piotrek_k Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Witam Wszystkich! Mój problem polega na tym, że auto nie chce odpalić. Pojawiło się to nagle nie wiedzieć skąd, jak i dlaczego :roll: Oczywiście autko po jakiejś godzinie odpaliło i tak sobie pojeździło jakiś tydzień, aż w końcu znowu zgasło. Raz zapalało raz nie. Objawy były nastepujące: pompa paliwowa pracuje, immobilizer gaśnie, "///" lampka również. Jednym słowem wszystko ok, ale rozrusznik nic nie kręci. Auto za każdym razem odpala "na pych" z dwójki. Mechanik stwierdził "zużyte szczotki". No więc wkleiłem 120zł i cieszę się sprawnym autem kolejny tydzień, aż w końcu bach i "zima", to samo. Wnerwiony jadę do mechanika, a ten oczywiście jak to u mechanika raz za razem przy mnie odpala auto bez żadnego problemu. No więc jade do domu, "no może szczotki się jeszcze nie ułożyły", ale następnego dnia trup, nic nie kręci. No to pych i do mechanika. Przy nim nie odpalił. Podłaczył rozrusznik bezpiśrednio do akumulatora, celem sprawdzenia czy kręci. Kręci. Zasugerowałem, że może alarm, który zresztą nie działał już za czasów kadencji poprzedniego "usera" coś knoci. Odłaczylismy go i jak odjął. Pali "100 na 100". "Happy" jade sobie do domu, gasze silnik i trup. Chyba nie musze już opisywać dyskomfotu psychicznego jaki wówczas odczułem :shock: Po prostu :P Teraz auto zachowuje się praktycznie tak samo, pali na pych, a (z drobną następującą różnicą) przy próbie zapłonu coś próbuje ruszyć rozrucznikiem, ale na tym się kończy. Po powrocie kluczyka na miejsce zapłonu "coś puszcza". Wrażenie jakby coś blokowało rozrusznik (ale po bezpośrednim połączeniu do akumulatora kręci). Na pych auto również odpala. Pompa Ok. :P :P Panowie, co to może być "do jasnej anielskiej??" Warto jeszcze wspomnieć, że po odjechaniu od mechnika i zgaszeniu silnika i po ponownym jego uruchomieniu tak 4,5 na 10 razy odpalil, a potem już nie. Czytałem, że to może być czujnik położenia wału korbowego. Nie wiem gdzie to szukać. Pomożecie ? Ps. A może komputer ma jakieś błedy? dopisek g 14.20 28.10.07 Auto odpalilo po nocy bez problemu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ziolo Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 No więc szukając problemu z rozruszniku dobrze zacząłeś ale nie zrobiłeś wszystkiego. Sama wymiana szczotek niczego nie gwarantuje. Są jeszcze tulejki które często są przyczyną występującej u Ciebie usterki. Następną sprawą jest wydajność akumulatora. Może już się kończy lub przewód który doprowadza prąd do aku jest uszkodzony lub coś się z nim stało. Czy jak próbujesz odpalić auto i trafisz akurat tak że nie odpala to czy po przekręceniu kluczyka kontrolki mocno przygasają? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zibi1961 Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Czujnik położenia wału nie ma nic wspólnego z tym czy rozrusznik kręci czy nie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość GazMajster Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 A ja sprawdziłbym masę silnika. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotrek_k Opublikowano 28 Października 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Kolejna obserwajca po przejchaniu 20km i zgaszeniu silnika - zimno. Jeszcze zweryfikuje, czy jest to zależne od temepratury silnika. Objawy po przekreceniu kluczyka te same to znaczy lekkie cykniecie w rozruszniku a po "odkrecniu" kluczyka znów lekkie cyknięcie. Kontrolki lekko przygasają. Akumulator jest 2 letni i nigdy nie sprawiał problemów. Ponadto w momencie, gdy odpala, robi to bez problemu i za pierwszym razem. Klemy sprawdzone i przeczyszczone. Dzięki za wskazówki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość GazMajster Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Albo masa albo tulejki rozrusznika Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lewy Opublikowano 28 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Identyczne objawy miałem, gdy odkręcił się od klemy przewód zasilający rozrusznik. Też raz palił bez problemu a raz trup. Szukałem problemu z przewodem masowym, a tu niespodzianka. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotrek_k Opublikowano 28 Października 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 28 Października 2007 Potwierdzam moje obserwacje; auto nie pali na ciepłym siliniku. Na zimnym bez problemu. [ Dodano: 2007-10-29, 19:43 ] Witam ponownie, Wymieniliśmy nowy element tzw. "automat" ? Taki elektromagnes, ktory kluczuje obwód zasilania rozrusznika, bo była teza, że może pod wpływem siepła szwankuje. Coś mi się wydaje, że to nie jes to, no ale auto działa i nie ma takich objawów. Ponadto została wymieniona jedna tulejka w rozruszniku, ale wg. mechanika nie była ona zużyta. Masa silnika jest ok. Jeśli to nie to, to już nie wiem... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
silvercar Opublikowano 29 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 29 Października 2007 Sprawdź wszystkie połączenia plusa. Odkręć wyczyść papierem ściernym, skręć. Z masą podobnie, szczególnie między akumulatorem a budą no i buda do silnika. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ziolo Opublikowano 29 Października 2007 Udostępnij Opublikowano 29 Października 2007 Skoro na zimnym pali a na ciepłym nie to wygląda mi to na tulejki. Jak się nagrzeją to są luźne i po sprawie. Jak wymieniać tulejki to wszystkie. I kupując nowe nie sugerujmy się tym że są nowe i już. Muszą być dopasowane czyli wchodzić ciasnawo a nie luźno! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marta Opublikowano 17 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2007 Witam :) mam megankę 1.6 16V z 2003r. ma przejechane 65 tyś km, która odpala na kartę.Wszystko było by w porządku gdyby ''renia'' nie miała swoich ''humorów''. Za pierwszym razem odpala normalnie, po przejechaniu paru kilometrów gdy ją zgaszę mam problem z odpaleniem.Po przyciśnięciu startu rozrusznik pracuje ale silnik nie może zaskoczyć, do tego strasznie czuć paliwem.Dopiero po ok pół godziny zapala się normalnie.Nie wiem dlaczego tak się dzieję, przecież nie wciskam pedału gazu gdy ją odpalam :-( Śmierdzi jak by się zalewała ale nie wiem dlaczego.Pomóżcie bo mam ją dop od tyg a tu ''takie coś'' :evil: Proszę zapoznać się z regulaminem forum i nie zakładać takich samych tematów tylko poczekać spokojnie na odp. Polecam przeglądnąć forum - Prezes Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.