kbarann Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Ale wy gadacie głupoty co po niektórzy... Jeśli kupujący udowodni że wada ukryta została zatajona przez sprzedającego, np. schowana, coś wlane w silnik bądź skrzynie, co nie można było sprawdzić odrazu, bądź np. skrzynia automatyczna była uszkodzona a kolega nie powiadomił o tym kupującego to on może oczywiście na drodze cywilnej: 1. domagać się naprawy uszkodzonej częsci lub doprowadzenia do stanu OK 2. zwortu kosztów poniesionych przy naprawie 3. zwortu pojazdu (ale to w ostateczności) jeśli naprawa nie jest możliwa Trzeba jednak udowodnić sprzedającemu że zataił przed kupującym fakt uszkodzonego elementu. Z komisami czy handalarzami jest o tyle prościej że tutaj można zwrócić pojazd i poprosić o zwrot kasy. Pierwsza sprawa jednak to trzeba powiadomić o fakcie sprzedającego. Najlepiej zadzwonić a później wysłac pismo (nie odebranie pismo nie świadczy o jego nie otrzymaniu). Później sprawa w sądzie - rzeczoznawcy itp... Można wygrać, można przegrać trzeba policzyć sobie co się opłaca... Adwokat też weźmie swoje, rzeczoznawca kosztuje... Wiem z własnego doświadczenia i to 2 krotnie wieć może niech się kumpel dogada z gościem i wsio Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rbit Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 antonescu więc głupia jest podstawa prawna - bo tak to wygląda w świetle prawa. Możesz się z tym nie zgadzać ale nie pisz proszę postów na temat których nie masz zielonego pojęcia. A myślisz ,że po co są te wszystkie kruczki prawne pisane drobnym druczkiem na umowach np. bankowych? Też możesz wystąpić z powództwa cywilnego przeciwko bankowi ,że cię okrada i na pewno wygrasz. Składasz podpis i nawet jeśli bank cię okroi i jest to niesprawiedliwe społecznie to w świetle prawa wiążące i nie ma od tego odwołania. Zresztą nawet nie zrozumiałeś co napisałem. Jeśli nie ma tego akapitu w umowie o zapoznaniu się ze stanem technicznym to może on wystąpić na drodze cywilnej z roszczeniem z prawa rękojmi i żądać odstąpienia od umowy lub obniżenia ceny za pojazd lub jego bezpłatnej naprawy. Jeśli jednak owy akapit na umowie istniał (a ma go prawie każdy gotowiec) to sprawa w sądzie będzie trwała 5 min. z poniesieniem dodatkowych kosztów na rzecz powoda. Z biegłym podtrzymuję - może on udowodnić ,że np. było coś w aucie samowolnie przerabiane, ale jeśli auto miało w przeszłości kilku właścicieli to nie może udowodnić który z nich takową przeróbkę wykonał, a prawo nie określa, że w takim wypadku winny jest np. ostatni właściciel pojazdu. Moja opinia jest opinią kilku radców prawnych bo pewne rzeczy już w życiu przechodziłem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kbarann Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Rbit, Oj widzę że miałeś kiepskich radców prawnych. Miałem taki przypadek i zapis o tym że zapoznałem się ze stanem technicznym pojazdu i wygrałem sprawę więc tez przeszedłem w życiu tego typu sprawę. Jeśli zataiłeś przed inną osoba wady pojazdu które nie mogły zostać wykryte w trakcie oględzin to zawsze masz wtedy prawo do rękojmi... Dla przykładu brak poduszki pasażera w aucie w którym powinna byc zamontowana. Wystarczy mały opornik i wszystko pięknie się zapala i po chwili gaśnie, jakby poducha była... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rbit Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 kbarann w takim razie był to wyjątkowy precedens lub zapis był niejasny nie będę wnikał w szczegóły. Proszę udowodnij mi ,że to ja wsadziłem opornik jak auto przede mną miało 10 właścicieli i 4 kolizje. Biegły Cię wyśmieje, on jest tylko od sporządzenia opinii a nie wskazania sprawcy. Sąd opiera się na opinii biegłego i dowodach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kbarann Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Rbit, Dokładnie jak piszesz jeśli auto miało kolejnych właścicieli to udowodnić który zataił jest problemem choć do udowodnienia. W mojej sprawie wzywani byli na przesłuchania poprzedni właściciele auta którzy potwierdzili moje przypuszczenia. Sprawa zakończyła się jednak ugodą i to było dla mnie najważniejsze. Ale nerwów na 2 lata :-P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rbit Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Widzisz ugoda to jednak nie to samo co wygrana ! To zasadnicza różnica, która zmienia sedno sprawy. Czasami rozciągłość w czasie, rzeczywista wartość auta lub naprawy, niepewność i stres nie są warte tego całego zachodu z sądami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
twardy Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Czyli wszystko sprowadza się do tego czy kupujący jest w stanie 100% udowodnić że sprzedający sprzedał mu auto z wadą ukrytą i o niej wiedzial . Moim zdaniem to naprawdę prawie nie do udowodnienia , dlatego że żeby udowodnić taką wadę auta to trzeba by udowodnić że została ukryta. A jak udowodnić jeżeli auto w chwili zakupu było sprawne , przecież kupujący je oglądał i jezdził autem przed podpisaniem umowy. Jeżeli kupujący nie wykrył usterki to skąd sprzedajacy mógł wiedzieć że akurat zaciera się napinacz lub pada uszczelka itp. Przecież często się zdarza że wsiadamy do auta jedziemy np, do pracy a po wyjściu już nie możemy odpalić auta , wystarczy poczytać dzialy techniczne na forum. Oczywiście nieraz zdarzy się się że ewidentnie widać że coś zostało zadrutowane i miało wytrzymać chwile . pozdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kbarann Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Udostępnij Opublikowano 30 Sierpnia 2010 Rbit, wiesz nie chciał mi się dalej ciągnąć sprawy bo auto sprzedałem więc nie zależało mi... a dostałem prawie tyle co chciałem [ Dodano: 2010-08-30, 14:30 ] twardy, wszystko da radę udowodnić to kwestia rzeczoznawcy i jego wiedzy i chęci Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nimrod32 Opublikowano 2 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 2 Września 2010 Dodam tylko jedna prawdę: Sąd jest swobodny w ocenie dowodów, więc może się zdarzyć że w 2 podobnych sprawach zostaną wydane inne orzeczenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
antonescu Opublikowano 2 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 2 Września 2010 Straszny zamęt się zrobił. Sprawa jest jasna, a to co Rbit, chce wciskać to jakaś bzdura. Przykład: kupuje buty w sklepie i w tym sklepie dokonuje reklamacji a nie u producenta czy pośrednika, tak samo jest z mięsem i innymi dobrami. Nie obchodzą mnie poprzedni właściciele. Rbit, chyba nie doczytałeś o sprawie którą przytoczyłem. Mimo standardowych zapisów w umowie o stanie technicznym sprawa została wygrana. I na koniec dodam, że odpowiedzialność spada na sprzedawcę a nie na poprzednich właścicieli czy pośredników.Rbit, napisz kto w takim razie odpowiada za stan techniczny jak nie ostatni właściciel? Jego sąsiad czy znajomy z naszej klasy? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pedros Opublikowano 2 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 2 Września 2010 A czy przypadkiem nabywca rzeczy używanej nie powinien (nie mówię o jakimś obowiązku, ale zwykłej we własnym interesie pojętej sumienności) sprawdzić nabywany towar? Bo domniemanie ukrytej wady to owszem, przez jakis czas istnieje, ale IMO przy zakupie towaru nowego od sklepu, a nie na giełdzie. I po to zdaje się jest ten zapis w umowie - który można podsumować: "widziały gały co brały". Nie bronię tu żadnej ze stron, ale na zdrowy rozsądek w opisanym przypadku nabywca musiałby udowodnić, że o wadzie sprzedawca wiedział w momencie transakcji i tę informację świadomie zataił. Takie moje 0,03 zł... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
hard-drive Opublikowano 3 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 3 Września 2010 a teraz od d... strony. mowie gosciowi ze cos sie dzieje ze skrzynia ze czasami sie swieci jakas kontrolka, spuszczam z ceny koles jedzie nastepnego dnia do mechaniora ten mowi ze z pierdoły robi sie naprawa za 10koła. no i zaczyna sie od telefonu do sprzedajacego i sytuacja jak wyżej Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
coolesh Opublikowano 4 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 4 Września 2010 a ja dorzucę tylko że rozmawiałem kiedyś ze znajomym prowadzącym komis, który powiedział ze nie boi się spraw sadowych bo jeszcze żadnej nie przegrał. Zawsze podpierał sie faktem iż nie odmawiał klientowi drobiazgowej kontroli auta w wybranym przez niego warsztacie, a zatajenie wady nie wchodziło w grę bo nie on naprawiał oferowane samochody. Nie łudziłbym się wiec ze łatwo będzie ugrać cokolwiek, bo jak widać nawet komisy które jako podmioty działalności gospodarczej maja podwyższona odpowiedzialność potrafią się skutecznie bronić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mpDante Opublikowano 8 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 8 Września 2010 Komis odpowiada za wszystkie (ukryte) wady auta, więc zgodnie z prawem możesz żądać bezpłatnej naprawy, wymiany albo zwrotu. Komis odpowiada 2 lata lub rok, jeżeli był taki zapis w umowie (na fakturze). Głupie gadanie. Już były historie osób, które oddawały auta z powodu kręconych liczników. Kwestia zaparcia i sprawa jest do wygrania. Komis jako profesjonalny sprzedawca ma obowiązek sprawdzić towar przed sprzedażą ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marcin Szymansk Opublikowano 8 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 8 Września 2010 hard-drive, to już problem kupującego. Został poinformowany (najlepiej przy świadkach) o usterce, ustalona cena obejmowała ewentulną naprawę i to problem gościa, który podjął ryzyko zakupu auta z usterką. Co innego gdybyś "zapomniał o tym wspomnieć i wymontował żarówkę w kontrolce. Ale tak - spław gościa i poszukaj świadkóe, że go informowałeś o usterkach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.