janksz Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 O jakości tych aut najlepiej świadczy ich cena i utrata wartości po pierwszych 3 latach. Zdecydowana większość ludzi kupuje "francuzy" dwa razy w życiu..."po raz pierwszy i ostatni". Silnik to tylko mała część auta i te faktycznie nie są złe, bo co tu niby ma sie zepsuć? Katastrofalny jest tylko jego osprzęt i reszta urządzeń, ktore nim sterują. Szczegolnie elektronika. Ale za te pieniądze.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
DrNO Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 ale sa i takie wyjatki jak ja i moj ojciec, ktorzy nigdy sie nie zawiedli i kupili juz trzecie autko spod znaku srebrnego rombu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
janksz Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 Wyjątek potwierdza zasadę, a miłość zawsze bywa ślepa Ale oczywiscie życzę Wam dalszych radości z posiadanych aut. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 Ja jak do tej pory większych problemów nie miałem i mam nadzieję dalej nie mieć. Nie liczę eksploatacyjnych. Na POLSKIE drogi to jeszcze nie wymyślili pojadu - nie mam tu na myśli wozów bojowych itp ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bintom Opublikowano 19 Marca 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 a ja nie mam zadnych problemow, zwlaszcza z silnikiem Bo masz diesla, nie ma z nimi takich problemów jak z benzyna i to jeszcze z gazem. Mój następny samochód będzie jezdził na ropsko Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sebaho Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 Witam!!! Ja jeżdze meganą 4 lata a sama Megi ma już ponad 7. wiele już sie zepsuło, wiele sie jeszcze pewnie zepsuje. W końcu ma już przejechane 165 000 km. Jedno co moge powiedzieć z reka na sercu że silnik (1.6 16V) jest super i do tej pory jak sobie przypominam nie miał żadnej powżnej usterki. Jeszcze nigdy nie odmowił posłuszeństwa. Nie ma obiawow falujących obrotów, pali tyle i ile trzeba, nie ma żadnych spadków mocy. Jedyne co dosyć często, za często ulega awariom no przniesienie napędu i zwieszenie. O koncówkach drążków to nawet nie ma co pisać, ale usterki przegubów już troche mnie dobijają. Najpoważniejsza awaria to chyba uszkodzenie prawdopodobnie skrzyni biegów. Rozsypało sie kiedyś jakieś łożysko i powpadały igiełki do skrzyni i pocharatały troche trybiki. Od tego czasu troche głośniej chodzi skrzynia. Mechanicy kazali jeździć ale pewnie niedługo bedzie czekała wymiana skrzyni. poaz tym rozwaliło mi sie siedzenie (regulacja wysokości i lata mi fotel w góre i w dół; rozwalona gabka siedzenia) i to mnie denerwuje już bardzo żeby nie powiedzieć dosadniej. Najgorsze że nie moge znaleźć siedzenia na wymianke o takiej samej tapicerce. Na zakończenie moge powiedzieć, żeMegana to samochód o który trzeba dbać a wtedy ona odwzajemni sie calkiem fajnym wozeniem tyłka. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
GediCC Opublikowano 19 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 19 Marca 2007 wlasnie chcialbym podkreslic ze auto 10 letnie ma prawo sie psuc ... ja nie wiem mam nadzieje ze moj nowy nabytek bedzie ok ( w koncu nowka ) ... pozatym moj ojciec jezdzi vw i tez sie psuje heh ... drobiazgi ale ida ... to polskie wspaniale drogi :-( Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
DrNO Opublikowano 20 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 20 Marca 2007 Bo masz diesla, nie ma z nimi takich problemów jak z benzyna i to jeszcze z gazem. Mój następny samochód będzie jezdził na ropsko pierwsza megi: MIphI 1.6e 8V - 5lat. na koniec tylko sprzeglo przypalilem ale poszla do dealer'a (ciiiiiicho, nikt nie wie ) potem: LIIphI 1.8 16V - teraz ponad 3 lata, dwie usterki. pompa wspomagania, fabryczna ciekla - wymiana gwar., padlo podswietlenie klimatronika (standard...) - sam naprawilem - 5min, poprawka 6ciu lutow. Lala dalej w rodzinie. ja teraz mam MIIphI poltora roku, zero problemow, tylko zawieszenie czuje ze sie wytluklo juz na naszych pieknych, gladkich i szerokich drogach... ale luzow zero i zbieznosc cacy. razem juz 10lat eksploatacji renowek. problemy jak wyzej :) po rpsotu zle uzytkujecie te autka, za malo serca, trzeba glaskac, mowic do nich... 8-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jackuc Opublikowano 20 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 20 Marca 2007 dokładnie, naowskować, wypieścić , odkurzyć itp. Z sercem Panowie, z sercem. Każda się wtedy odwdzięczy 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
gipsiarz Opublikowano 21 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 21 Marca 2007 Moi rodzice mieli kiedys clio teraz w rodzinie jest meganka i kolejne clio. Na francuzow nie narzekam chociaz w megance jest felerne kolo faz rozrzadu ale to jest robione na gwarancji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
airman Opublikowano 24 Marca 2007 Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2007 trzeci raz wyjechałem na miasto nową Megie i przed sklepem nie mogłem jej odpalić. wstyd podnosić maskę :) . w końcu poruszałem czujnikami i zaskoczyła. silnik chodzi jak pszczółka - nic nie faluje. po bajce wyczyściłem wszystkie masy , oczyściłem i pomalowałem urządzenie sterujące (takie było przykorodowane jak z drugiej ręki), czyszczenie profilaktyczne styków złącz. trzymajcie kciuki rano to wszystko poskładam i może nie będę się wstydził grzebać pod maską. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bintom Opublikowano 24 Marca 2007 Autor Udostępnij Opublikowano 24 Marca 2007 Udało mi się uporać z jednym problemem :) . Chodzi mi tu o gaśnięcie na zimnym silniku. Żaden mechanik i komputer ( bo wszystko niby było dobrze) tylko forum i internet ;-) . Jak ktoś ma taki sam problem to proszę spróbować. Mi pomogło. Więc trzeba zresetowac kompuer i wprowadzić mu poprawne dane. Jak to zrobic ? To proste. Na zimnym silniku rozłączyc akumulator na kilka minut i spowrotem go podłączyć. Następnie odpalic silnik NIE DOTYKAJĄC GAZU i tak go zostawić . UWAGA ! Nie można dodawać gazu żeby sie przełączył na LPG (jeśli ktoś ma). Silnik ma tak długo chodzić,aż temperatura urośnie i otworzy się drugi obieg (tak mi się wydaje). Jak ponownie temperatura osiągnie wysoki poziom (taki jak zwykle przy jeżdzie) to gasimy silnik i uruchamiamy go znowu. Juz od tego momentu powinno być wszystko O.K. U mnie to pomogło i silnik (na "ssaniu") trzyma równo 1050 obr. Mogę go puscić z 5000 obrotów i zatrzymuję sie idealnie na 1050 obr.Poprzednio wystarczyło go puscic z 2000obr i gasł natychmist. Muszę dodać,że tak idealnie to tylko jest na benzynie na LPG nadal gasnie,ale wystarczy troche przejechac i można przełączyć na LPG. Cieszy mnie ten mały sukces ( tym bardziej,że obyło się bez kosztów) wystarczyło poszukać na forum OPLA VECTRY :) bo na Naszym forum tego nie widziałem. Tylko co z reszta problemów :cry: ale może też się uda, bo kupców na Megi to jest maaaalutko. [ Dodano: 2007-03-27, 20:44 ] Bardzo się cieszę,bo udało mi się pokonać następny problem . Mam na myśli chodzenie silnika na 3,5 cylindra na wolnych obrotach. Należało wyregulować luz na zaworach. Okazało sie ze jeden byl za ciasny i jeden za luzny. Problem minął w 100% na benzynie i w 98% na LPG. Bardzo możliwe że LPG potrzebuje regulacji. Pozostał mi jeszcze układ wydechowy i brzeczące cos w nim. :evil: [ Dodano: 2008-02-26, 23:34 ] Witam ponownie. Minął już ponad rok, a ja się nadal bujam moją Megi. Na szczęście już nie taki zawiedziony jak wtedy, tylko dumny ze swojej Megi. Problemy z silnikiem zostały już zapomniane,ale pozostał jeden który nadal mnie męczy. Głośna praca silnika. Wymieniłem cały układ wydechowy, pozbyłem sie brzęczącego czegoś w tłumiku ( okazało sie że to były resztki katalizatora ) ale we wnetrzu nadal jest głośno. A regulacje zaworów robiłem już 3 razy i czeka mnie to 4 raz. Z doświadczenia widze, że 10tyś km to granica po której Megi gaśnie na "zimno" i trzeba jej robić ponowną operacje. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.