coolesh Opublikowano 17 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 17 Marca 2010 Witam wszystkich, zacznę od małego OT: serdecznie współczuję wszystkim którzy bardziej lub mniej dobrowolnie zepsuli swoje fury montując gaz. Wiem, wiem zaraz zostanę zakrzyczany przez wielu z Was, którzy jeszcze jesteście zadowoleni ze swojej instalacji. Ja przeżyłem remont silnika w 1,5 rocznym samochodzie właśnie przez LPG więc moja opinia nie bierze się z nikąd... ale nie o tym. Chciałem wrócić do tematu zacierania wtrysków - spraktykowałem że samo odpalanie na benzynie i przemieszczanie się na niej do samoczynnego przełączenia na gaz (u mnie w sekwencji tak było) nie wystarcza. Wtryski są eksploatowane zbyt mało i po dłuższej eksploatacji samochodu doszło u mnie do tego że na benzynie nie mogłem ruszyć wręcz ledwo zapalałem. Kolega który napisał że raz na kilka butli robi bak na benzynie ma świętą rację i jest to jedyny sposób by wtryski zachować w dobrej kondycji. Co do ilości paliwa w baku. Czy 1/4 czy 1/2 - doesn't matter. Ważne żeby było! Ma wystarczyć na rozruch, przejechanie kilku kilometrów na PB i wciąż być w baku. Pompa (w moim poprzednim samochodzie) ulokowana jest nie w baku a pod tylnym siedzeniem więc przewodami paliwowymi dochodzi tyle ile się w pompie mieści i więcej nie trzeba. Żadnego obiegu nie ma więc cała reszta która jest w baku niczemu nie służy. A trzeba pamiętać że paliwo dość szybko się starzeje co może wpływać negatywnie na cały układ paliwowy - jedyna rada: jeździć na benzynie, najlepsza rada: jeździć (wyłącznie) na beznynie. Pozdrawiam wszystkich gazowników - jadąc za Wami muszę co prawda zamykać obieg powietrza ze względu na wątpliwe walory zapachowe waszych spalin, na ale ponoć Wasze paliwo jest bardziej ekologiczne no i można je wytwarzać z krowich placków Szerokiej drogi i oby Was omijały takie problemy jak mnie (nie licząc drobiazgów typu całe stado membran, silników krokowych wysokich i niskich obrotów, śniedziejącej elektryki przy kompie gazu i wielu, wielu zmian map - ponoć skutecznych...) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
procho Opublikowano 17 Marca 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Marca 2010 jadąc za Wami muszę co prawda zamykać obieg powietrza ze względu na wątpliwe walory zapachowe waszych spalin, na ale ponoć Wasze paliwo jest bardziej ekologiczne no i można je wytwarzać z krowich placków masz tutaj na myśli użytkowników takich samochodów jak polonez?! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
coolesh Opublikowano 18 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Marca 2010 Mój tata miał kiedyś poloneza i jemu z rury tak nie dawało. No ale nie było w nim gazu... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gimak Opublikowano 18 Marca 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Marca 2010 Cytat:jadąc za Wami muszę co prawda zamykać obieg powietrza ze względu na wątpliwe walory zapachowe waszych spalin, na ale ponoć Wasze paliwo jest bardziej ekologiczne no i można je wytwarzać z krowich placków masz tutaj na myśli użytkowników takich samochodów jak polonez?! Tutaj muszę zaprotestować jako były długoletni użytkownik w/w zagazowanego samochodu. Mój (mimo że instalacja była I generacji - czyli najbardziej prymitywna jak może być) nie smrodził, ale to wymagało z mojej strony trochę cierpliwości (to była moja pierwsza instalacja gazowa i musieliśmy się poznać), małych modyfikacji połączonych z regulacją i tak stałem się zwolennikiem gazu w samochodach. Przyczyną smrodu gazu za samochodem jest źle zmontowana i wyregulowana instalacja gazowa. Obecnie mam dwa samochody zagazowane chodzą jak zegarki, więc bardzo bym grzeszył gdybym się źle wypowiadał na temat gazu. Jedynym zewnętrznym znakiem, że samochody są zagazowne, jest widoczny zawór tankowania gazu, a zapachem spalin po żadnym paliwie się nie zachwycam (szczególnie przechodzonych diesli). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
procho Opublikowano 18 Marca 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 18 Marca 2010 Jedynym zewnętrznym znakiem, że samochody są zagazowne, jest widoczny zawór tankowania gazu mnie ta opcja nie dotyczy ze względu że wlew gazu mam zamontowany "pod klapka" wlewu benzyny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Blaschka Opublikowano 13 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 13 Kwietnia 2010 ja posiadam w mojej megi bak o pojemności 53 litrów, średnio po zaświeceniu się rezerwy wlewam do baku 8-10l , gazownik mi powiedział żebym nie dopuszczał do jazdy na świecącej kontrolce rezerwy, gaz mam najnowszej generacji, jedyną wadą z czym nie mogę sobie poradzić od remontu głowicy i zaworów to to że czasem gaśnie mi podczas wysprzęglania, bylem już kilka razy u gazownika i na gwarancji robił poprawki w ustawieniach, wymieniłem filtry i nic, do momentu remontu wszystko grało, teraz na benzynie jest idealnie a na LPG jest to irytujący problem (przez co zraziłem się do instalacji LPG) pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Krzychup Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Ja jak mi się zaświeci rezerwa, to zalewam za 100zł, czasem więcej. Jak się rezerwa zaświeci, to jadę na stację. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
banek84 Opublikowano 21 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 21 Września 2010 Co do mitów wcześniej opisywanych przez kolegów, że włączają auto na 15 minut idą na kawkę itp jest już obalony przez TVN TURBO Robili test na aucie 15 min postoju i na aucie odpalonym i i odrazu ruszonym co wyszło a już mówię :) 1) można to robić w dieslach a nie benzyniakach ( chodzi mi o 15 min) ( praktykowałem ten sposób na dieslach ) 2) auto które stało w miejscu ma gorsze smarowanie niż auto odpalone i odrazu ruszone miało większe smarowanie i po kilkunastu metrach można auto zostawić na kilka minut żeby sobie pochodziło ( wtedy kawka i prysznic ) To są wiadomości od fachowców z TVN TURBO a jak wy to ocenicie i praktykujecie ????? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
marjuszoo Opublikowano 21 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 21 Września 2010 Ja właśnie też słyszałem, że benzyniaka się odpala i się jedzie a nie rozgrzewa, bo to jest niby zdrowsze dla samochodu. Ja nigdy nie rozgrzewam, wsiadam i jade. A tak odnośnie ilości benzynki w baku, to zawsze mam 1/4 lub nie staram sie schodzić poniżej rezerwy. Do pompy paliwa zamontowałem przekaźnik, że ją odcina przy jeździe na gazie. Zawsze uruchamiam Megi na benzynie i jade taki dystans, by się parownik w miare nagrzał. Megi była konstruowana pod benzyne, nie LPG, mi już padł regulator ciśnienia paliwa (palił benzyne i gaz, obroty skakały, auto gasło) i po tym fakcie dałem przekaźnik. No bo przecież przewód dający paliwo na listwe wtrysków jest grubszy a powrotny cieńszy. Przykładowo jeżeli grubym przewodem leci 6 jednostek paliwa na listwe to 4 jednostki zużywają wtryskiwacze a wracają tylko 2. W ten sposób pompa wytwarza coraz większe ciśnienie, niszczy się, pada regulator itp. bo przecież grubym i cienkim wężem musi przepłynąć ta sama ilość paliwa. Inni powiedzą, że listwa wtedy się nie chłodzi...ale jeżeli ktoś odpala auto na benzynie i jedzie kawałek to myślę, że to wystarczy, takie jest moje zdanie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m-c-ool Opublikowano 21 Września 2010 Udostępnij Opublikowano 21 Września 2010 witam , powiem tak , osobiście nie kupił bym auta juz założonym gazem :) bo to przeważnie są zajechane samochody ale osobiście miałem dwa samochody w gazie seicento i teraz megane . W seicento była stara instalacja i tak jak mówisz jak był zimny to trochę śmierdziało gazem ale to wina starej instalacji , seicento po 180k km przebiegu nie wykazywało zużycia silnika (dodam że silnik był rozebrany ) teraz mam megane z gazem , na gazie mam zrobione ponad 30k km i nigdy nie zauważyłem jakiś nie pokojących objawów a do tego kilka krotnie jak jechaliśmy na 2 auta ze znajomymi pytałem się i nigdy nic nie śmiedziało . Teraz fieste od mojej też przerobiliśmy na gaz i nawet w jej aucie sprawuje się to super i też nie śmierdzi nic ( tylko niby monowtrysk ale jest to już instalacja z elektroniką i regulowana elektronicznie ) o gaz trzeba dbac tak samo jak o diesla . nie dbasz nie jeździsz prost Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.