Grzechub Opublikowano 18 Czerwca 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Czerwca 2007 W rurce odpływowej z podszybia w komorze silnika też jest takie zakończenie. We Francji może nie ma takich robali jak w Polsce. Stąd w odpowiedni sposób potraktowałem zamknięcie i teraz nawet duże robale przelatują bez trzymanki. Poprzedni spowodował mi "drobny" przeciek od strony wlotu do zespołu klimatyzacyjno-grzewczego podczas jazdy w trakcie nawałnicy. Dopływ wody do "basenu pasażera " tym razem był nie z klimy a z nieba :-? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mgrbart Opublikowano 17 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Lipca 2007 Witam mry_, Dziś udało mi się "wynająć" u kumpla kanał i postanowiłem przepchać odpływ klimy. Jest tylko jeden problem: JAK UDAŁO CI SIĘ BEZPROBLEMOWO DOSTAĆ DO TEJ RURKI? Przecież tam nie mieści się ręka pomiędzy boczną ścianę tunelu a osłoną termiczną, bo ta z kolei jest dociskana do katlizatora. Jak włożyłem tam rękę to ledwo końcami palców sięgałem rurki. Oczywiście robiłem wszystko wg Twojej instrukcji postępowania. Tyle że u mnie nie zakończyło się to włożeniem "przepychacza" do odpływu (bo nie miałem możliwości włożenia go tam - włożyłem tylko 3-4cm i dalej nie chciało wejść). Poza tym urwałem tą gumową "zatyczkę" wylotu. Urwałem ją dlatego, że jak tylko dostałem się pierwszy raz do rurki, i odchyliłem ją to poleciała niezła ilość wody. Wyglądało to tak jakby to ta zatyczka blokowała odpływ wody więc ją urwałem. Ciekawe czy będzie poprawa. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mry_ Opublikowano 17 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 17 Lipca 2007 Witam, Osłona jest aluminiowa, nie zawahałem się pogiąć ten element, stosunkowo łatwo doprowadzić ją do pierwotmego stanu. Fakt faktem miejsca na włożenie ręki pozostaje niewiele. Cóż, i tak jest to "przyjemniejsze" od wymiany żarowki Co do pytania czym przepychać, jak pisałem wcześniej była to końcówka spray'u do odgrzybiania klimy (jest na tyle elastyczna co mocna) i sprężarką. Kabel także nie wszedł mi głębiej niż kilka cm, odpływ jest zagięty. A swoją drogą, dyskutowaliśmy już wcześniej czy urwać zatyczkę, liczę na Twoją opinię. Pozdrowienia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mgrbart Opublikowano 18 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 18 Lipca 2007 Pomimo tego że osłona jest do wygięcia to i tak jest za mało miejsca na rękę. A ja jednak wolę wymianę żarówki z przodu. Jest tylko jedna ważna rzecz: Zaczynam od zdjęcia koła a potem to idzie jak po maśle. Dam znać jeśli przez parę dnmi nic nie poleci pod nogi pasażera. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
koszałek opałek Opublikowano 25 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 25 Lipca 2007 Witam. Aby dostać się do rurki odwodnienia klimatyzacji faktycznie trzeba odkręcić osłonę termiczną rury, ale nie trzeba jej wcale zaginać. Wystarczy odkręcić mocowanie na końcu tego prostego odcinka rury i przesunąć wzdłuż niej cały ten płaszcz termiczny w tył auta. Dostęp jest jak na dłoni. Ja u siebie "zaworek" urwałem bo to on powodował, że zanieczyszczenia nie miały jak się wydostać i tworzyły swojego rodzaju korek. Należy zaznaczyć, że zanieczyszczenia te nie dostały się tam z zewn auta tylko napłyneły wraz z wodą z parownika. Zanieczyszczenia na parownik natomiast dostają się dwójnasób: przy każdej wymianie filtra kabinowego należy dokładnie wyczyścić podłużną komorę w której się znajduje, druga kwestia jest taka, że mimo dokładnego wyczyszczenia tej komory nie jest ona idealnie szczelna i bardzo małe paprochy i tak docierają do parownika gdzie wraz z wodą spadają do odpływu a nie mając ujścia po pewnym czasie tworzą wspomniany ów korek. Co do wymiany żarówek. Jak wymieniasz lewą żarówkę to koła skręć w lewą stronę, jak prawą to w prawo. :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mgrbart Opublikowano 26 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 26 Lipca 2007 No i u mnie też by się to potwierdzało. Odkąd urwałem zatyczkę - jest sucho. Co prawda nie sprawdzałem tego jeszcze przy dłuższej trasie. Przed tem właśnie na dłuższych trasach na wycieraczce pasażera miałem mały basenik. Na krótkich trasach (do30 km) widać było że coś kapie na wycieraczkę ale tragedii nie było. Tzn. tak się tylko wydawało, bo to co było na gumowej wycieraczce to pikuś w porónaniu z tym co wsiąkało w wykładzinę i gobkę pod wykładziną. Do dziś codziennie pod firmą przez 8 godzin suszę auto :) . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
koszałek opałek Opublikowano 26 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 26 Lipca 2007 Sprawdź czy kołnierz odwodnienia wewn kabiny dobrze dolega do wanienki parownika. Jeśli nie, to problem nie jest do końca rozwiązany po krople wody nie spadają dokłądnie tam gdzie każdy z nas sobie życzy. A co do suszenia sugerowałbym poświęcić parę godzin i wyciągnąć gąbki z podłogi. Ja też wietrzyłem ale że jestem niedowiarek :shock: to tam zajrzałem. Nieźle chlupotało mimo, że wydawało się już suche. Te gąbki doskonale absorbują wodę. Zdejmij plastiki na progach, odkręć śruby fotela, ale go nie wyciągaj. Odsuń wykładzinę i wyciąg gąbkę z pod nóg pasażera. Jeździłem tak ponad tydzień a i tak się jeszcze sączyło z tylniej gąbki. Po za tym podłoga w pewnych miejscach jest podwójna i podczas hamowania wylewała się strużka wody. Jest z czym walczyć. :evil: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mgrbart Opublikowano 28 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Lipca 2007 Teraz jak sprawdzam w okolicy gumowego kołnierza to tam jest sucho, natomist po 20-30 km w czasie upałów problem pojawia się na elemencie zaznaczonym na zdjęciu (nie wiem jak nazywa się ten element). Tam pod spodem skrapla się spora ilość pary i gdzieś sobie musi skapnąć. Temu to już się chyba nie zapobiegnie. "TEN TYP TAK MA" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mry_ Opublikowano 28 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Lipca 2007 Proponuję abysmy złożyli się po pare stówek (EURO) i zafundowali nagrodę konstruktorowi tej klimy. mgbart, piekne zdjęcie. Po niemałym już czasie ciągle mam minimalną ilośc wody. Coprawda jak wciskam rurkę skroplin NAD (widoczną na zdjęciu brazową) matą, wszystko jest OK. Spróbuj włożyć rękę POD tą matę (może być ciężko ale jest ona dosyć elastyczna. U mnie tam ciagle mokro chociaż skropliny już są "wydalane" :) Osłona gumowa przylega idealnie do wanienki, przynajmniej tyle wymacałem :) moją Meganke :) Chyba masz rację, "TEN TYP TAK MA ..." Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
koszałek opałek Opublikowano 28 Lipca 2007 Udostępnij Opublikowano 28 Lipca 2007 Witam. Ten typ tak ma ale można to "wyprostować". Ja zdecydowałem się na zdemontowanie maty z pod parownika. Zrobiłem to poprzez rozcięcie jej w lini prostej prostopadłej do długości auta od strony kierowcy tak aby najkrótszym cięciem dotrzeć do otworu na rurkę skroplin. Po pierwsze tylko w ten sposób można dotrzeć do kołnierza i zrobić rzetelne rozpoznanie, a po drugie nie widzę innego sposobu na jej wysuszenie. Problem polega na tym, że podczas postoju woda pięknie kapie z otworu w wanience prosto do kołnierza ( jest tego około pół litra w ciągu poł godziny ) ale już podczas jazdu zachodzi proces płynięcia zawieszonej kropli w tył auta przez co trafia po za kołnierz i wsiąka do maty. Po nasączenie maty na kanale woda zaczyna wsiąkać w gąbkę z pod nóg pasażera a następnie w gąbkę tylnią gdzie spotkać się może z przewodami prądowymi fotela. Tak więc problem możę powstać nie tylko korozyjno-zapachowy ale również elekroniczny. Jak już napisałem problem jest tylko w ruchu więc rozwiązałem go poprzez połączenie kołnierza rurki skroplin z podstawą wanienki. Połączenie to zrobiłem za pomocą uszczelniacza do naprawy opon, który ma właściwości uszczelniająco-klejące. Po tak dokonanej operacji radzę pojeździć jeszcze tydzień, albo dwa w celu kontroli czy nie ma "nowej" wody. Proszę zwrócić uwagę, że woda "stara" może również wypływać z miejsca gdzie jest podwójna podłoga ( podczas hamowania) a to miejsce ma zakończenie gdzie napływać może "nowa". Trzeba być czujnym. Po stwierdzeniu, że dobrze uszczelniliśmy to miejsce pozostaje poskładać suche maty ( nie naruszając uszczelnienia ) i cieszyć się autem tak długo jak długo będą do niego części. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
coolesh Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Witam wszystkich w mojej megi serwis usunął problem za 50 zł brutto. Osobiście chyba zostanę przy tym rozwiązaniu :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mry_ Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 No to ja, i przynajmniej kilka osób, które spotkało sie z podobnym problemem jesteśmy skrzynkę piwa (nie zapomniej x KILKA OSÓ:) do przodu. Jeżeli chcesz, będziesz miłym gościem. Pozdrowkah :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
coolesh Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 :) dziekuje za zaproszenie. Ja w ciągu dnia który bym stracił na gmeraniu (nie znam sie na tym wiec dzien by pękł na 100%) zarobiłem wiecej niz 1-dną skrzyneczkę :) A serwis jak to serwis - szukał bo niewiedzieli więc na wszelki wypadek udrożnili wszystkie otwory "techniczne", wydmuchali liście które gdzieś tam nawłaziły i dopiero jak im powiedziałem ze to nie deszcz tylko klima to powiedzieli "aaaaaa" i zrobili gdzie trzeba. I wszystko za 5 dyszek :) Uważam że warto było. A teraz susze basen pasarzera :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mry_ Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 coolesh, sam widzisz - "dopiero jak im powiedziałem" - ciesz się, iż taka dyskusja miała miejsce na forum. Nie wiedział byś co zrobili, ile czasu robili i dlaczego 500 netto :) A co do stwierdzenia, że nie wiedzieli ... to się nazywa serwisowy PR, z resztą zawsze tak mówią pomimo, iż tak naprawdę WIEDZĄ. Pozdrówkah, Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mgrbart Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2007 coolesh, lepiej odrazu odkręć fotewl pasażera, pozdejmuj plastiki progowe i wykładzina w górę. Mnie się nie chciało i 3,5 tygodnia suszenia za mną :). No tyle że ja miałem oprócz wody z klimy to wodę deszczową na podłodze (na moje oko z 7-8 litrów z czego z 5 litrów wylałem mocząc i wycskając gąbkę do mycia auta). Najlepiej wypnij schowek pasarzera podnieś wykładzinę i zobacz czy woda stoi powyżej poziomu gąbki na spodzie tego schowka. Jeśli tak masz to lepiej zrób jak wyzej. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.