rokerr Opublikowano 18 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 18 Stycznia 2011 ja trafiłem na tolerancyjnych diagnostów: odkręcili butlę, podnieśli ją, sczytali vin-iete i przykręcili butle. na do widzenia dodali żeby już do nich jeździć i będzie ok Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pawelli Opublikowano 19 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 19 Stycznia 2011 W takim razie są jeszcze porządni diagności na świecie :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Michal505 Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 (edytowane) Witajcie.Tylko nie bijcie za odgrzanie kotleta. Mam taki sam problem.Niedawno kupiłem Scenica i oczywiście trafił mi się numer we wnęce koła.Byłem na kilku stacjach i lipa.Muszą widzieć vin. U mnie widać tylko końcowe liczby.Dodam że auto ma gaz już od 9 lat i jakoś przechodziło do tej pory przeglądy. Jak mówiłem że przyjade z odkręconą butlą to z kolei oni wypiszą że pojazd nie przystosowany do zasilania gazem.I tak koło się zamyka. Dziś z ciekawości odkręciłem butle aby sprawdzić ich stan.Są ok, wyglądają na takie jakby wypalane.Pod koniec roku pasuje mi wymienić butlę bo już się kończy ważność. Pomierzyłem wnękę i myślę tam wsadzić butlę troidalną pełną w środku z zaworem na zewnątrz.Taka butla wypełni mi całokwicie przestrzeń i wtedy już nie ma opcji tam cokolwiek odczytać. Czy jest taka opcja aby jakiś rzeczoznawca wystawił jakiś świstek że faktycznie numery tam są i pokazywać to podczas przeglądu? Ewentualnie zgłosić to do urzędu że numerek zardzewiał i trzeba nabić nowy? Tylko czy nabiją mi taki sam jak obecnie czy jakiś tam urzędowy numer po którym będe musiał wymieniać dowód rejestracyjny... Edytowane 2 Kwietnia 2012 przez Michal505 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 naklejki na prawym słupku nie chcą uznac? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pasek Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 chyba chodzi o nr VIN we wnęce koła zapasowego http://renault.auto.com.pl/forum/viewtopic.php?t=84156 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
andrzej27r Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Jakoś ta nalepka nie bardzo interesuje diagnostów...miałem ten sam problem...diagnosta stwierdził,że nie wolno zasłaniać numerów..powiedziałem,że fabrycznie jest tam koło zapasowe i trzeba je odkręcić by odczytać numery ,wiec jak chce niech odkręca butle i odczyta sobie numerki i nagle wystarczyła sama naklejka Nie wiem gdzie jeszcze są numery wybite bo już auto oglądałem z każdej strony .Na kielichu na pewno niema .Planowałem zastępczą tabliczkę zrobić ,ale łatwiej jest zmienić diagnostę jak tą tabliczkę ,więc temat odpuściłem . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 O ile mnie pamięć nie myli to w scenicu po podniesieniu maski jest w plastikowym podszybiu okienko, gdzie widac vin na karoserii. Jesli to co wyżej napisałem to mniej więcej będzie to to miejsce: Nie mam teraz dostępu do scenica żeby sprawdzić. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Michal505 Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 (edytowane) Niestety ta naklejka na prawym słupku ich nie interesuje.Nigdzie więcej nie mam nabitego numeru vin. Ten punkt na podszybiu po prawej stronie ma miejsce na numer ale u mnie jest czysciutkie. Mój poprzedni samochód to był Plymouth gand voyager on miał tylko tabliczkę nitowaną do pasa przedniego gdyż rodowite starsze amerykańce praktycznie nie miały nabijanych numerów na stałe i to jakoś nie przeszkadzało. Jeszcze nie wiem jak ale rozgryze ten temat z butlą. Edytowane 2 Kwietnia 2012 przez Michal505 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ZygaM Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Musisz udać się do Wydziału Komunikacji i złożyć wniosek o zlecenie nabicia numeru VIN w innym miejscu. Powinni Ci wszystko wyjaśnić, gdzie, za ile, adresy. Ale jak chcesz poszukaj jeszcze według załączonych zdjęć. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Michal505 Opublikowano 6 Maja 2013 Udostępnij Opublikowano 6 Maja 2013 Ten przęgląd jeszcze jakoś chyba zrobie bo dopasowałem sobie takie klocki drewniane i jak się je wstawi pod butle to odsłania się cały vin, jest ciasno ale diagnosta będzie po prostu musiał wcisnąć tam swoją czache .Całość wygląda kiepsko bo butla sterczy teraz poza krawędzie wnęki, na szczęście to tylko chwilowy zabieg niech mają co chcą. Jutro przeszukam raz jeszcze autko może coś znajde.Jeśli nie to trzeba atakować wydział komunikacji. I tak będę wstawiał w niedługim czasie inny zbiornik więc problem muszę rozwiązać. O procedurach oczywiścię poinformuję. Dodano: 06 maj 2013 - 18:59 Witajcie ponownie.Obiecałem poinformować jak rozwikłałem temat numeru vin pod butlą.Więc tak, ubiegłoroczny przegląd jakoś zmordowałem cudując z kołkami drewnianymi pod butlą.W tym roku zmieniłem butle na 630/220 53 litry i wnękę mam całą zasłoniętą, nawet palca się nie wciśnie.Jako że pojechałem wcześniej na przegląd niż data w dowodzie tak dla bezpieczeństwa, moje zdziwienie było ogromne gdy diagnosta nawet nie raczył zczytać nr. vin z naklejki na słupku.Wszystko miał w komputerze!Poprosił tylko o nowy dokument homologacji butli i tyle.Tak, że na przyszłość dla potomnych trzeba jakoś wykombinować pierwszy przegląd i w następnym roku jechać na tą samą stacje i problemu na pewno nie będzie.To tyle z mojej strony.Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
andrzej27r Opublikowano 6 Maja 2013 Udostępnij Opublikowano 6 Maja 2013 widzisz to zależy od stacji ,bo ja robiłem przegląd ciągle w tym samym punkcie i mimo, że dane auta już dawno mieli to za każdym razem było sprawdzanie numerów, więc jak widać to zależy od danej stacji jak do tematu podchodzi. Oczywiście papiery na butlę to co rok sprawdzane .Teraz już od roku autem jeździ nowy właściciel i z tego co wiem niemiał, żadnych problemów :unsure: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.