smyroosh Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Witam. Tym razem zastanawiam się nad tym autkiem: http://otomoto.pl/renault-megane-dobra-cen...-C15341650.html Proszę oceńcie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pamel Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 mój tata był i oglądał go... autko podobno ładnie utrzymane, ale jakieś dziwne sprawy są z tym kto jest właścicielem, bo podobno auto jest na firme, ale dostał je pracownik tej że firmy i on chce je sprzedać, chociaż nie jest ono jeszcze przerejestrowane bo odbija sobie paliwo na fakturke ... ma dwa wgniecenia jedno dosyć mocne gdzieś przy progu drzwi tylnych. Nie wiem nie widziałem go sam ale Tata mówił że auto całkiem fajne , chociaż z tym właścicielem są głuipie przekręty że dostal go od pracodawcy ale jeszcze go nie przertejestrował i wogole... a z drugiej strony ja z dwa miesiące temu to auto widzialem więc stoi i stoi, a cena ta sama, jak będziesz oglądał to zbijaj dużo z ceny bo auto już od dawna na otomoto jest Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kataryniarz Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 - "daszek" liczników z głośnikiem od nawigacji, której nie ma - podnoszenie fotela zasłonięte sprytnie pasem, może urwane? Widzę Pamela mnie uprzedziła i konkretne info przekazała :) Z tym właścicielm to faktycznie dziwne. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pawelp2008 Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Nie ma tempomatu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
aprox Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 "daszek" liczników z głośnikiem od nawigacji, której nie ma to akurat nie musi być wcale od nawigacji a od głosowych informacji komputera pokładowego - ja u siebie miałem również taki głosniczek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pamel Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 nie no poważnie dziwna sprawa z tym właścicielem, Gość który sprzedaje mówi tak dokładnie że dostał to auto w zamian za pracę w firmie i jest to jakieś rtozliczenie z nim, ale nie przerejestrował go na siebie jeszcze bo nie ma czasu( plus co mi sie wydaje odlicza sobie paliwo na fakturke) do tego auto w tym momencie jest nadal na właściciela firmy a raczej jest na niego i na jego żonę bo są oni współwłaścicielami, więc szczerze odechciało mi się kombinowania i rozwiklywania tego, a jeszcze zapomnialem dodać że auto jest chyba zrobione na ciężarowe(chociaż tego akurat już do końca nie pamiętam) więc dużo kombinowania z tym autkiem i dziwiło mnie że gość go na siebie nie przerejestrował jak dostał je w rozliczeniu:) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Hm... auto firmowe, diesel, 7 lat i tylko 130 tyś. km? Jeżeli na firmę, a sprzedający nie jest właścicielem firmy, dokumenty muszą być sporządzone przez księgowego firmy lub sprzedaż na fakturę. jeżeli gość okaże Ci te dokumenty to musisz je zabrać do rejestracji. Wszystkie dokumenty musi on mieć podbite za zgodność z oryginałem (jeżeli są kopią nie dotykaj), a najlepiej jechać do tej firmy i rozpytać co jest grane. Proponuję; udać się ze sprzedającym do firmy, następnie na policję z prośbą o sprawdzenie czy nie jest poszukiwany, nie mogą odmówić, (warunek, na policji musi być sprzedający, komplet dokumentów, komplet kluczyków i samochód, no i rzecz jasna Ty jako kupujący. Żeby się nie okazało, że musisz ponieść opłaty także za obecnego właściciela w U.Skarbowym, albo gość przywłaszczył auto odchodząc z firmy bo i tak bywa. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pawelp2008 Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 "daszek" liczników z głośnikiem od nawigacji, której nie ma to akurat nie musi być wcale od nawigacji a od głosowych informacji komputera pokładowego - ja u siebie miałem również taki głosniczek Ja mam taki przy nawigacji. Głośniczka u mnie używał też zestaw głośnomówiący. Nie słyszałem mówiąc szczerze o tej opcji, o której pisze aprox, ale tak, czy siak nie jest to daszek od tego auta. Ani nawigacji, ani jak mnie się wydaje w takiej wersji wyposażenia komunikatów głosowych ;-) nie ma. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Saddam Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 - podnoszenie fotela zasłonięte sprytnie pasem, może urwane? Niekoniecznie - może po prostu, jak w większości tych aut, nie do końca sprawny zwijacz pasa :] Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Hm... auto firmowe, diesel, 7 lat i tylko 130 tyś. km? Jeżeli na firmę, a sprzedający nie jest właścicielem firmy, dokumenty muszą być sporządzone przez księgowego firmy lub sprzedaż na fakturę. W ten przebieg jestem skłonny uwierzyć. Samochód kupiony na firmę, uzywany, tak naprawdę, przez żonę właściciela do robienia kosztów i zakupów. Może tak być? Może. Z dokumentami jest krótka piłka - pracownik MUSI mieć jakikolwiek dokument przenoszący własność - faktura, darowizna, cokolwiek. Jak nie ma i twierdzi, że sprzedaje w imieniu właściciela lub cokolwiek innego to niech sobie szuka frajera dalej. Zakładamy, że są panowie A, B, C. A sprzedaje dla B, B nie przerejestrowuje samochodu na siebie i sprzedaje dla C. C żeby zarejestrować samochód musi mieć umowę od A do B i od B do C. Innej drogi nie ma. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 żeby zarejestrować samochód musi mieć umowę od A do B i od B do C. Innej drogi nie ma. Do zarejestrowania wystarczy, że jest umowa pomiędzy A-C B ma wypełnioną połowę umowy pomiędzy A i puste pola do wypełnienia gdzie zamiast B wpisuje dane C. Unika w ten sposób opłaty skarbowej- od umowy kupna sprzedaży, potocznie zwanej wzbogaceniem i za odsprzedanie przed upływem 6 miesięcy od nabycia, zwanej podatkiem obrotowym. Ot taki myk by zarobić, a nie zapłacić podatku, bo nigdzie się nie figuruje w transakcji.. Już się spotkałem z takimi "specjalistami" finansowymi i z próbą takiej sprzedaży. W papierach niby wszystko OK ale jak zapłacisz, to kasa jak do studni. Nie masz podstaw by się ubiegać o zwrot lub jakakolwiek rękojmię. Z gościem któremu wręczałeś kasę nie masz umowy. Często to było kilka lat temu praktykowane przy prywatnym imporcie aut z zagranicy. Kupujący takie auto w komisie w Polsce, podpisywał swoją część umowy rzekomo zawartą za granicą. Załatwiało się wówczas zwolnienie z opłaty od kupna sprzedaży i US nie otrzymywał kwoty podatku "od wzbogacenia". Polak potrafi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Te metody to i ja znam... :-/ Pisałem o "normalnej" drodze. Z polskim kombinowaniem mam do czynienia co dzień, niestety :-( Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 4 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2011 Pisałem o "normalnej" drodze. W wypadku wskazanego auta akurat bardziej prawdopodobna jest taka metoda czyli odbiegająca od normalności. Dla tego też, warto uświadomić potencjalnemu nabywcy, że pomiędzy bielą i czernią, są jeszcze odcienie szarości. A te są najbardziej uciążliwe i trudne do zmycia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 5 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 5 Stycznia 2011 Tak gojgien, jest taka możliwość, ale jest to rodzaj oszustwa, ewentualnie można dopuścić się tutaj małego szantażu i zdejmować cenę przy zakupie. Trzeba jeszcze pamiętać, aby był to ten sam długopis i ten sam charakter pisma, bo w US są ludzie, którzy mogą zauważyć różnice. ps. do moderatorów; można wygasić bo nie na temat. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 5 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 5 Stycznia 2011 ps. do moderatorów; można wygasić bo nie na temat. Zostawiamy, to w końcu bardzo pokrewny wątek dotyczący próby wyjaśnienia niepewnej sytuacji prawnej omawianego auta. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.