bydo Opublikowano 18 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2015 Niedługo idę na 2-tygodniowy urlop. Chciałbym w tym okresie położyć gładzie w mieszkaniu. Dawno się tym nie zajmowałem, jakich obecnie gładzi gipsowych używa się do wyrównania ścian. Zależy mi na tym aby łatwo się kładło i zacierało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
smeg Opublikowano 18 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2015 Zależy od stopnia porowatości i nierówności podłoża. Wersja pesymistyczna-wyrównanie podłoża gipsemi szpachlowym i na to gładż. Wersja średnia-dwa razy gładż i wersja optymistyczna- raz gładż. Oczywiście, ponieważ jest postęp w każdej dziedzinie, występuje gładż obrabiana na sucho i nowsza wersja, obrabiana na mokro. Przy dużej dawce szczęścia urlopowego, wystarczy zaciągnięcie podłoża gotową ,rozrobioną gładzią z pojemnika. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
krysiek Opublikowano 10 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 10 Lipca 2015 Hhaha, to teraz wiem, dlaczego mi nie wyszło. Chciałem zaoszczędzić parę groszy i kupiłem w worku. Ściany wyglądaja okropnie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 10 Lipca 2015 Udostępnij Opublikowano 10 Lipca 2015 (edytowane) Nie do końca tak jest. Ja kiedyś stosowałem gotowe masy, a konkretnie Akrylputz. Niby fajnie się nakładało, bo miało konsystencję gęstej śmietany ale przy solidnie wydrapanych po farbach kredowych tynkach wapiennych, zostawały małe wgłębienia jak gładź zaschła. Była po prostu zbyt rzadka, by te otworki fajnie pozaciągać.. Miejscami zaś zostawały puste bąble z powietrzem. Od tego czasu stosowałem tylko gładzie z worka i takie do szlifowania na sucho. Spróbowałem też takiej na mokro ale niestety nie wychodziło mi to jak powinno. Mieszałem to później z gładzią na sucho w stosunku 2:1 i w końcu się tego pozbyłem, by nie stracić wyłożonej kasy. Obecnie przy remontach mam w zasadzie tylko drobne poprawki, bo gładzie już dawno położone, więc nadal kupuję te w workach, do szlifowania na sucho. Sam sobie dobieram potrzebną ilość i gęstość. Ważne by dobrze masę wyrobić, najlepiej mieszadłem zamontowanym w uchwyt wiertarki, odczekać kilka- kilkanaście minut i jeszcze raz przemieszać. I druga sprawa to zastosowana do nakładania paca, szpachla, czy nawet guma do fugowania glazury, to zależy co jest robione i jak ma być grubo, oraz jaka jest gęstość masy. To niestety już trzeba praktyki nabrać by zrobić dobrze, a się nie narobić. A u mnie jest się przy czym naszarpać, najmniejszy sufit to kuchnia 12m2 pokoje od 20 do 25m2, ściany 2,75 wysokie. Przy ostatnim remoncie miałem cały sufit do gipsowania, (24m2) bo zrywałem ze środka zabudowany kiedyś z płyt K/G kaseton z oświetleniem punktowym. Wiec chcąc uniknąć uciążliwego zapylenia przy szlifowaniu, zrobiłem sobie za kilkanaście złotych takie narzędzie z odsysaniem: W czasie pracy na bieżąco było to modyfikowane: Najpierw wyleciał tani i lekki peszel i został zastąpiony 1" wężem ogrodowym. Peszel pomimo że był leciutki, to niemiłosiernie gwizdał jak przez niego przepływało powietrze Potem jeszcze modyfikacji uległa sama gąbka pod siatka do szlifowania. Każdy otwór ma szczelinę, by lepiej luźny gips z pod siatki zasysało. I 3 poprawka, na rurce łączącej kolanko z wężem, dorobiłem poprzeczny otwór z plastikową przysłoną,do precyzyjnej regulacji siły przysysania pacy do obrabianej gładzi. Przy okazji pojawił się prosty króciec wymienialny z kolankiem, by wąż z pod sufitu zwisał prosto w dół. Ułatwia to prowadzenie siatki do szlifowania. Edytowane 10 Lipca 2015 przez gojgien Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.