Qbek15 Opublikowano 23 Grudnia 2018 Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2018 Czołem i wesołych świąt! Od razu przejdę do rzeczy, bo problem nagli. Niedawno w mojej Reni (2005 r, 2.0 16V) zainstalowana została instalacja LPG. Po odbiorze auta od instalatora wszystko było w najlepszym porządku - auto jeździło poprawnie na LPG jak i na benzynie. Ten stan trwał przez ok 10 dni. W tym czasie zrobiłem ok 40km po mieście (a więc częste odpalanie na benzynie) + 200km w trasie Wrocław-Zielona Góra. Kilka godzin po zakończeniu jazdy odpaliłem auto, żeby gdzieś podjechać i się zaczęło. Najpierw telepanie silnikiem przy przyspieszaniu, dużo mniej mocy niż normalnie, potem migający check engine. Wszystko ustało po przełączeniu na LPG. Później przełączyłem się z powrotem na benzynę i auto praktycznie całkowicie straciło moc. Auto początkowo było w stanie odpalić na benzynie, telepało (jakby nie chodził na wszystkie cylindry), natomiast po paru godzinach całkowicie rzuciło palenie na benzynie i taki stan utrzymuje się do teraz. Obecnie jestem w stanie jedynie odpalić auto awaryjnie na samym LPG (sterownik ma prawdopodobnie ograniczenie ilości takich awaryjnych odpaleń) i silnik chodzi świetnie. Tak więc odrzucam problemy z zapłonem, świecami i cewkami. Odłączyłem ten zakręcony wężyk dochodzący do listwy wtryskowej benzyny i na włączonym zapłonie pompa ładnie podaje benzynę. Zmierzyłem również napięcie na kostce jednego z wtryskiwaczy i podczas kręcenia rozrusznikiem multimetr pokazywał coś w granicach 8-9V. Jest weekend a i do zakładu montującego gaz pewnie dostanę się dopiero po świętach (zakładam, że ma to związek z instalacją, bo to trochę zbyt duży zbieg okoliczności - auto wcześniej jeździło na benzynie poprawnie), więc jestem trochę zdesperowany... Dodam, że od odebrania reni od instalatora nie dolewałem benzyny do zbiornika, więc zanieczyszczenie paliwa też raczej wykluczam, bo wcześniej na niej jeździła. Po zajrzeniu pod metalową osłonę listwy wtryskowej na kolektorze dolotowym zauważyłem ciekawą rzecz - mianowicie na końcu listwy jest duże okrągłe gniazdo, do którego nic nie jest wpięte. Patrząc na zdjęcia takich listew wtryskowych od różnych Renault, zauważyłem, że bywa tam wpięty taki okrągły zaworek z króćcem na wężyk. U mnie nie ma ani takiego zaworka, ani żadnego luźnego wężyka. PYTANIA: 1) Czy ktoś wie, do czego jest to okrągłe gniazdo i czy może być to zwykła fejkowa zaślepka pod jakiś zaworek w innych wersjach silnikowych...? Może mam listwę nie od tego auta? 2) Czy instalacja LPG lub jej zły montaż może z jakiegoś powodu odcinać/powodować podawanie nieprawidłowego napięcia na wtryskiwacze benzynowe, nawet gdy wypięty jest bezpiecznik od sterownika LPG? Tak jak pisałem, podczas kręcenia rozrusznikiem na przewodach od jednego z wtryskiwaczy benzyny pojawia się napięcie, ale być może jest ono nieprawidłowe (8-9V). 3) Nie wyciągnąłem co prawda listwy z wtryskami z kolektora, żeby sprawdzić czy rozpylają one paliwo (nie chciały wyjść, a nie chciałem się z tym na razie szarpać), ale zakładam że nie mogłyby nagle wszystkie 4 umrzeć... jak już mówiłem, paliwo do listwy dochodzi, a silnik podczas kręcenia tylko czasami pierdnie na jeden gar i nic. Podczas awaryjnego rozruchu na LPG wszystko jest ok - auto odpala i po odczekaniu paru minut (żeby nie zamarzł reduktor) można autem normalnie jechać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 23 Grudnia 2018 Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2018 To puste gniazdo na listwie wtryskiwaczy już tam jest, niewykorzystane. Wyjmij bezpiecznik od instalacji LPG i wtedy spróbuj odpalić na benzynie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Qbek15 Opublikowano 23 Grudnia 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2018 (edytowane) Bezpiecznik od LPG już odpinałem - bez efektu. Natomiast coś mnie podkusiło i jeszcze raz odpiąłem wężyk dochodzący do listwy wtryskowej, podstawiłem kubeczek (właściwie 2 różne i umyte plastikowe kubeczki, żeby wykluczyć jakieś zanieczyszczenie w ich wnętrzu) i kilka razy załączyłem zapłon. Oto co widać w kubku. Wygląda to tak, jakby benzyna unosiła się na górze, a większość pojemnika wypełnia dziwna jasna ciecz. Ma to prawo tak wyglądać..? Zakładając, że jest dostęp do pompy paliwa pod tylną kanapą czy da radę w miarę prosto podłączyć ją do kanistra czystym paliwem dla sprawdzenia...? Edytowane 23 Grudnia 2018 przez Qbek15 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Andrzej-2010 Opublikowano 23 Grudnia 2018 Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2018 Raczej koniecznie należy spuścić zawartość ze zbiornika i zatankować na sprawdzonej stacji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Qbek15 Opublikowano 24 Grudnia 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2018 Problem rozwiązany. Spuściłem ze zbiornika ok 27 litrów paliwa. Z tego na dnie zalegało ok 0.5 l tego białego świństwa. Na pusty zbiornik zalałem świeżej benzyny i silnik zapalił od razu. Nie wiem jak do tego doszło, auto nie jeździło w ostatnim czasie jakoś blisko rezerwy a pompa mimo to zassała ten syf z dnia zbiornika. Dzięki za pomoc i zdrowych! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.