Easy Opublikowano 21 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 21 Maja 2008 waldek708, nie mialem nic... Ale z calej grupy (13 osob) z tego co wiem tylko ja zdalem, a widzialem jak tam kosili. Mialem to szczescie ze mialem bardzo zorientowanego instruktora i jak jezdzilem L to mi pokazywal wszystkie miejsca w miescie, gdzie lubia oblac i mowil na co mam uwazac, takze bylem dobrze przygotowany A poza tym sam na sobie wywarlem presje, bo sobie powiedzialem ze jak nie zdam za 1 to nie zdaje dalej :-P Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kinimod Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 a u mnie, w Gdyni całe rzesze zdają za pierwszym razem, egzaminy trwają od 7 do 21, czasem też w soboty a mimo to czas oczekiwania na egzamin często przekracza 2 miesiące. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mati18 Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 Ja zdawałem w Kielcach (naszczęście tylko raz ), czekałem miesiąc i pare dni więc nie tak źle. Mam taką teorię że do zdania potrzebne jest i szczęście i umiejętności - inaczej jest ciężko. Całkiem nieźle mi sie jeździło po Kielcach na kursie, a że egzaminator był całkiem miły to nie miałem problemów ze stresem :( Z opowiadań kolegów wiem, że trafiają się prawdziwe mendy i znam o podobną sytuację z zieloną strzałką jak opisana gdzieś wyżej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kinimod Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 trzeba jeździć pewnie i z głową, wtedy nawet małe przewinienia egzaminator wybacza. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 27 Maja 2008 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 kinimod, taak,wypowiedział sie doświadczony kierowca Pewnie jesteś już dobry za kółkiem.Wybaczam Twoje ......w moim kierunku,no coż,kiedys zrozumiesz :evil: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Exotic Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 Wszystko zależy od "widzi mi się" egzaminatora i niestety nikt tego nie zmieni. Można dobrze jeździć i oblać albo popełnić kilka przewinień i zdać [znam taki przypadek]. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 27 Maja 2008 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 Można dobrze jeździć mam na moim prywatnym liczniku ponad MILION km i twierdze,ze nie ma dobrych kierowcow.Ja zawsze mowie,ze daje sobie rade ,nigdy,ze dobrze jezdze.Kilka razy bylem na treningach jazdy w auto szkolach na specjalnych placach i coz...w zeszly piatek nie dalem rady..megi do kasacji.I jezeli czytam kolegow wyzej,ze trzeba byc dobrym kieroeca to czuje to jako osobista wycieczke do mojej osoby.Zapraszam na gg ze swoimi sugestiami jak mam poprawic swoje umiejetnosci,zeby Wam dorownac drodzy koledzy? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kinimod Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 Waldek, nie masz czego wybaczać bo tutaj żadnych "..........." w Twoją stronę nie było, szczerze mówiać pisząc to nie pamiętałem już od czego się zaczął wątek. Nie napisałem ani że jestem dobrym, ani doświadczonym kierowcą, a jeśli napisałem o przebaczaniu przewinień to chyba tym bardziej nie twierdzę, ze jestem super i fajny bo ani ja, ani mój egzamin taki nie był, chociaż go zdałem. Pewnie jeździć, to chyba znaczy panować nad tym co się robi, si? to co napisałem, przynajmniej w ośrodku egz. w Gdyni się sprawdza. Podziwiałem Twój milion już w pierwszym poście, nie musisz o nim przypominać w następnych. A Twój egzaminator ewidentnie nie chciał Cię przepuścić, na mieście nie miał już chyba prawa Cię oblać za nomenklaturę świateł, na nagraniu powinno być to widoczne, nie myślałeś żeby coś z tym zrobić? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Easy Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 nie ma dobrych kierowcow Swieta prawda. Ja to ze zdalem za 1 razem oceniam tak 20% umiejetnosci (w koncu tylko 30h jazd) i 80% szczescia + dobry humor egzaminatora (mimo iz byl gburem) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 27 Maja 2008 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 kinimod, nie mam czasu sie z nimi wloczyc...no wlasnie nie wiem gdzie.Mam egzamin 16 czerwca i jezeli sie sytuacja powtorzy to na pewno odwiedze jakiegos hmm..Dyrektora WORD? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kinimod Opublikowano 27 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2008 Wiesz, dla mnie to jest totalna abstrakcja trochę. Parę lat temu do naszego PORD-u wkroczyła prokuratura i przetrzebiła stadko egzaminatorów o połowę, od tamtej pory wszystko jest jak w cywilizowanym kraju i takie sytuacje raczej nie mają miejsca (z tego co słyszę od znajomych), większości udało się zdać za 1 razem, a jeśli oblewali to wiedzieli za co. Życzę powodzenia tym razem. A jak Cię znowu będzie próbował ud**ić to chyba warto walczyć, tak mi się wydaje przynajmniej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 28 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2008 Ja bym wziął jeszcze dyktafon i dobitnie poinformował egzaminatora, że zgodnie z prawem (tu trza znaleźć paragraf ;-) ) ta rozmowa jest nagrywana Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marek_c Opublikowano 28 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2008 że zgodnie z prawem (tu trza znaleźć paragraf ;-) ) ta rozmowa jest nagrywana Nie ma takiego prawa, nie wyraża zgody i po temacie, zastanawiające jest jedno - nigdy nie słyszałem aby egzaminowany sam powiedział i przyznał się do oblania egzaminu z własnej winy. Winny jest zawsze egzaminator, samochód, plac manewrowy ( to uważam za zbędny element egzaminu ), instruktor ale nigdy zdajacy egzamin. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piok Opublikowano 28 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2008 marek_c, z tego co pamiętam (ale głowy za to nie dam) jest obowiązek poinformowania osoby o tym że jest nagrywana i nie ma znaczenia jej zgoda bądź jej brak. Najlepszy przykład: program uwaga pirat, co i raz ktoś nie zgadza sie na nagrywanie efekt - możesz jedynie zastrzec swój wizerunek jako osoba niepubliczna. OT: kto oglądał dziś ww program na pewno widział te dwie piękne megi spotr po tajniaku. Czarną znałem ale ta szara to dla mnie nowość Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
waldek708 Opublikowano 28 Maja 2008 Autor Udostępnij Opublikowano 28 Maja 2008 nigdy nie słyszałem aby egzaminowany sam powiedział i przyznał się do oblania egzaminu z własnej winy.jak kolejnym razem nie zdam bo cos zrobie nie tak na placu lub na miescie to na pewno napisze,ale jezeli popelnie podobne bledy jakie opisalem wyzej to nie mam prawa sie czuc winny.Czy kazdy z nas sie posluguje pieknym technicznym jezykiem?To co mi zarzucil egzaminator to bylo zwykle czepianie sie ale sadze,ze zrobil to wszystko zgodnie z panujacymi na egzaminie zasadami,dyktafon mial wlaczony. :evil: Po prostu mialem nie zdac i koniec Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.