kocuper Opublikowano 9 Października 2009 Udostępnij Opublikowano 9 Października 2009 uss, gdzie robiłeś tuleje i za ile. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pers Opublikowano 14 Listopada 2009 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2009 U mnie zaobserwowałem ostatnio taki objaw,że jak najadę na jakiegoś garba lub dziury, tył mi tańczy, wyjade na równą drogę spokój. Zastanawiam się nad wymianą tuleji i amortyzatorów od razu. W końcu ma już 94 klocki na liczniku ,a te części pewnie od nowości Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
seba29 Opublikowano 23 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2009 Witam Miałem podobny problem - myszkowanie samochodu na koleinach i na nawierzchni z różnych kawałków asfaltu, kierowca sobie a auto sobie. Na przeglądzie w stacji diagnostycznej wszystko ok, delikatny luz na sailent blocku wahacza przedniego który wg diagnosty nie powinien wpływać negatywnie na prowadzenie auta. Kazałem jednak wymienić (100pln). Po wymianie i ustawieniu zbieżności dalej myszkowanie na koleinach. Po powrocie na stację kolejna diagnoza - zbieżność na tylnej osi +6 więc może to, ale tył nie ustawialny więc problem. Od razu czarne myśli - auto walnięte jakoś dziwnie bokiem lub kołem i pokrzywiło się zawieszenie bo na karoserii nie ma śladów wypadku. Po lekturze forum zacząłem już szukać fachowca co potrafi naciągać tylne belki (podobno i takie praktyki się stosuje). Na moje jednak szczęście nadeszła zima i zmusiła mnie do zmiany opon na zimowe. Po tej operacji jak ręką odjął - autko nawet na największych koleinach prowadzi się pewnie jak po sznurku, bez żadnego myszkowania. Dodam, że opony letnie były w idealnym stanie wizualnym, wysoki bieżnik, rocznik 2007, ciśnienie prawidłowe, wyważone odpowiednio, na równej drodze można było pędzić 170kmh i było ok, żadnego bicia ani ściągania a na koleinach masakra. Dwie z nich to continentale a dwie micheliny - i tu może być przyczyna bo był już post z zawartością "micheliny się skończyły i problem też". Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tomek_k Opublikowano 24 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2009 Witam, a czy być może letnie oponki były szersze od zimówek?? Ja po przesiadce z opon 165(chyba) w poprzednim aucie na 205 w megi to pierwsze parę dni to normalnie rzucało mną po drodze i się przyzwyczaić nie mogłem, bo każdą nierówność znajdywały i ściągało mnie w nią... ale to już chyba taki urok szerokich kapci... A co do przejść dla pieszych to tam nawet idąc na piechotę można się wyrżnąć... Miałem raz sytuacje że zatrzymywałem się na czerwonym i przednie koła wjechały mi na tą grubą poprzeczną linie zatrzymania przy prędkości może 20km/h i to wystarczyło aby ABS się włączył i wrzuciło mnie, aż na połowę pasów... Bogu dzięki, że nikogo na pasach jeszcze nie było... pozdr Tomek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
seba29 Opublikowano 24 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2009 I letnie i zimowe 195/65/15 więc problem nie od szerokości Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
s0mati Opublikowano 27 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 27 Grudnia 2009 Co do "tańczącego" tyłu to jest chyba w większości tych modeli i niestety w moim też... W serwisie mówili że jest to normalne i bardzo często im się to zdarza... więc wymienili mi cała tylną belkę... i pomogło na miesiąc półtora... :-? i znowu mi powróciło... Ale rozmawiałem jeszcze z gościem co miał taką megane i to samo mu się działo mówił że jest to wina jakiś luzów w tej belce da się to zrobic ja sie na tym nie znam ale jak znajde troche czasu to się z nim skontaktuje bo coś mówił ze znalazł mechanika który te "luzy" na jakiś gumach zmniejsza czy coś w tym stylu ale że ponoć udało mu się pozbyc tańczącego tyłu... Serwis renault ponoć tego nie zrobi bo według nich jest to dopuszczalna norma i nie ma potrzeby z tym nic robić... mówią tylko że te belki sa bardzo słabe i może się własnie zdarzac takie cos... według nich należy tylko wymienic belke... tylko że trzeba trafić na taką która nie będzie taka słaba co z tego co widze może być ciężkie... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
seba29 Opublikowano 28 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 28 Grudnia 2009 Takie gadanie pseudo serwisanta to totalna paranoja. Miałem pół roku temu Meg II 2005 (taką jak teraz tylko w kombiku) i nic się nie działo z zawieszeniem. Gadanie że ten model tak ma jest więc bez sensu. Teść ma Meg II z 2004 ale dla odmiany sedana i też nic nie buja tyłem. Tak jak pisałem wcześniej u mnie po wymianie opon auto przestało myszkować po drodze. Tyla belka to kawał żelastwa z jednego elementu więc co ma się tam uszkodzić?. No chyba że auto po dzwonie i to właśnie zawieszeniem i jest ten element pokrzywiony. Belka z tyłu zamocowana jest na tulejach metalowo gumowych , ale wybite zweryfikowałby każdy koleś na przeglądze, stacji diagnostycznej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 28 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 28 Grudnia 2009 Zacznijcie od dokładnego sprawdzenia amorów Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
seba29 Opublikowano 28 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 28 Grudnia 2009 Prezes, tak jak pisałem wcześniej, zrobiłem przegląd nawet na dwóch stacjach diagnostycznych aby wyeliminować pomyłkę diagnosty czy sprzętu. Amorki 80 %, więc super, cała reszta też. Zresztą amorki wymieniane jeszcze we Francji na krótko przed sprowadzeniem (sprawdzone po VINie). Po weryfikacji WSZYSTKIEGO u mnie winne były opony - chociaż wizualnie były suuper. Ale może każdy przypadek inny :)) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Prezes Opublikowano 28 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 28 Grudnia 2009 Wiesz, mój też był OK, do czasu mrozów i zaczęło auto pływać - dzisiaj rozszyfrowałem, że amor popłynął. Nic tylko wymiana na dwa nowe :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
meganecoupe02 Opublikowano 28 Grudnia 2009 Udostępnij Opublikowano 28 Grudnia 2009 A czy te objawy pojawiają się przy obciążonym tyle? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
uss Opublikowano 3 Lutego 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 3 Lutego 2010 U mnie niezależnie od obciążenia rusza tyłkiem. Chyba powoli uczę się z tym żyć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
TommiB Opublikowano 26 Maja 2010 Udostępnij Opublikowano 26 Maja 2010 Witam. Szukałem w podobnych wątkach, ale niestety nie znalazłem odpowiedzi na dość banalne pytanie - otóż miałem identyczna sytuację z pływającym tyłem i choć amorki tylne miały po 72% sprawności wiedziałem że ich żywot dobiega końca. Wymieniałem więc na nowe i pływanie ustało, natomiast pojawiła się inna dolegliwość - wyjątkowa wrażliwość na pofałdowanie jezdni przy większych prędkościach, czyli po prostu auto podskakuje sobie. Tak samo przy przejeżdżaniu przez progi zwalniające. Diagnoza nasuwa się sama - sprężyny. Czy jednak to kwestia, że amorki muszą się wyrobić i dostosować do sprężyn (145tys przebiegu), czy jednak oznacza to jednoznacznie, że sprężyny też trzeba wymienić? Jak było u Was po wymianie samych amorów? Dzieki z góry Tomek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pit-men Opublikowano 26 Maja 2010 Udostępnij Opublikowano 26 Maja 2010 72% sprawności amortyzatorów to mają w większości przypadków fabrycznie nowe . Z tego co pamiętam to dopiero poniżej 25% kwalifikują amory do wymiany ,a wszystko co jest powyżej to jest ok. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
oper601 Opublikowano 27 Maja 2010 Udostępnij Opublikowano 27 Maja 2010 Podłącze sie pod temat. Kolega uss w swoim poście napisał, że jak jedzie Laguną to nie ma tego zjawiska. Ale jak się domyślam, uss w swojej Megi pewnie nie masz ESP, a Laguna ma. Spróbuj wyłączyć ESP w Laczku i przejedź sie po farbie - życzę miłych i bezpiecznych wrażeń ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.