Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl

snap

[know how] czyli poradnik jak jezdzic dieslem

Recommended Posts

Do tych dwad(di)eściorga przykazań dodałbym jeszcze jedno:

21.Kontroluj stan i wymieniaj w czas paski klinowe byś nie rozwalił rozrządu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kidyś czytałem krótki artykuł o turbo sprężarkach nie tylko w dieslach.

O to jego treść (nie pamiętam skąd go ściągnąłem)

 

TURBO HISTORIA

 

Historia turbodoładowania jest niemal tak stara jak historia silnika spalinowego.

Już w latach 1885 i 1896 prowadzono badania nad zwiększeniem mocy i zmniejszaniem zużycia paliwa. Pierwsza turbosprężarka miała ograniczone zastosowanie, tylko do bardzo dużych silników, m.in. do silników okrętowych. W przemyśle samochodowym turbodoładowanie zaczęło się wraz z silnikami samochodów ciężarowych. W 1938 roku, została wybudowana pierwsza turbosprężarka do silnika samochodu ciężarowego, w 1952, z sukcesem powiązano turbodoładowanie z wydechem spalin, silnik osiągnął wzrost mocy

o więcej niż 40%. Odtąd krok po kroku zaczęło się wprowadzanie turbodoładowania do przemysłu motoryzacyjnego. W latach 70, turbosprężarka znajduje zastosowanie w sportach motorowych, szczególnie w wyścigach Formuły 1 i od tego momentu następuje wzrost popularności turbodoładowania samochodów osobowych. Słowo "turbo" stało się modne.

Rzeczywisty przełom w turbodoładowaniu samochodów osobowych został osiągnięty w 1978 roku wraz z wprowadzeniem dieslowskiego silnika z turbodoładowaniem w Mercedesie - Benz 300 SD, a następnie w 1981 w VW Golfie Turbo diesel. Obecnie każdy samochód ciężarowy posiada turbodoładowanie. Znaczenie turbosprężarek w samochodach osobowych zwiększało się, gdyż rosła ich sprawność a emisja spalin znaczenie spadała. Dzisiaj, turbodoładowanie silników benzynowych w pierwszym rzędzie nie jest rozpatrywane w aspektach wydajnościowych, ale raczej wiąże się ze znacznym zmniejszeniem zużycia paliwa a w konsekwencji, mniejszym zanieczyszczeniem środowiska.

 

TURBO EKSPLOATACJA

 

Pomimo, że turbosprężarka jest urządzeniem bardzo precyzyjnym, jej mechanizm jest względnie prosty, wytrzymały i skuteczny. Przy właściwej obsłudze turbosprężarka jest zdolna do niezawodnej pracy przez długie lata, mimo że jej prędkość obrotowa dochodzi czasami do 200 000 obr/min. Turbosprężarka nie wymaga specjalnej obsługi. Zazwyczaj wystarczy okresowa kontrola jej mocowania do silnika, co zapewnia jej prawidłowe działanie.

 

 

1. Traktuj turbosprężarkę jako integralną część Twojego silnika.

Twoja turbosprężarka została tak zaprojektowana, aby stosować ją do silnika, do którego jest przeznaczona. Silnik i turbosprężarka są od siebie nawzajem zależne w taki sposób, aby uzyskać optymalną sprawność tych urządzeń. Turbosprężarka nie jest urządzeniem dodatkowym, które może być zdemontowane w razie zużycia lub awarii. Urządzenie to wymaga takiej samej dbałości jak silnik, w szczególności okresowego sprawdzania jego mocowania.

 

2. Nie dopatruj się zbyt pochopnie awarii w turbo-sprężarce, jeżeli zauważysz niedomagania w pracy silnika.

Bardzo często turbosprężarka w doskonałym stanie jest demontowana i wymieniana na nową

z powodu pozornie złego działania, które w rzeczywistości pochodzi od innych zespołów silnika, jego regulacji lub elementów jego wyposażenia, a nie od samej turbosprężarki. Zauważyłeś niebieskie spaliny? Przed wymontowaniem sprawdź, czy wkład filtra powietrza nie jest zanieczyszczony. Sprawdź również, czy przyczyna nadmiernego zużycia oleju nie znajduje się w samym silniku (jego zużycie, wycieki). Turbosprężarka hałasuje? Zdarza się po prostu, że połączenia śrubowe są poluzowane. Czarne spaliny? Spadek mocy silnika? Jeszcze raz sprawdź przede wszystkim sam silnik.

 

3. Pamiętaj o trzech wrogach Twojej turbosprężarki.

O niedostatecznej ilości oleju, niedostateczna ilość oleju objawia się przede wszystkim uszkodzeniem łożysk, ocieraniem kół wirnika, utratą szczelności, a nawet pęknięciem wałka;

o obcych ciałach w zasysanym powietrzu, przedostanie się ciała obcego powoduje uszkodzenie łopatek koła, co prowadzi do nie wyważenia układu wirującego i w konsekwencji do uszkodzenia pierścieni uszczelniających oraz poważnej awarii całego urządzenia; o zanieczyszczeniach w oleju, zanieczyszczenia w oleju mogą uszkodzić łożyska i czopy wałka, utrudnić przepływ oleju i funkcjonowanie pierścieni uszczelniających; mogą to być cząstki metalu, nagaru; można wyeliminować lub zmniejszyć to ryzyko dbając szczególnie o stan układu zasysania oleju i filtra oleju. Zalecane jest stosowanie olejów o lepkości minimum 15W/40 (w miarę możliwości syntetycznych), przeznaczonych do silników turbodoładowanych.

 

4. Nie próbuj samodzielnie naprawiać turbosprężarki.

Twoja turbosprężarka jest właściwie prostym mechanizmem, ale jest wykonana z tolerancjami rzędu mikrometrów. Tylko producent turbosprężarki lub autoryzowane przez niego przedsiębiorstwo ma narzędzia i personel wyspecjalizowany w naprawach tych urządzeń. Zaoszczędzisz czas i pieniądze, ponieważ tylko oni znają doskonale Twój silnik i jego wyposażenie.

 

5. Próbuj przewidywać awarie.

Jeżeli zauważysz wycieki oleju, nienormalne drgania albo hałas pochodzący z turbosprężarki, zatrzymaj silnik. Awaria może być szybko usunięta w tym momencie. Jeżeli tego nie uczynisz, będziesz zmuszony dokonać naprawy dużo droższej. Turbosprężarka wiruje z ogromną prędkością. Najmniejsza anomalia może błyskawicznie spowodować poważną awarię (wystarczy tylko kilka sekund, aby z powodu niedostatecznej ilości oleju zniszczyć łożyska).

 

6. Nie montuj Twojej turbosprężarki do innego typu silnika.

Każda turbosprężarka jest konstruowana do określonego typu silnika i specyficznych warunków jego użytkowania. Różne parametry takie jak pojemność silnika, jego moc, sposób eksploatacji (szosa lub teren), obciążenie pojazdu, wysokość n.p.m. to tylko niektóre z czynników, które uwzględnia konstruktor projektując turbosprężarkę. Jednak pomimo tego tylko autoryzowany warsztat może zaproponować zmianę oryginalnej turbosprężarki na inną bez obawy zmiany parametrów silnika, ale od tego są specjaliści!

 

7. Pamiętaj o tym, dlaczego Twój silnik jest doładowany.

Silniki różnych pojazdów i urządzeń wyposaża się w turbosprężarki z różnych powodów:

zwiększenie mocy i momentu obrotowego, skompensowanie spadku ciśnienia atmosferycznego na większych wysokościach, zmniejszenie zużycia paliwa i ilości zanieczyszczeń w wydalanych spalinach .Bez względu na wszystko nie próbuj podnosić stopnia doładowania Twojej turbosprężarki,a w szczególności nie zmieniaj nastawy regulatora ciśnienia doładowania. Jest ono tak dobrane, aby otrzymać optymalną sprawność silnika. Zbyt duże ciśnienie doładowania może spowodować wzrost temperatury silnika i uszkodzenie tłoków albo zużycie powierzchni panewek.

 

 

8. Pamiętaj o przeszkoleniu kierowcy (operatora).

Najlepsze urządzenie nie wykaże swoich możliwości, jeżeli użytkownik nie jest przygotowany do jego obsługi. Silniki doładowane wymagają szczególnej przezorności:

aby wyeliminować zbyt szybkie zużycie się łożysk turbosprężarki nie zatrzymuj silnika, jeżeli pracuje na wysokich obrotach, ponieważ wtedy turbosprężarka wiruje nadal z ogromną prędkością, podczas gdy ciśnienie oleju spada do zera, uruchamiając silnik poczekaj co najmniej 30 sekund na wypełnienie przewodów olejowych, dopiero potem możesz zwiększyć obroty ,zaleca się pozostawienie silnika po pracy na czas 2 3 minut na biegu jałowym ( czas potrzebny do ostudzenia turbosprężarki ).

 

 

9. Powierz obsługę Twojej turbosprężarki autoryzowanej firmie.

Wszystkie turbosprężarki powinny być rozmontowywane, naprawiane i wymieniane

w autoryzowanej firmie. Samodzielna naprawa, zamiana części oryginalnych może doprowadzić do skutku odwrotnego od zamierzonego, spowodować awarię i utratę gwarancji. Autoryzowany warsztat dysponuje zapasem nowych turbosprężarek i częściami zamiennymi. Zawsze jest zapewniona szybka obsługa i naprawa.

 

10. Bądź świadomym użytkownikiem Twojej turbosprężarki.

Bądź w kontakcie z autoryzowanym warsztatem naprawczym a zapewnisz Twojej turbosprężarce długą żywotność. Jej regeneracja jest rozwiązaniem ekonomicznym. Będąc przewidującym zachowasz Twoją turbosprężarkę w dobrym stanie przez długie lata, w czasie których będzie ona wydajnie pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie czytam o zasadach uzytkowania turbo i jedna kwestia mnie zastanawia: w jakich realnych sytuacjach - tak na codzien - trzeba czekac 2-3 min przed zgaszeniem silnika, zeby ostudzic turbo? Kto tak rozgrzewa turbine i kto tak od razu gasi silnik? Dla mnie to jest spoooooro na wyrost. Kto z Was tak robi? Ja widze tylko 2 mozliwe sytuacje w normalnym zyciu kiedy ktos moze zalatwic turbo w tak brutalny sposob:

1. Jedzie szybko po autosradzie - caly czas na max obrotach i nagle zjezdza na stacje benz i od razu wylacza silnik - jasne - pewnie duzo osob tak robi

2. Szalejemy sobie po fajnej gorskiej drodze, a tu nagle miła towarzyszka krzyczy - "Patrz jaki piekny widok, zatrzymajmy sie tu na zdjecie (albo cos innego :-P )" - no i debile gasimy nagle silnik. Troche naciagane, ale mozliwe ;-)

 

Czy jesli dojezdzajac np do domu przez ostatni kilometr jade spokojnie, zmieniam biegi przy 2tys rpm, albo mam z gorki, potem czekam 10sek na otwarcie bramy do hali garazowej itp - to czy to nie wystarcza?? Mowimy tu o dieslach gdzie cisnienie w turbinie nie jest jakies kosmiczne - to nie Impreza albo Evo gdzie turbina daje dodatkowe 100% mocy...

 

pozdrawiam ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jest dokladnie jak opisales. chocby pod Krakowem u wylotu A4 jest centrum handlowe, duzo ludzi wpada na parking z ponaddzwiekowa i gasi auto.

tez jak jedziesz po miescie, brak dobrego chlodzenia i duze obciazenie silnika ciaglym przyspieszaniem powoduja mocne nagrzanie sie turbiny, bo ta chodzi na full a predkosci nie przekraczaja 50-70km/h. fakt czesto sie rozpedza do 90 na szerszych trasach ale srednia w miescie to okolo 30-35kmph, jezdzac dynamicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś ktoś poruszył temat jak jeździć czy na niskich obrotach czy na wyższych. Na niższych obrotach jest niższe spalanie, na ciut wyższych jest pomoc turbiny przez to spalanie też spada.

 

dokładnie nie pamiętam ale niższe to dla mnie ok 1500-1700 wyższe 2200-2500.

Wydaje mi się ze jak jeździłem na niższych i potem wciskałem gaz i potrzebowałem mocy to zawór EGR musiał chwilę się przestawić i po chwili dostawał kopa. (nie mówie tutaj o naturalnym zjawisku turbodziury).

Jak stosuje jazdę na wyższych obrotach. Wiem że korzystam z turbiny ale chyba EGR nie cofa spalin... i bardziej zatruwam środowisko. Ale mniej zatruwam EGR.

 

To takie moje przemyślenia, które rzucam do dyskusji co o tym sądzicie i jakie obroty wg was są lepsze.

 

Jeśli chodzi o wyłączenie silnika. Jak wiem że dojeżdżam gdzieś staram się jeździć na niższych obrotach do 2000. I jak już stanę to 1 minutkę też chłodzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PONIŻSZE NIE MOJE ALE MOŻNA UZNAĆ ZA ŚWIĘTE DLA DIESLOWCÓW :

10 przykazań dla Diesla - ver 1.2

 

1) nie będziesz jeździł na dziadowskim paliwie ze stacji hipermarketowych i nie bedziesz lał paliwa które nie wie co to liczba cetanowa. Lej za to wszystko co czyste, łącznie z opałem , by traktor twój pędził z pociągu zapałem.

Czystość paliwa czasem ważniejsza ku niechceniu niźli czteropaka zapas na tylnym siedzeniu.

2) przed zimą sprawdzisz stan akumulatora swej Niuni, świec żarowych, rozrusznika i alternatora, a kąt wtrysku u zegarmistrza nastroisz - wtedy rozruchów się zimnych nie boisz.

3) czcij turbine swą i szanuj albowiem po dłuższej jeździe studzić ją bedziesz a na zimnym silniku niech noga twa nie odważy się buta mocno wciskać. Ciskać zaś musisz ciepłego potwora, bo PSJ nie lubi twojego traktora.

Niemniej dobieraj żwawo buta wychylenie coby sprężarka dawała cisnienie, bo gdy prikazu tego nie zastosujesz kierownice w turbinie wnet zafastrygujesz.

4) pilnowac będziesz poziomu oleju w silniku, bo turbina twa potrzebuje go niezmiernie a wymiany oleju pilnowac będziesz bardziej niźli wierności kobiałki twej. Lepsza bowiem niewierność małżeńska niewielka niźli w dieslu twoim malutka usterka.

Olejem syntetycznym lej turbo-traktora ziomie ,bo minerałem poić go będziesz tylko na złomie.

5) zimą dodawać będziesz uszlachetniaczy do paliwa aby parafina obca twojemu zbiornikowi paliwa była. Zmiarznięta ropa zamarznąć może i wtedy nawet kopciuch ci nie pomoże.

Depresator ważnym ekwipunkiem w twoim bagażniku , inaczej zamiast kobiałki pchać będziesz auto bluźniąc niczym szewc,smyku.

6) dbaj o wtryski w Niuni albowiem zaprawdę odpalanie zimą łatwiejsze bedzie a chmura dymu za autobusem twym przejdzie w niepamięć. Wtryski w Niuni ważniejsze są czasem niźli za panną latanie z gołym kuta..m

7) dbać o szczelnosć przewodów IC będziesz inaczej dopadnie Cię ręka sprawiedliwego i kopcić fura twa będzie a konie w las pogonią.Momentu również Ci zabraknie gdy turbina w powietrze pompować zacznie.

8) filtr powietrza sprawdzać będziesz i wymieniać często, bo zaprawdę powiadam Ci powietrze nieczyste ograniczy tchnienie traktora twego i jego koni.

Filtr powietrza gdy jest porwany , wtedy twój silnik wnet będzie sfakany, nie lubi twój traktor syfu w dolocie, staraj się by świezy był zawsze w klekocie.

9) pilnować bedziesz wymian paska rozrządu niczym minotaur labiryntów Minosa. Przy wymianie zdobądź dobrego technika, dla którego nieobca traktorowa technika, bo gdy źle do kupy rozrząd Ci złoży to Cię twój traktor za to wybatoży. Stanie w środku lasu w z rysą w silniku a ty mord popełnisz na swoim "mechaniku".

10) nie dopuscisz do przegrzania silnika Niuni twej albowiem biada jemu i kieszeni twej.

 

Te przykazania wyryj na pamięć stary i młody, który z traktorem stanąłeś w zawody. Choć traktor konstrukcją nazbyt udaną która do czasu może być świechtaną, to pamiętaj kolego że traktor będzie twym przyjacielem , gdy będziesz o niego dbał więcej wiele ...

Kochaj zatem TDI`ka, TDCI`ka, JTD`eka,TD`eka i inne wynalazki, które klekoczą, pan Rudolf miał wszakże myśl złota, ze wyprodukował mostrum, które zbudowane z aluminium i stali wszystko co wlejesz zacnie przepali, lecz dbaj i chuchaj, smaruj i doglądaj

Powiesz wtedy że diesla nigdy nie zdradzisz, prędzej się od panny swojej wyprowadzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

..akiś poeta literat to spłodził. Ciekawe i prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No 100% prawada.Lepiej byc madrym przed szkoda niz plakac po szkodzie.Polecam tekst

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kurka jakby ktoś mądry mógł takie praktyczne rady dla benzyniaków zebrać... ja sie nie znam, a może ktoś odpowie na moją odezwę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w wolnossących benzyniakach nie trzeba sie takich ścisłych reguł trzymać, ważne by dbać o wymianę i poziom oleju, pasek rozrządu, nie piłować go na zimno :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elvis

Mądre i prawdziwe.

 

Wrócę jeszcze do grzania świec rzarowych. W Megance raczej czas świecenia kontrolki pokrywa się z czasem grzania świec. Czas ten jest różny w zależności od temperatury silnika jak i temperatury otoczenia. Tak że czekanie 20 sekund po zgaśnięciu kontrolki, raczej spowoduje ponowne wychłodnięcie świec niż dalsze grzanie. Nie słyszę też charakterystycznego cyknięcia pod maską. A obecnie zaczyna się moja trzecia zima z Megi.

 

Dłuższe grzanie jest uzasadnione w starszych dieslach (kilkoma jeździłem), tam automat grzania świec często jest już zużyty. Co objawia się tym, że kontrolka gaśnie po powiedzmy 8-10 sekundach, ale jak nie kręcisz silnika, tylko zaczekasz, to po kolejnych 10-15 sekundach słychać to wspomniane cyknięcie i jednocześnie można zaobserwować mignięcie - (czytaj) mocniejsze zaświecenie kontrolek na desce rozdzielczej. I to jest dopiero moment kiedy wybija automat i kończy grzanie świec.

 

Tego właśnie cyknięcia i mrugnięcia kontrolek jak na razie w Megance nie zauważyłem.

A nawet czasem mam wrażenie, że jak odczekam dodatkowe 5 sekund po zgaśnięciu kontrolki, to silnik jakby trudniej odpalał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

WITAM.TO MOJ PIERWSZY POST I ODRAZU PYTANIE :mrgreen: PISZECIE W PRZYKAZANIACH ZE OLEJ MUSIMY WYMIENIAC CO 15TYS??A SCENICA MAM SERWISOWANEGO CO 30 TYS??CZYLI CO JEZELI TERAZ MAM JUZ 160 TYS TO CO PADAKA?? 1.9DCI 120KM??????

 

Radzę zapoznać się z regulaminem forum, bo widzę że nie zrobiłeś tego przy rejestracji a już go złamałeś :!: - POPRAW :!: - Prezes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w przypadku bardzo dużych mrozów odczekaj 10-20 sec po zgasnieciu kontrolki swiec' date=' na pewno to nie zaszkodzi' date=' a ułatwi rozruch[/quote'']

 

ciekawi mnie czy można to jakoś uzasadnić?

quote]

 

tak można !

 

kontrolka wskazuje MINIMALNY czas potrzebny silnikowi (świecom) do nagrzania.

 

chcesz zrobić doświadczenie ?

przełącz zapłon w dieslu (Scenic) i poczekaj, aż zgaśnie kontrolka od świec.

nie zapalaj wtedy auta, ale wpatruj się w wyświetlacz kilometrów znajdujący się na desce rozdzielczej. po ok. 10-12 sekundach powinien on się zapalić "minimalnie jaśniej".... w tym momencie zostają faktycznie odłączone świece i są one nagrzane maksymalnie !

 

odpal wtedy auto !

robiłem takie doświadczenia w moim poprzednim Scenicu dTi z 1999 roku !

pomimo, że nie miałem nigdy problemu z jego odpaleniem, to po tak długim grzaniu np. przy -15 lub -20 stopniach widać było znaczną róznicę w odpalaniu.

silnik po prostu tak się nie męczy przy rozruchu, bo jest dużo lepiej dogrzane powietrze w komorze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ponoc w nowych dieslach mowia ze jak zgasnie kontrolka to palic , ale czytalem na jakims forum ze po zgasnieciu kontrolki , swiece nadal grzeja przez kilkanascie sekund .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

co do zgaśnięcia kontrolki w dieslu.niby jak to się ma do meganki 2 skoro naciskam przycisk start i świece dopiero wtedy sama grzeje.pali od razu jak jest ciepło a jak jest mróz to zaskoczy po kliku sek.nie mam wpływu na to kiedy powinienem odpalać po nagrzaniu się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam. Jestem nowy na forum i od paru tygodni posiadam Renault Megane Classic 1.9 dT z 97r. Z tego co zaobserwowałem to w moim aucie świece żarowe przestają grzać w momencie zgaśnięcia kontrolki. Twierdzę tak ponieważ zdarzyło mi sie odpalać Megi w garażu przy otwartej masce i wówczas po uruchomieniu zapłonu slyszałem pewne "bzyczenie", które ucichło równocześnie z gasnącą kontrolką. Potem jeszcze kilka razy wsłuchiwałem się przy uruchamianiu silnika i ta sytuacja zawsze się powtarza. Nie znam się jakoś bardzo ale tak wnioskuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie

kiedy powinienem zmieniac biegi w 1,9 dci 120 km?

to znaczy przy jakiej wysokości obrotów?

i na jakich obrotach jeździć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Radex, Chciałbym odpowiedzieć dokładnie na Twoje pytanie lecz nie jest to takie proste. Wszelkie reguły w tym wypadku mijają sie ze zdrowym rozsądkiem. Zmiana biegów i obroty są uzależnione od kilku czynników takich jak: obciążenie auta, nachylenie drogi, opory powietrza, styl jazdy i płynność ruchu na drodze, a nawet jakość paliwa. Mnie uczono i przez lata to szlifowałem, tzw. jeżdżenia na słuch. Tzn. zmienić bieg do góry by silnik nie miał za wysokich obrotów (wycie) i zmieniać w dół gdy słyszymy zaczynające się buczenie. (później następuje już szarpanie autem) Czyli jedna zasada. Nim to opanujesz, audio na 1/5 skali, odłączyć wofer i wsłuchiwać się w muzykę silnika. Po pewnym czasie dojdziesz do wniosku, że obrotomierz to niepotrzebny gadżet na tablicy przyrządów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki

ale właśnie o to chodzi że na razie z tym słuchem to u mnie ciezko :?: Jeździlem do tej pory starym dieslem w ktorym bylo mocno glosno i ktory przyspieszal dopiero po 2-2,5 tys. obrotów.

Teraz ten calkiem niezle jeździ juz poniżej 2000 obrotów, i wlasnie przy 2k zmieniam biegi ale nie wiem czy te obroty nie są za niskie i czy nie męczę tym silnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy spokojnej jeździe po mieście możesz tak jeździć, ale weź pod uwagę, że sprężarka zaczyna pracować dopiero od 1800 obr/min i mógłbyć dać jej co jakiś czas popracować - ona też chce mieć trochę z życia :?:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Generalnie bezpieczny i komfortowy zakres pracy dieselka to 1,5 - 2,5 tys obr. Czyli nie schodzić poniżej 1,5, a biegi przełączać przy 2,5.

 

Oczywiście nie należy zapomnieć o "odmuleniu" i oczyszczeniu tłumika co jakiś czas ( do 3,5 tys na 2-gim biegu ) :?:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wlasnie jak to jest z tymi biegami i kopytem?

moja megi idzie dopiero od 3k obrotow.normalnie idzie dobrze ale od 3k wgniata w fotel(1,9 dci-120Km),czy tak powinno byc??? (przeciez do nie benzyniak zeby szedł od wyzszych obrotów)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja 1.9 dCi zaczyna wgniatać w fotel mniej więcej od 1800, gdy załącza się turbosprężarka i potem już nie ma wyczuwalnych różnic. Nie wiem jednak, czym mogą być spowodowane różnice między naszymi silnikami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hmmmm no to dziwne, a obrotomierz tez masz do 7k??? i 6cio biegówke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skrzynia 6 biegów, obrotomierz, jak to w dieslach, do 5k. Podobno obrotomierze do 7k się zdarzały, ale standardowe są jednak do 5k. A sprawdzałeś, do ilu kręci Ci się silnik?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×