Koledzy wspomnę Wam o mojej historii. Scenikiem jeżdżę już prawie od 4 lat. Od samego początku gdy go kupiłem, zauważyłem że w zakręcie np na wiadukcie ( jak sa łączenia ) albo gdy wpadnie się w studzienke to tyłem troszeczke zarzuci. W zimie tył autka też był dosyć taki śliskawy. Byłem na zbieżności wyszło że belka jest prościutka a więc jeździłem dalej, amory miałem na poziomie 60%. 2 miesiące temu rozleciał mi sie amortyzator, pojechałem kupiłem amorki, potem do garażu i wymieniłem. Jakiesz było moje zdziwienie na drugi dzień gdy wyjechałem autkiem po nocy. Wpadłem w studzienke, jechałem na wiadukcie a tył trzymał się sztywniutko. Po wymianie amortyzatorów auto zrobiło się o niebo stabilniejsze, wszystkie anomalie ustały w 100%.