MaY Opublikowano 14 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Grudnia 2007 MiszaElk, Jeśli ktoś jedzie przed Tobą załóżmy te 70 km/h (radiowóz) to wyprzedzając go musisz użyć szybkości większej niż 90 km/h. A panowie z radiowozu czekali na jelenia który by złamał przepis (tam była dozwolona jazda do 90 km/h) i ich wyprzedził. Nikt kto wiedział że tam jest radiowóz nie robił takiego numeru. Ten co spowodował wypadek zabrał się za wyprzedzanie nie wiem czy w miejscu dozwolonym, z jaką szybkością itp ale bezpośrednią przyczyną był radiowóz - blokował płynny ruch na tej drodze. Zrobił to daleko z tyłu za nami. To trochę jak z tą aferą w ministerstwie rolnictwa... Trza stworzyć okazję do przestępstwa a potem koooosimy kasiorę. U nas też jest jeszcze jedna tendencja - nadmiar znaków itp. Popatrzeć na krajową 1 co pies szczeknie 50 a modernizacji drogi w stylu np bezkolizyjnych przejazdów, kładek dla pieszych nie uświadczysz. Czasem też mi sie wydaje że najprostszą metodą jest walnąć znak a że asfalt do duszy? Że jezdnia faluje? Znak jest tańszy.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Endi85 Opublikowano 14 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Grudnia 2007 ja pamietam kiedys zatrzymał mnie laps pilnujący ambasady bo stojąc w korku wyprzediłem oczywiście przekraczając linie ciągła z tego co wiem to mam prawo wylegitymować wszystkich co mnie sprawdzają więc tak też zrobiłem, pan szanowny policjant nagle zmiękł pokazał mi swój identyfikator czy coś tam co oni noszą ale zsasłaniał chyba swój numer, n koniec gadki zaproponował żebym oddał mu jego dane zapisane uprzednio na kartce to mnie póści tak też zrobiłem. Ciekawi mnie tylko jedne czego on się tak przestraszył?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zdunman Opublikowano 14 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Grudnia 2007 Jeśli ktoś jedzie przed Tobą załóżmy te 70 km/h (radiowóz) to wyprzedzając go musisz użyć szybkości większej niż 90 km/h.A panowie z radiowozu czekali na jelenia który by złamał przepis (tam była dozwolona jazda do 90 km/h) i ich wyprzedził. a mi się wydawało, że przy wyprzedzaniu można jechać szybciej niż ograniczają to przepisy ruchu drogowego, nie jest tak ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MiszaElk Opublikowano 14 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 14 Grudnia 2007 MiszaElk, Jeśli ktoś jedzie przed Tobą załóżmy te 70 km/h (radiowóz) to wyprzedzając go musisz użyć szybkości większej niż 90 km/h. A panowie z radiowozu czekali na jelenia który by złamał przepis (tam była dozwolona jazda do 90 km/h) i ich wyprzedził. Nikt kto wiedział że tam jest radiowóz nie robił takiego numeru. Trochę za kółkiem siedziałem i wiem o co Ci chodzi. Szczerze mówiąc nigdy nie miałem nieprzyjemności z powodu wyprzedzenia radiowozu który jechał 90km/h. Oczywiście, że nie leciałem 140 i brałem "z marszu" Wyprzedzałem i oddalałem się od nich jadąc 100-110 km/h. Wszystko rozbija się o to na kogo trafisz. Jak już wcześniej pisałem - wszędzie są złośliwe jełopy i niestety musimy nauczyć się z tym żyć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
silvercar Opublikowano 16 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 16 Grudnia 2007 Można przyspieszyć, ale przy wyprzedzaniu pojazdu poruszającego się z prędkością mniejszą niż dopuszczalna i następnie zwolnić do prędkości dopuszczalnej. Tz. np traktor, autobus wlekący się 30 na godzinę itp. Jeżeli pojazd porusza się z prędkością dopuszczalna, np. radiowóz to jego wyprzedzanie jest co najmniej ryzykowne. Oczywiście dużo zależy od tego kto tam siedzi, ale trzeba wiedzieć że coraz więcej radiowozów oznakowanych posiada video kamery, do rejestru takich wykroczeń jak przejazd na czerwonym czy nie przepuszczenie pieszego. A sami policjanci, hmmm udowodnienie ci że wyprzedzałeś ich z inną prędkością może być trudne. Licznik samochodowy co prawda posiada homologację ale nie na kontrolę prędkości. Więc z tego co się orientuję udowodnienie przed sądem grockim przez takich policjantów, że przekroczona została prędkość może być co najmniej trudne. Przeważnie albo czepiają się innych rzeczy albo puszczają dalej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Endi85 Opublikowano 16 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 16 Grudnia 2007 Raz pamietam dałem ciała panowie zażucili mi: skręt w prawo w miejscu nie dozwolonym, przejazd na czerwnoym no i bez pasów, na moje szczeście panowie byli na tyle mili że skończyło się mandatem 50zł za zaśmiecanie i szczere postasnowienie poprawy, na nasze nieszczęście nie wielu jest takich policjantów.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gacek_fm Opublikowano 17 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2007 Jak kiedyś mnie zatrzymali Panowie, oczywiście za przekroczenie prędkości 30 km/h ponad stan, to po pytaniu czy chcę zobaczyć wynik na radarze powiedziałem, że wierzę na słowo. Pan się uśmiał i powiedział do kolegi: "Pisz mało Pan nam na słowo wierzy." Skończyło się 50 zł i 2 pkt. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sz.rozycki Opublikowano 17 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2007 Hmm... Z tego co wiem to musi pokazać Ci papier o legalizacji urządzenia pomiarowego. Ty nie kontrolujesz przyrządów mierniczych, Ty prosisz o wgląd do kwitu o legalizacji urządzenia. Nikt z nas nie ma możliwości skontrolowania przyrządów a papiery z tejże kontroli jak najbardziej papiery z kontroli jak najbardziej można skontrolować, ale papierów urządzenia już nie, bo równie dobrze, można zażądać papierów stwierdzających, że lizak którego użyto do zatrzymania mnie, spełnia normy europejskie, albo czy długopis, którym wypisują mi mandat ulegnie biodegradacji z tym, że wtedy robi się to trochę śmieszne Na siłę szukanie dziury w całym, może przynieść odwrotny efekt i mogą być dla nas bardziej złośliwi, niż bez tego. Ogólnie rzecz ujmując, nie polecam kłócenia się kiedy jest ewidentnie nasza wina. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaY Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 A ja na jednym z forów (dokładnie TVN Turbo z ich naczelnym programem "Pirat") znalazłem taką wypowiedź odnośnie problemu pojazdów z wideorejestratorami...: "Zastanawiam się, jak się ma zapis art. 53 prawa o ruchu drogowym, do tego co notorycznie dzieje się na polskich drogach. Wg art 53 pkt 2.2 kierujący pojazdem uprzywilejowanym może nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów (...) tylko w razie gdy pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy. Jest też kilka innych wymogów (m.in. uczestnictwo w akcji związanej z zapewnieniem bezpieczeństwa ruchu itd.). Natomiast pojazdy nieoznakowane (te oznakowane również) praktycznie zawsze 'czają się' za nami przez ładnych parę kilometrów, gnając z podobną prędkością (a więc łamiąc przepisy), nie mając jednak włączonego ani migającego niebiskiego światła ani modulowanego sygnału dźwiękowego. Nie mogą być więc uznane za pojazdy uprzywilejowane w świetle prawa o ruchu drogowym. Inną kwestią jest fakt, że pewna część pojazdów wykorzystywanych jako pojazdy nieoznakowane, jest ... prywatna A więc tym bardziej nie spełnia dyspozycji art 53 (nie należy do policji - umowa użyczenia nie stanowi o prawie własności). Jeśli my mamy płacić mandat za łamanie przepisów, to niech płacą go również 'ściganci' pędzący za nami niezgodnie z przepisami. Zastanawiam się, jaką minę miałby policjant, poinformowany o przyjęciu mandatu, pod warunkiem, że drugi wypisze sobie Jeśli odmawia przyjęcia mandatu, to ja również - niech sprawa trafia do sądu grodzkiego. Wraz z materiałem dowodowym w postacji nagrania video (na którym widać z jaką jechał prędkością i przez jaki dystans). A na okoliczność czy miał włączone migające światło i modulowany sygnał niech składa zeznania (pod rygorem art 233 KK - składanie fałszywych zeznań)." Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maly1984 Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 Panowie! Na prawo nie możecie patrzeć przez dyspozycję dwóch czy trzech artykułów. W procesie stosowania prawa bierze się pod uwagę CAŁOŚĆ systemu prawnego. Nie polegajcie w swoim życiu (nie tylko na drodze, ale generalnie) na forach internetowych, ktoś coś usłyszy przeczyta dwa artykułu z jednego kodeksu i przeprowadza quasinaukowo - prawniczy wywód. Sprawdzał ktoś z was Ustawę o policji, Prawo o ruchu drogowym i inne ustawy, a czy wogóle komuś z was wpadło do głowy że są jeszcze rozporządzenia, które także obowiązują! Dodatkowo są jeszcze zarządzenia wewnętrzne, do których "zwykły śmiertelnik" nie musi mieć dostępu. Poza tym, policja w Polsce ma zadania jakie ma i KAŻDY SĄD w Polsce uniewinni tak jadącego policjanta (o ile wogóle doszłoby do takiej sytuacji). A to że policja czasem jeździ szybciej niż można to normalne bo wynika to z charakteru ich pracy. Tak więc bardzo proszę, nie piszcie tutaj wywodów które można określić mianem: byzydura, no chyba że traktujemy ten temat jako zupełny offtopic/fun, tylko że wtedy radą na radar jest uzyskanie mandatu posła lub senatora Jedyną "radą na radar" jest jazda zgodna z przepisami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaY Opublikowano 18 Grudnia 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2007 [CIACH!!!] No wiesz... Niby racja, ale.... Jako zwykły śmiertelnik nie życzę sobie policjantów w Audi A6 (mój rejon) gnających za piratem 200 na godzinę w ruchu ulicznym robiącym pomiar by jeszcze na coś gościa dorwać i więcej punktów złapał. Nie mam ochoty być dostawcą kolejnych punktów (w najlepszym przypadku! -zderzenie z takim pojadem przy tej prędkości to pogrzeb bez otwarcia trumny) dla pirata (jako ofiara potencjalnej stłuczki) z nim lub radiowozem (który tak naprawdę staje się pojazdem uprzewilejowanym któremu winienem ustąpić drogi kiedy tylko odpali koguta i włączy syrenę). Sam też zapewnie wiesz że istnieje stopniowanie ważności aktów prawnych. Mnie na drodze obowiązuje kodeks drogowy. Policję obowiązuje i kodeks drogowy i ustawa o policji. Ich rozporządzenia mnie nie dotyczą (zwłaszcza jeśli dotyczą pracy pojedyńczego policjanta i ich procedur - które powinny być zgodne z innymi ustawami, (między innymi)zarówno kodeksem drogowym jak i ustawą o działaniach policji). Powiedz mi może co powinienem zrobić np w takim przypadku?: http://pl.youtube.com/watch?v=xPW6enoDUWI Może trza wtedy wiać w pola jak taki pojazd zasuwa? [nie cytujemy całości postu pod którym bezpośrednio odpowiadamy] -Robak Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kinimod Opublikowano 12 Maja 2008 Udostępnij Opublikowano 12 Maja 2008 to tak apropos meganek i ku przestrodze - tajniaki z olsztyna. dla niepoznaki mają jeszcze 1.5 m bat na dachu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.