I o ile na benzynie obroty utrzymywały się cały czas na tym właśnie poziomie, o tyle na gazie po jakimś czasie spadały do poziomu około 900. Do dzisiaj... W końcu w serwisie aut francuskich na Robotniczej odkryto, że powietrze jest zasysane przez wężyk idący od kolektora do filtra węglowego. Mój filtr wygląda katastrofalnie, jest popękany, poklejony taśmami i generalnie mówiąc na maxa nieszczelny. Mechanik stwierdził, że ten filtr węglowy tak naprawdę nikomu do niczego nie służy i tymczasowo można jeździć w ten sposób, że zatkał ten wężyk, który pobierał lewe powietrze kawałkiem gumowego korka. I tutaj praca silnika na benzynie zdecydowanie się poprawiła. Obroty wróciły na poziom, w którym, być powinny (po podpięciu pod komputer 750-760obr). Zadowolony, że głupim kawałeczkiem gumy poradzili sobie z problemem, z którym wielu wcześniej nie umiało pojechałem do domu. I w momencie przełączenia auta na gaz pojawił się problem. Obroty przestały utrzymywać się tak jak powinny, spadały nisko i dopiero po chwili wracały do poziomu wolnych. Przejechałem jakieś 2 km i zauważyłem, że dioda gazu sygnalizuje rezerwę (zatankowałem 5min wcześniej!!!) i po chwili gaz się wyłączył i silnik przełączył się na benzynę. Długo się nie zastanawiając wydedukowałem, że to pewnie przez to, że wąż, który ciągnął to powietrze jest zatkany, a tak naprawdę powinien iść sobie do tego filterka węglowego. Chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do miejsca zużywanymi częściami. Filtr mają za 130zł. Pojechałem, więc tam, wziąłem ten filtr i stwierdziłem, że najpierw sprawdzę, czy to coś pomoże. Filtr był w stanie idealnym, na pewno szczelny i sprawny. Podpiąłem wszystko tak jak być powinno, odpaliłem silnik na benzynie i obroty było poniżej 700, lecz zaraz się ustabilizowały i pracował równo na mniej więcej 760obr. Po przełączeniu na gaz silnik popracował chwilę i znowu to samo - sygnalizacja rezerwy i odłączenie gazu po chwili. Nie mam pojęcia co o tym wszystkim myśleć. Próbowałem już zasłonić ten wężyk tylko w części, żeby chociaż trochę tego powietrza sobie brał, ale nic nie pomogło. Nadal to samo. Do tego wszystkiego zapaliła się jeszcze kontrolka silnika:/ Pomóżcie!!!