oko26 Opublikowano 7 Stycznia 2017 Udostępnij Opublikowano 7 Stycznia 2017 (edytowane) Wczoraj po długim postoju odpaliłem modusa przy -17 stopni, odpaliłem bez problemu wszystko grało jak należy, dojechałem do pracy i po 8 godzinach idę zadowolony że pokaże wszystkim jak benzyna pali a tu zonk. Auto sfiksowało od mrozu, po przekręceniu stacyjki zapalił się kluczyk + poduszka no i kropka imo nie gasła auto nie odpala zero reakcji tak jak by immobilizer nie został odblokowany, do tego przy każdym razie po przekręceniu stacyjki słychać było jak by centralny zamek, no cóż postanowiłem go zostawić i czekać na żonę że po mnie przejedzie, no ale że nie mogłem sobie tylko siedzieć próbowałem z 15 razy aż tu nagle imo puściło komunikaty znikły auto odpaliło, ja wiem że przyczyną jest mróz bo w momencie odpalania było -21 stopni, ale ciekawe co było przyczyną, może miał ktoś z was takie cuda? Regulamin pkt. 5.10 - Caps Lock Popraw tytuł. P_r_z_e_m_o Edytowane 7 Stycznia 2017 przez P_r_z_e_m_o Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 7 Stycznia 2017 Udostępnij Opublikowano 7 Stycznia 2017 Miałem tak. Okazało się że były zalane wtyczki od ECU i puszka pod akumulatorem, po wysuszeniu wszystko ustąpiło. Fakt, nie było takich mrozów, ale objawy podobne, dodatkowo silnik działał po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.