Skocz do zawartości

piotrek_k

Nowy użytkownik
  • Postów

    21
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia piotrek_k

Uczeń

Uczeń (3/14)

  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Starter
  • Tydzień pierwszy skończony
  • Miesiąc później

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Potwierdzam moje obserwacje; auto nie pali na ciepłym siliniku. Na zimnym bez problemu. [ Dodano: 2007-10-29, 19:43 ] Witam ponownie, Wymieniliśmy nowy element tzw. "automat" ? Taki elektromagnes, ktory kluczuje obwód zasilania rozrusznika, bo była teza, że może pod wpływem siepła szwankuje. Coś mi się wydaje, że to nie jes to, no ale auto działa i nie ma takich objawów. Ponadto została wymieniona jedna tulejka w rozruszniku, ale wg. mechanika nie była ona zużyta. Masa silnika jest ok. Jeśli to nie to, to już nie wiem...
  2. Kolejna obserwajca po przejchaniu 20km i zgaszeniu silnika - zimno. Jeszcze zweryfikuje, czy jest to zależne od temepratury silnika. Objawy po przekreceniu kluczyka te same to znaczy lekkie cykniecie w rozruszniku a po "odkrecniu" kluczyka znów lekkie cyknięcie. Kontrolki lekko przygasają. Akumulator jest 2 letni i nigdy nie sprawiał problemów. Ponadto w momencie, gdy odpala, robi to bez problemu i za pierwszym razem. Klemy sprawdzone i przeczyszczone. Dzięki za wskazówki.
  3. Witam Wszystkich! Mój problem polega na tym, że auto nie chce odpalić. Pojawiło się to nagle nie wiedzieć skąd, jak i dlaczego :roll: Oczywiście autko po jakiejś godzinie odpaliło i tak sobie pojeździło jakiś tydzień, aż w końcu znowu zgasło. Raz zapalało raz nie. Objawy były nastepujące: pompa paliwowa pracuje, immobilizer gaśnie, "///" lampka również. Jednym słowem wszystko ok, ale rozrusznik nic nie kręci. Auto za każdym razem odpala "na pych" z dwójki. Mechanik stwierdził "zużyte szczotki". No więc wkleiłem 120zł i cieszę się sprawnym autem kolejny tydzień, aż w końcu bach i "zima", to samo. Wnerwiony jadę do mechanika, a ten oczywiście jak to u mechanika raz za razem przy mnie odpala auto bez żadnego problemu. No więc jade do domu, "no może szczotki się jeszcze nie ułożyły", ale następnego dnia trup, nic nie kręci. No to pych i do mechanika. Przy nim nie odpalił. Podłaczył rozrusznik bezpiśrednio do akumulatora, celem sprawdzenia czy kręci. Kręci. Zasugerowałem, że może alarm, który zresztą nie działał już za czasów kadencji poprzedniego "usera" coś knoci. Odłaczylismy go i jak odjął. Pali "100 na 100". "Happy" jade sobie do domu, gasze silnik i trup. Chyba nie musze już opisywać dyskomfotu psychicznego jaki wówczas odczułem :shock: Po prostu :P Teraz auto zachowuje się praktycznie tak samo, pali na pych, a (z drobną następującą różnicą) przy próbie zapłonu coś próbuje ruszyć rozrucznikiem, ale na tym się kończy. Po powrocie kluczyka na miejsce zapłonu "coś puszcza". Wrażenie jakby coś blokowało rozrusznik (ale po bezpośrednim połączeniu do akumulatora kręci). Na pych auto również odpala. Pompa Ok. :P :P Panowie, co to może być "do jasnej anielskiej??" Warto jeszcze wspomnieć, że po odjechaniu od mechnika i zgaszeniu silnika i po ponownym jego uruchomieniu tak 4,5 na 10 razy odpalil, a potem już nie. Czytałem, że to może być czujnik położenia wału korbowego. Nie wiem gdzie to szukać. Pomożecie ? Ps. A może komputer ma jakieś błedy? dopisek g 14.20 28.10.07 Auto odpalilo po nocy bez problemu.
  4. No tak, tylko ze pieprz.... ubezpieczyciel dziś mi oznajmił, że w ciągu 30 dni od daty zgłoszenia szkody przyślą decyzję o wypłacie i jeśli będzie ona pozytywna, to w jakiej kwocie. Banda decydentów :/ :>
  5. ulalaa; mam nadzieję, że miałeś AC ! wrzuć fotki, jak już będzie odpicowana
  6. Dzięki, szkoda już zgłoszona, czekam na oględziny. Zamierzam naprawiać na własną rękę, bo słyszałem, że na ogół wychodzi się na tym lepiej.
  7. Oto moja pierwsza stłuczka, babka nie wyrobiła w poślizgu (padało) na skrzyżowaniu, co ciekawe Citroenem c3 bez ABS! Nie zamyka się klapa oraz tylne lewe drzwi. Ktoś wie jaki może być orientacyjny koszt naprawy ?
  8. Panowie, Przede wszystkim witam wszystkich serdecznie. Postanowiłem założyć nowy temat, bo wydaje mi się, ze chyba tylko ja mam tak dużego pecha na tym Świecie. Problem banalny - piszczy mi w okolicy lewego/prawego koła. Czasem, gdy prowadzę autko pojawia się takie charakterystyczne piszczenie jakby klocek tarł o tarczę. W momencie, gdy tylko lekko wcisnę pedał hamulca, pisk ustaje. Ponadto ten sam pisk występuje przy lekkim skręcie w prawo (właściwie to przy leciutkim poruszaniu kierownicą w prawo). Nie jest to zjawisko regularne i występuje stosunkowo rzadko. To tyle na temat objaw. Dwa tygodnie temu piszczenie było dużo większe, ale to było jeszcze przed naprawą. Poniżej wymieniam listę części, które zostały wymienione na nowe: - klocki - tarcze - szczęki i cylinderki - tylne łożyska Ponadto wszystkie zaciski itd zostały oczyszczone do praktycznie gołej stali ze szczególnym uwzględnieniem klocków. Dziś jeszcze mechanik sprawdzał, czy jest wszystko ok z układem hamulcowym i nic nie stwierdził. Klocki już prawie ułożyły się do tarcz, a układ został odpowietrzony. Piszczenie może i nie jest jakieś wielkie, ale denerwuje mnie. Tym bardziej, że objawy są podobne (tylko ciszej) jak przed naprawą. Czy drodzy Koledzy mają jakąś koncepcję, co to do diabła może być ?
  9. Dzięki, znalazłem, fajny naprawdę, ale to i tak nie daje dostępu do klamki nic a nic
  10. Witam, Mam pytanko, bo mam ten sam problem zarówno w przednich jak i tylnych drzwiach. Moja Meganka nie ma elektrycznie opuszczanych szyb. Problem w tym, ze zacinają sie klamki. Nie chcę próbowac z WD, bo z doświadczenia wiem, ze wystarczy to tylko na chwile. Probowałem zdjąć na początek z tylu tapicerkę. Udało sie, ale ten plastikowy element z wgłębieniem przy podłokietniku nie chce puścić (czy on jest na jakieś zatrzaski ?). W każdym razie udało mi się zdemontować tapicerkę na tyle, że mogłem stwierdzić, że do klamki od wewnętrznej strony nie ma żadnego dostępu. Koledzy pomóżcie, bo nie wiem jak dostać się do mechanizmu, co by przeczyścić go. Dzięki z góry za odpowiedź. Pozdrawiam, Piotr Kowalski
  11. To witaj Kolego w klubie, a jaki silnik ? [ Dodano: 2007-06-22, 00:04 ] Witam ponownie, Dziś wreszcie udało mi się sprawdzić u mechanika sprężanie i jest ono w normie. W związku z tym mój spec stwierdził, że to muszą być uszczelniacze na zaworach. I tu rodzi się kilka pytań, przemyśleń, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Po pierwsze. W styczniu miałem zmieniany olej na półsyntetyczny mobil1. Auto wówczas miało 90tyś km przebiegu (10 latek), co moim zdaniem jest raczej niemożliwe oceniając stan silnika. Mechanik sugerując się tym zalał właśnie półsyntetykiem. Jakie jest prawdopodobieństwo, że półsyntetyczny olej zaszkodził (przemył) te uszczelniacze i teraz popuszczają? Nie mam pojęcia jaki auto ma przebieg w rzeczywistości. Teraz mam przejechane 95tyś km, w międzyczasie dolałem ok 1l oleju. Po drugie. Mechanik za wymianę uszczelniaczy wraz z usługą policzył sobie 150zł, a w przypadku, kiedy zajdzie potrzeba zdjęcia głowicy - 250zł. I tu chciałbym spytać, czy ta kwota jest kwotą uczciwą. Po trzecie. Gdyby już trzeba było to robić, to czy przy okazji nie powinienem sprawdzić luzów zaworowych i ile mogłoby to kosztować ? Czy taka regulacja miałaby korzystny wpływ na dziwną pracę zimnego silnika, którą opisałem w pierwszym poście tego tematu, zaraz po włączeniu (nie występuje to za każdym razem) ? To chyba wszystko. Dziękuję za uwagę/ Pozdrawiam serdecznie, Piotr Kowalski
  12. Tylko nie zbijaj tej małej trójkątnej szyby, bo ona jest najdroższa właśnie
  13. Witam, Mam pytanko. Czy da się zamienić deskę tak żeby zamiast zegara w mojej megance był miernik ilości obrotów silnika ? Pozdrawiam, Piotr Kowalski
  14. no to jazda jeszcze nie było miesiąca, w którym nie musiałbym z nią nic robić. w sumie, to nawet zabawne, he he Po przyłożeniu ręki, czy tam tej białej kartki nic się nie osadza, jedynie niewielka ilość wody. Może zmienić na minerał ? Sadza przy wylocie jest, ale to chyba w każdym aucie? Być może masz rację z tym zduszaniem silnika, bo raz mi się to pojawiło zimą (wtedy w ogóle gasł) i ostatnio na zimnym mniej więcej 2tyg po dolewce. A co z tym, ze na luzie nieznacznie czasem wzrastają obroty na chwile i da się wyczuć, że pedał sam się leciutko wciska jakby coś go ciągało.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...