Skocz do zawartości

Jak zdjąć zapieczone koło tylne z piasty?


Rekomendowane odpowiedzi

Mechanik naprawiał mi ręczny który nierówno brał i tak go naprawiał że zamiast wymienić linki to wymienił zacisk o nic mnie nie pytając a stare linki zostawił. 

Efekt jest taki, że zanim sam nie wymieniłem linek to jeździłem na przycierającym jednym hamulcu, smród palonego klocka, przytarta prawie nowa tarcza i jeszcze żeby zareklamować to tłukłem się po jakichś wsiach żeby zmierzyć siłę hamowania w "jego" SKP a i tak stary UJ z wąsem nawet grosza nie oddał.

Do meritum:

Po tym całym jeżdżeniu na przycierającym hamulcu tylna felga nie daje się zdjąć z piasty. Felga stalowa hybrydowa 16 cali, śruby puściły a felga ni cholery nie chce zejść. Jak ją zdjąć na parkingu nie mając dostępu do prądu czy opalarki? Jak to zrobić żeby nie uszkodzić łożyska które jest prawie nowe?

Do tej pory spróbowałem jeżdżenia po progach zwalniających na luźnych śrubach ale nic to nie zmieniło. Kopanie w koło kiedy auto jest na lewarku absolutnie nic nie daje. Jakieś pomysły?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Taki problem standardowo występuje w Masterach z tylnym napędem. Ten pomysł może się wydawać niebepieczny ale spokojnie nic się nie wydarzy, jeśli nie będziesz przeginał. Ja robię tak, że luzuję nakrętki a u Ciebie to będą śruby i to całkiem sporo (tak, żeby było z milimetr lub dwa luzu), moczę piastę na styku z felgą sporą ilością WD40 czy czyms w tym stylu i jadę na przejażdżkę. Z reguły kilka gwałtownych skrętów podczas jazdy pomaga i felga luzuje się na piaście, czasem to zajmuje z 5km. 

  • Zwycięzca 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kluczem są zwroty, aby koło dostawało siły działające na bok. Ja mam małą rundke wokół firmy więc nie musze się oddalac i jak słyszę ten huk odpuszczającego koła (będzie głośno) mogę praktycznie natychmiast wrócić na podnośnik.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@carsik dzięki za poradę, udało się :-)
Najpierw zrobiłem kilka km po zalaniu tego WD40 na poluzowanych ale dokręconych palcem na minimalny luz śrubach i nic to nie dało, potem dolałem więcej WD40, śruby poluzowałem na dobre kilka mm luzu. Zrobiłem pare hamowań na ręcznym z jazdy tyłem, potem przegoniłem po parkingu po dziurach robiąc ostre zakręty, po kilku z nich usłyszałem terkotanie luźnego koła :-) Jeszcze nie chciało zejść tak po prostu ale po paru kopniakach już zeszło.

Bardzo dobry sposób chociaż chyba nie miałbym odwagi luzować na kilka mm na publicznej drodze chociażby żeby tych śrub nie zgubić. 

Edytowane przez munioman
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...