Ja zaczynałem na Puncie S 1.1 '97 rodziców. Wolno i spokojnie - idealnie do nauki:P
Następnie w spadku po kuzynie dostałem Honde Civic z 92 roku, czarny sedan, piękna. Była to jakaś wersja amerykańska (mile na liczniku) i silnik 1.5, jednak kuzyn coś mówił, że silnik już nie jest oryginalny i że ten wmontowany miał być niby mocniejszy... Czy tak było rzeczywiście nie wiem. Jedno co wiem, to że auto miało kopa. Na drugim biegu można było dociągnąć do 80km/h. I szybko okazało się że miało aż za dużego kopa... Jednak po jego roztrzaskaniu dalej chwyta mnie za serce gdy widze te autka na ulicy. W tym autku można się naprawde zakochać. Nie potrafie sobie wybaczyć że ją skasowałem:(
No i przyszedł czas znowu na Punciaka i na zarabianie na nowy nabytek.
W zawierusze poszukiwań na niemieckim rynku trafiłem na obecną Megankę. To co mnie urzekło w tym autku to komfort i świetne wyposarzenie, którego nigdy w aucie nie miałem, za niewysoką cenę. Osiągami nie dorównuje Hondzie, ale może to i dobrze... Moje umiejętności chyba jeszcze potrzebują doszlifowania, a gdy już to się stanie to może przesiądę się na coś mocniejszego (np. powrót do ukochanej Hondy:) )