waldek708 Opublikowano 12 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 12 Listopada 2007 Dziwne,ale w duzym miescie jakim jest Wieden jest tego masa.To sa kuny i lasice,one maja pociag do kabli,przegryzie Ci i potrafi sie jeszcze bydle zesrac pod maska-jak to smierdzi pozniej :) .Sa specjalne zapachy na te gryzonie i tak jak wyzej,urzadzenia podlaczane pod akumulator,wydajace specjalne dzwieki.O oslonie pod silnik zapomnij,zadna przeszkoda,te bydle potrafi wejsc wszedzie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
domin_g Opublikowano 13 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Listopada 2007 Cytat z instrukcji obsługi urządzenia ultradzwiękowego: "Jeżeli kuna zdążyła już odwiedzić Wasz samochód i pozostawiła tam swe „znaki zapachowe”, konieczne jest mycie silnika. Należy również bezwzględnie zmyć przy pomocy środków czyszczących nawierzchnię pod samochodem w celu usunięcia tych oznaczeń rewiru!" Tak więc na zmywamy podłogę w garażu lub zmieniamy miejsce na parkingu... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piszu Opublikowano 14 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2007 mały OT a propos zwierzaków pod maską: kumpel ma Leganzę, ojciec pozyczyl od niego na polowanie - wiadomo, upolowali, popili sie, robili se zarty. Jego ojciec wrocil, oddal mu samochod. Kumpel jedzie sobie Marymoncką i nagle zaczyna mu dymic spod machy i smierdziec... zatrzymal sie, otwierza a tam... bażant :) moge zamiescic zdjecia, gdzies mam :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Human Resources Opublikowano 14 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2007 to raczej nie kuna....... ostatnio widzialem kune i musze powiedziec ze jej rozmiary wykluczaja wejscie w komore silnika..... byla duuuuzo wieksza od kota.. swoja droga widzialem juz 3 kuny w samym centrum Wawy....na tylach UW... ostatnio moj kumpel kupowal seja do KJS-ow.auta nie bylo uzywane od okolo tygodnia... otwiera maske i czuje smrod.widz jakas narosl a tam :shock: szczur :shock: ...... dla mnie odpowiedz jest oczywista co zaszkodzilo Twoim przewodom.. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piszu Opublikowano 14 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2007 HR szczur raz na szczesliwicach mojemu dziadkowi 'odgryzł' nie pamietam co bo bylem malutki (dziadek mial jeszcze Tico :) ) ale mysle ze cos od zasilania bo w ogole nie krecilo auto :) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 14 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2007 Human Resources: Gdybys Ty widzial gdzie kuna potrafi wejsc!!!Starczy jak tylko leb wsadzi,a uwierz mi,ze potrafi go swietnie wcisnac,reszta ciala tez sie zmiesci(widzialem na Animals Planet?kuny gryza kable,mi pociachala peugeota 406,przyjechala Ausriacka pomoc drogowa,koles obejrzal kable i stwierdil-KUNA.Mowil mi,ze maja takich przypadkow kilka dziennie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 14 Listopada 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2007 Potwierdzam kuna potrafi wleźć wszędzie. Kiedyś, jak teściowa miała kury taka jedna franca wlazła do kurnika. Szczelina w drzwiach miała z 5 na 10 cm. Zagryzła chyba 5 czy 6 kuraków. Martwe kury zostały w kurniku bo nie mogła ich wyciągnąć przez tę dziurę. Jedna kura została w dziurze ale bez łba, bo nim zaopiekowała się kuna. Kuna spokojnie wejdzie pod maskę każdego samochodu, wystarczy, że jest otwór przez który przejdzie łeb reszta to nie problem. Jak jeżdżę do teściów to cały czas mam łapki podbijane na kolektorze i obudowie filtra. Jak narazie to nie pocięły przewodów. Niestety zainteresowały się wygłuszeniem maski.:-/ Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
franz998 Opublikowano 15 Listopada 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 15 Listopada 2007 hehe, co do wygłuszenia to pierwsze "poszło"ale na ściance silnika,pozniej kable... Wolę wydać te 70-80 zł na odstraszacz i nie martwić się co następnym razem zostanie zniszczone,więc temat w sumie zamknięty jest ;-) i mam nadzieję,że innym też sie przyda Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi