Cześć,
Coś mi się w Megance pomaszkieciło (???). Coś tam czytałem na ten temat, że luźne klemy, że bezpiecznik ale to akurat sprawdzałem.
A co do problemu. Jadę jadę i nagle auto gaśnie na sekundę i samo się odpala (jakby na popych) najczęściej do 5 minut po odpaleniu ale i zdarza się że po 2 godzinach jazdy. 4 na 5 przypadkow zgaśnięcia jest podczas przyśpieszania ale zdaża sie przy hamowaniu (w zakręcie najgorzej) lub normalnej jazdy. Do tego mruga podświetlenie tylnej rejestracji i tylne przeciwmgielne. Czasami (ale może mi sie wydawać) w nocy zauważam jakby na ulamek sekundy ksenony przygasały ale może to wina polskich drog. Co tam jeszcze, aha. Od wczoraj mi sie samo radio wyłącza, czy to CD, zmieniarka czy zwykła stacja radiowa dzieje się to równie często. Czytałem że może to być masa, ale od rana do wieczora pracuje i nie bardzo mam czas rzucic na to okiem (zresztą ciemno jest już o 17). Jakieś pomysły? Do mechanika nie oddam bo potrzebuje