Pawel Opublikowano 9 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 9 Października 2010 W sierpniu kolega z narzeczoną i świadkami jechali do ślubu bryczką, wyglądało to naprawdę fajnie :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_r_z_e_m_o Opublikowano 9 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 9 Października 2010 A ja powiem tak. Do ślubu pojechaliśmy 20-letnim Fiatem 124, który w rodzinie był 18 lat. Mój ojciec był niezmiernie zaskoczony, że chcemy nim jechać. Teść też był zaskoczony, proponował merca ale ja się uparłem i już. Powiedziałem, że innym nie pojadę i już! Ojciec odpicował auto. Nikt z weselników nie powiedział nic na tema auta. Moja żona również nie miała zastrzeżeń, chyba wiedziała ile to auto dla mnie znaczy. Później auto przejąłem. Z wielkim żalem pojechałem nim na złom, 8 lat później. Do dziś wspominam samochód, który obwiózł mnie i nie tylko mnie po byłych KDL-ch. Nie mam pojęcia ile przejechał przez te 28 lata, ale jak liczyłem jakieś 500 kkm mu stuknęło na pewno. To było naprawdę fantastyczne autko. Kolego inozbik, jak chcesz czymś takim pojechać zapytaj na forum http://www.forum.fsoautoklub.pl może znajdzie się ktoś kto chętnie, pewnie za jakąś opłatą, zawiezie Cię do ślubu. Jestem jak najbardziej za:!: Będziecie to wspominać. :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gojgien Opublikowano 9 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 9 Października 2010 Co sądzicie o poczciwym, starym, dużym fiaciku jako samochód na ślubie? Trochę te noweluksusowe limuzyny za oklepane mi się wydają ale nie wiem czy też bandzior nie jest trochę nijaki i za mało ciekawy.. co sądzicie? Moim zdaniem nie do nas to pytanie powinno być skierowane. Po pierwsze, tu z zasady uwielbiamy Renaulty i wszystkie inne marki są traktowane jako zło konieczne. ;-) Po drugie, to Twoją wybrankę powinieneś o to zapytać. To także Jej dzień i to Ona powinna decydować jak go chce zapamiętać. Podam jako przykład właśnie takiej nieciekawej sytuacji, opis ze ślubu koleżanki, której Jej luby także zafundował niecodzienny środek transportu. Było to z 26 lat temu, czyli w czasie, gdy już zaczęły wchodzić w modę takie pomysły by znajomym dech zaparło. On wybrał stare DKW jako auto dla młodej pary, dokładnie takie: http://en.wikipedia.org/wiki/File:DKW_F5_Sedan_1935.jpg Wszystko było by cacy gdyby nie suknia koleżanki, która "bez zawartości" miała by problem zmieścić się w tym aucie. Była obszerna i z trenem, czy jak to się nazywa. Każde wsiadanie i wysiadanie z tego zabytkowego wozidła graniczyło z cudem, a w czasie jazdy to sardynki w puszcze maja więcej miejsca i wygody. Efekt był taki, że bardzo długo sami młodzi jak i goście będą pamiętać ten ślub i pojazd. (co ten opis potwierdza) Niestety pamiętają to jako komiczne sytuacje z wsiadaniem/ wysiadaniem, a młoda pani pamięta to jak dzień którego szczegóły wolała by zapomnieć jak najszybciej. No ale cel został osiągnięty, było szpanersko. :) :) :) Przemyśl to. Zresztą i tak zrobisz jak zechcesz, oby tylko nie było to przyczynkiem do pierwszej małżeńskiej kłótni. :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Slowik8609 Opublikowano 10 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Października 2010 W sierpniu kolega z narzeczoną i świadkami jechali do ślubu bryczką, wyglądało to naprawdę fajnie :) Bryczka to jest porażka totalna. Jak to wygląda to rzecz gustu - jak dla mnie to odpust totalny. Jeszcze obsługa była przebrana za pseudo muszkieterów "sercowych". Koszmar Ale byłem kiedyś na weselu, gdzie młodzi jechali bryczką. Sala była oddalona od kościoła o jakieś 10-15 km. Wszyscy goście czekali przed domem weselnym ( obsługa nie pozwoliła wejść) przez 1,5 h. I tak naprawdę zamiast się cieszyć szczęściem młodych, to 90 % osób miało wkur** na dzień dobry... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Opublikowano 10 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Października 2010 Akurat tutaj wszyscy byli w garniturach :) Sala od kościoła była oddalona niecały kilometr, więc orszak ślubny maszerował za bryczką. Jak dla mnie wyglądało to lepiej od odpustowo poubieranych limuzyn. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
fred Opublikowano 10 Października 2010 Udostępnij Opublikowano 10 Października 2010 Bryczka to faktycznie na krótki dojazd, ale faktycznie momentami (trzeba dobrać do czasu i miejsca) wygląda dużo ładniej niż najlepsza, najdroższa fura. Trzeba to dokładnie uzgodnić z 2-gą połową, żeby potem krew się nie polała :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
damianpop Opublikowano 24 Listopada 2010 Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2010 Pod Stargardem Szczecińskim jest gość który ma Fiata 125p i wozi min chętnych do ślubu. Ma też Warszawę. Dla chętnych podaje namiar: taresamochody.stargard.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=46&Itemid=37"]http://[ciach]taresamochody.stargard.pl/inde...6&Itemid=37 Życzę powodzenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.