grzes70 Opublikowano 20 Maja 2016 Udostępnij Opublikowano 20 Maja 2016 Znajomi mają głęboko autystyczne dziecko.Dość często zachodzi potrzeba przewiezienia pociechy autem i tu zaczyna się problem. Dzieciak nie usiedzi w miejscu,wychodzi z pasów. Padł pomysł,aby zamontować 5 punktowe pasy. Ktoś ma jakieś doświadczenia w tym kierunku,czy to się w ogóle sprawdzi? Ewentualnie możecie warsztat w okolicach Piły który podejmie się takiego zadania? Bo przy okazji przeróbki auto musi stracić jak najmniej ze swojej funkcjonalności. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
cezar1965 Opublikowano 21 Maja 2016 Udostępnij Opublikowano 21 Maja 2016 Przeróbka pasów w aucie?. Pięciopunktowe pasy to oznacza więcej miejsc ich kotwiczenia do nadwozia, a to się równa z wykonaniem stosownych otworów w nadwoziu. elementy kotwiące pasy do nadwozia są przykręcane śrubami z drobnym gwintem. Nie wspomnę o tym że miejsca wiercenia i gwintowania otworów do tych śrub muszą być pogrubione - lub wspawane specjalne o tym wymiarze gwintu nakrętki. Można szukać w warsztatach przygotowujących auta do sportu,gdzie pięciopunktowe pasy to standard.Podejrzewam że ta usługa + pasy może nie mało kosztować. Nie wiem jak takie przeróbki mają się od strony prawnej , też musisz popytać. Tylko czy aby takie dziecko również nie rozepnie takich pasów?.Ja wiem że pasy sportowe pięciopunkowe odpina się również łatwo , a nawet lżej i biorąc pod uwagę realia rajdów samochodowych muszą one umożliwić wyswobodzenie się z nich jedną ręką. Może po prostu lepiej aby w czasie jazdy był razem z dzieckiem opiekun. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzes70 Opublikowano 21 Maja 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 21 Maja 2016 Nie zawsze można zapewnić obecność dodatkowej opieki na czas jazdy.Nie chodzi też by dziecko na siłę krępować,na drodze zdarzają się różne sytuacje i lepiej aby było zapięte. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Yetiq Opublikowano 21 Maja 2016 Udostępnij Opublikowano 21 Maja 2016 Mój syn choruje na autyzm, ale na szczęście nie ma problemu z jazdą. Łukasz ma już 12 lat, a jeździmy z nim do różnych specjalistów od drugiego roku życia. Jedyne co, to najchętniej jeździ w foteliku, chociaż już nie musi. Tak się przyzwyczaił i czuje się pewniej. Na szczęście syn jest dość drobnej budowy, a fotelik jest dość duży. Łukasz po wejściu do samochodu od razu zapina pasy, bo tak się nauczył i nawet jak wyjażdżam z nim z garażu, to jest zapięty. Muszę również uważać aby zablokować drzwi, bo w czasie jazdy sprawdza, czy przypadkiem nie da się ich otworzyć. Jeździ tylko z tyłu, nawet jak sam z nim jadę. Próba jazdy z przodu skończyła się włączeniem wszystkiego, co było w zasięgu rąk. Myślę, że tak, jak napisał kolega cezar1965, najważniejsza jest opieka, w każdym razie do czasu, aż chłopiec zrozumie, że musi jeździć w pasach. Nie piszesz ile lat ma dzieciak. Może jakiś duży fotelik z pasami pięciopunktowymi wchodził by w grę. Zapięcie pasów fotelika prędzej da się zabezpieczyć przed odpięciem przez dziecko. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.