Skocz do zawartości

Nasza strona utrzymywana jest wyłącznie z reklam. Dlatego prosimy o wyłącznie AdBlocka w przeglądarce podczas korzystania z witryny https://megane.com.pl

Sklep z częściami samochodowymi iParts.pl


Ramki pod tablice rejestracyjne - dopisz się do listy


  • Latest Comments

    • MichalVTS -
      Handlarze autami
      @grzes70 Masz rację, samochody pod handel się zdarzają, sam się na taki naciąłem (Mazda 6 z pompą paliwa uszczelnioną t-shirtem, serio i wieloma innymi kwiatkami) i za takie zachowanie sprzedawców powinno się ich wsadzać do pierdla i zakazać wykonywania zawodu. Samochód to nie jest rower, czy mikser, które psując się nie wyrządzą nikomu większej krzywdy. Takie manipulowanie przy hamulcach czy poduszkach powietrznych to już usiłowanie zabójstwa. Za stan sprzedawanego samochodu odpowiada sprzedający, bo kupujący nie musi znać się na mechanice, elektronice i innych, szczególnie jak kupuje samochód za 2-6 tys. zł.  Dobrze, że teraz będą zmiany na stacjach diagnostycznych, to może ten proceder trochę zmaleje. Co do filmu, to wydaje mi się, że ktoś po prostu ubrał ładnie w słowa krążące od dawna stereotypy o "typowym handlarzu".
    • konwil -
      Handlarze autami
      @grzes70, nie - ale to może wynikać z tego, że unikam pewnych zjawisk i okoliczności. Tym niemniej - ja się oczywiście nie obrażam - nie muszę być z tego tytułu rzekomym idiotą  Reasumując, dobrze że temat jest wywołany, nawet w taki - wg mnie kontrowersyjnie-wiarygodny sposób. I tylko na sposób zwraca uwagę.
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      @konwil: naprawdę nie spotkałeś się nigdy z autem robionym typowo na handel? Mam kolegę,prowadzi warsztat blacharsko lakierniczy i "robi" też samochody dla handlarzy.Aby zarobić,musi na czymś przyciąć.Zdarza się odtłuszczanie solanką,naciąganie traktorem,progi z pianki,malowanie tak,aby tylko zamaskować rdzę.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Nie umiem tego skomentować  (nie do końca rozumiem sens logiczny ww. zdania).
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Siłą rzeczy,klient będzie szukał samochodu w jak najlepszym stanie,za jak najmniejsze pieniądze.I nie ma w tym nic dziwnego.Czy jednak klient wymusza na handlarzu korektę licznika,dolewanie różnych specyfików do silnika?Lub to,że spawa się jedno auto z trzech czy czterech wraków? Musisz być w takim razie szczęściarzem,ślepcem lub idiotą-dwie ostatnie możliwości trzeba jednak wykluczyć.
    • konwil -
      Handlarze autami
      Dobre pytanie, ale czy wszyscy czują prowokację; to że moją to raz, ale bardziej chyba autora filmu  Tak, czuję - i tutaj nie widzę różnicy, wszak niejeden się znajdzie zwolennik teorii spiskowej, który uważa, że [...tu wpisać można w zasadzie cokolwiek...]. Nawiasem mówiąc, ja się nie spotkałem z takimi praktykami, a myśląc logicznie -> miód w silniku = mnóstwo zalegających na placach, ulicach, ostatecznie - w warsztatach - wraków samochodów. Nie zauważyłem takiego zjawiska.
    • tomgrandtour -
      Handlarze autami
      Grzes 70 -"Nie zgodzę się tylko z tezą ,że to my, klienci, odpowiadamy za taki stan rzeczy. ". A kto?, każdy ogarnięty kupujący wie, że używane dobre pojazdy na zachodzie są droższe niż u nas, czy to motocykl czy osobówka. I to wiadomo już od niepamiętnych czasów. Dobrych aut się nie sprowadzało nigdy, jesteśmy szrotowiskiem dla nich. Wyjątkiem było jakiś czas temu w Niemczech, że były dopłaty i akcja za wyzłomowanie chyba 10 letnich aut, za które dostawali ładną sumkę lub był upust na nowego, nie pamiętam, ale samochód musiał zostać wyrejestrowany. I wszystko pojechało na wschód, to był ten wyjątek że przyjechały przyzwoite samochody. A nie powypadkowe z ubezpieczalni, kręcone czy po powodziowe.        
    • grzes70 -
      Handlarze autami
      Czujesz subtelną różnicę między fikcją filmową opartą na mniej lub bardziej prawdopodobnych zjawiskach,a opisem praktyk,z którymi spotkał się  każdy próbujący kupić samochód?
    • droopy -
      Handlarze autami
      Ja za to spotkałem się z handlarzami, którzy nie tyle ukrywają usterki, ile sprawnie posługują się językiem i potrafią tak zakręcić klienta, że ten naprawdę uwierzy w te bajki o usterkach, które rzekomo istnieją tylko pozornie. Ot, chociażby oględziny Renault Thalia ze 2-3 lata temu. Skrzynia biegów bardzo ciężko chodziła, co sprzedawca uzasadnił wręcz natychmiastowo niskim przebiegiem i wynikającym z niego niewyrobieniem się skrzyni...to nie żart, tak mi to wyjaśnił, czyli jak rozumiem, w aucie wyjeżdżającym z salonu ledwo kręcą się koła, a kierownicę trzeba francuzem obracać. W aucie świeciło się też parę kontrolek, w tym od ABS-u, na co odpowiedź również była natychmiastowa, przed chwilą wsadził akumulator po ładowaniu i mam się nie martwić, błędy za jakiś czas się wykasują. Żenada, ale większość ludzi nie ma jednak o tym zielonego pojęcia i uwierzą w każdą bajeczkę. W Łodzi parę lat temu zginął młody chłopak, który jechał ze swoją dziewczyną, ona przeżyła. Nie wystrzeliły poduszki, bo zwyczajnie ich nie było, a ich brak został ukryty. Auto ponoć było kupione dość krótko przed wypadkiem i ta dziewczyna twierdziła, że była przy zakupie i sprzedawca nic nie wspominał o poduszkach. Ci ludzie są cichymi zabójcami dla mnie i uważam, że tak powinni być karani za swoje praktyki. ŻADNYM! tłumaczeniem nie jest to, że to klienci są winni, bo chcą auta z małym przebiegiem, odwalone jak do ślubu, pachnące i piękne niczym z salonu. Jakby nikt nie praktykował tego, to auta by się sprzedawały normalnie, a ludzie by się przyzwyczaili, ale handlarze mają za daleko do mózgu. Naturalnie nie chcę generalizować, są również sprzedawcy uczciwi, choć na tym zniszczonym rynku zazwyczaj trudno jest odróżnić uczciwego od janusza nygusa, który znalazł sobie świetny patent na biznes.
×