ZaaQ Opublikowano 20 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 20 Marca 2010 Dzisiaj w czasie jazdy moja Renia odmówiła mi posłuszeństwa. Silniczek najzwyklej w świecie zgasł i nie chce już więcej odpalić. Do tej pory nie miałem z nim żadnych problemów a tutaj taki zonk. Teraz garść szczegółów: - autko jechało normalnie i nagle zgasło, bez szarpnięcia, zgrzytów, obłoków dymu, nic. Jak by w trakcie jazdy wyłączyć stacyjkę. - wcześnie bez zarzutu, równomierna praca silnika, bez dławień, falowań, do ostatniej chwili szedł jak burza. - rozrusznik kręci i zapina (auto przestawiałem na pobocze za pomocą rozrusznika) - kontrolki na desce OK, wszystko gaśnie tak jak powinno, immo reaguje prawidłowo. Paliwo jest, OIL OK (6 kółek), podczas uruchamiania słychać pracę pompy paliwa. - wcześniej zero problemów, odpalanie zawsze od pierwszego strzału czy przy +40 czy przy -28stC (chociaż tutaj słychać było, że tak łatwo nie miała - termometr w aucie pokazywał -35C), silniczek zawsze pracował równo, bez falowania obrotów itp. (wyjątek jak się przełączył w tryb awaryjny przy usterce lambdy). Jednak niepokoi mnie jedna rzecz i nie wiem czy to to może być przyczyną. Mianowicie podczas kręcenia rozrusznikiem mam wrażenie, jak by ten miał za łatwo (może kwestia rozgrzanego silnika). Jak by kręcił tylko wałem (możliwe uszkodzenie rozrządu) jednak podczas próby rozruchu silnik normalnie drga (co już wskazuje, że nie tylko kręci wałem ale i całą resztą). Podczas rozruchu nie słychać żadnych dźwięków, które mogły by niepokoić. To co mogłem samodzielnie sprawdzić na drodze to bezpieczniki i wszystkie OK. Z drugiej strony przy uszkodzeniu rozrządu (zerwanie paska) silnik został by zablokowany (tak sądzę) i raczej po "cichaczu" by się to nie stało. Nie mam możliwości w chwili obecnej żeby autem wjechać pod dom (śniegu w trzy dni napadało tyle, że ciężko przejść mimo roztopów) więc Megi stoi sobie teraz u mechanika i czeka na swoją kolej. Jeśli dobrze pójdzie to we wtorek (dziś sobota) pójdzie na "kanał" ale mimo to jestem ciekaw co mogło się stać. Może któryś z forumowiczów spotkał się z czymś takim (chociaż na forum nie znalazłem odpowiedzi na moje pytanie ani niczego podobnego). Kurcze jak nie urok to sraczka. Żabcia teraz potrzebna jak nigdy, narzędzi zostały w aucie i robota leży. Jutro odpalę Discovery (dobrze, że wczoraj po 3 tygodniach została wymieniona uszkodzona pompa wodna) i spróbuję wyjechać nim spod domu. Cóż narciarze stracą skrót na trasy biegowe, który zrobili sobie na mojej drodze Trochę się rozpisałem i odszedłem od tematu ale wybaczcie. Jestem załamany utratą ukochanej Megusi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dziadek207 Opublikowano 20 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 20 Marca 2010 ja miałem bardzo podobnie jakis czas temu w tigrze, tez podczas normalnej jazdy auto zgasło. winą był rozrzad, pasek przeskoczyl o 2 zeby i kaplica. auto krecilo ale nie odpalalo, nie bylo slychac zadnego dziwnego dzwieku podczas awarii. silnik nie musi byc wcale zablokowany. mam nadzieje ze nie jest to co mysle i ze to tylko jakaś błahostka. napisz jak ci się sprawa wyjaśni. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
leszek68radom Opublikowano 14 Lutego 2012 Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2012 to samo mialem, zerwane zeby paska rozrzadu. 8 zaworow wydechowych zostalo skrzywionych, rozkrecona gówica jest w naprawie. objawy kreci lekko na rozruszniku. sprawdz to sam: spojrz na kółko z lewej strony na dole silnika na wale, jest za kolem wieloklinowym, wez latarke, widac tylko 2 cm paska, niech ktos zakreci rozrusznikiem a ty popacz na pasek i kolo pasowe zebate rozrzadu, koszt ok 1 tys zł. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 14 Lutego 2012 Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2012 :l: nie wiem czy kolega zauważył ale niedługo będzie 2 lata od napisania tych postów ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
leszek68radom Opublikowano 14 Lutego 2012 Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2012 hee, zauwazylem jak juz napisalem, to nic, ktos moze przeczyta i sam zdjagnozuje usterke, bez podpinania pod komputer jak ja, to koszt 70 zł. Regulamin pkt. 5.6 - pl-literki P_r_z_e_m_o Dodano: 14 lut 2012 - 20:37 oj tam...ą,ę drobiazg Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.